Niektóre umowy konsensualne w prawie polskim

Kontynuując temat wpływu prawa rzymskiego na współczesny system prawny, w dzisiejszym artykule przyjrzymy się bliżej rzymskiemu kontraktowi najmu i jego wpływie na dzisiejsze prawo cywilne.

Rzymskie prawo zobowiązań wyróżniało cztery rodzaje kontraktów:

  • kontrakty realne polegające na wydaniu rzeczy. Do tego rodzaju kontraktów należał np. kontrakt pożyczki czy depozytu;
  • kontrakty literalne polegające na zapisaniu odpowiedniej formuły. Ich przedmiotem były w głównej mierze czynności księgowe;
  • kontrakty werbalne polegały na wypowiedzeniu odpowiedniej formuły, przez co jedna osoba zobowiązywała się wobec drugiej do dokonania danej czynności;
  • kontrakty konsensualne polegające na nieformalnym porozumieniu obu stron.

Do kontraktów konsensualnych zalicza się najpowszechniej zawierany we współczesnych czasach kontrakt, mianowicie kontrakt kupna sprzedaży. Tak jak dzisiaj, był to kontrakt dwustronny, w którym kupujący zobowiązywał się do uiszczenia określonej sumy pieniężnej, natomiast sprzedający do wydania rzeczy będącej przedmiotem zakupu. Jako ciekawostkę można dodać, że w starożytnym Rzymie w przeciwieństwie do czasów obecnych zawarcie kontraktu kupna sprzedaży niekoniecznie oznaczało przeniesienie własności rzeczy ze sprzedawcy na kupującego. W zależności od sprzedawanej rzeczy prawo własności należało przenieść za pomocą odpowiedniego rytuału lub poprzez zasiedzenie. Dotyczyło to zarówno rzeczy ruchomych jak i nieruchomości. Rzymianie zaliczali również zlecenie (mandatum) do kontraktów konsensualnych. W starożytnym Rzymie zlecenie było kontraktem nieodpłatnym; zleceniobiorca był związany ścisłymi instrukcjami co do wykonania przedmiotu kontraktu, postąpienie niezgodnie z nimi mogło się wiązać z procesem sądowym przeciwko niemu.

Do kontraktów konsensualnych należał również kontrakt najmu, który to kontrakt Rzymianie dzielili na trzy rodzaje:

  1. Lokator (zleceniodawca) dawał rzecz konduktorowi (zleceniobiorcy) w używanie w zamian za co pobierał opłaty w pieniądzu. Konduktor był obowiązany do utrzymywania rzeczy w stanie umożliwiającym jej używanie był zatem odpowiedzialny za jej zniszczenie chyba, że nastąpiło w wyniku siły wyższej.
  2. Lokator wydawał rzeczy konduktorowi, w zamian za co oczekiwał stworzenia nowej rzeczy za opłatą pieniężną. Konduktor był odpowiedzialny za rzecz do momentu dostarczenia jej konduktorowi, a nie tylko do momentu wykonania. Był także odpowiedzialny za opiekę nad materiałami.
  3. Lokator płacił za wykonanie określonej pracy konduktorowi

W dzisiejszym prawie Polskim istnieją umowy odzwierciedlające te stosunki. Do takich można zaliczyć umowę najmu, umowę o dzieło a także umowę zlecenie.

O najmie opowiemy szerzej w materiale filmowym, który wkrótce znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Umowa o dzieło.

Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.”

Przedmiotem umowy o dzieło jest utworzenie rzeczy, mniejsze znaczenie ma tu praca, która została włożona w stworzenie danego dzieła. W przypadku tej umowy liczy się rezultat. Co do zasady wynagrodzenie za umowę o dzieło powinno zostać uiszczone po wykonaniu pracy. Co ważne to zleceniodawca jest odpowiedzialny za odebranie dzieła od zleceniobiorcy, inaczej niż to miało miejsce w prawie rzymskim.

W przypadku umowy o dzieło istnieją dwa modele wynagrodzenia: wynagrodzenie ryczałtowe, w którym zamawiający i wykonawca z góry ustalają wynagrodzenie za wykonanie dzieła i nie ulega ono zmianie nawet w przypadku zmiany ceny materiałów potrzebnych do wykonania przedmiotu umowy. Taki sposób wynagrodzenia jest korzystny dla zleceniodawcy, ponieważ wyklucza zmianę wynagrodzenia nawet w przypadku zmiany ceny produktów potrzebnych do wykonania dzieła czy zwiększenia ilości materiałów potrzebnych do jego wykonania.

Drugim modelem wynagrodzenia jest wynagrodzenie kosztorysowe. Wynagrodzenie kosztorysowe polega na ustaleniu przez strony kosztorysu wstępnego, w którym zapisane jest, ile będzie kosztować wykonanie poszczególnych elementów stanowiących dane dzieło. Po wykonaniu dzieła sporządzany jest kosztorys ostateczny, który porównywany jest z kosztorysem wstępnym. Na tej podstawie ostateczne wynagrodzenie za wykonanie dzieła może ulec zmianie. Warto zwrócić uwagę, że ceny materiałów są te same w obu kosztorysach. Skorzystanie z tego modelu wynagrodzenia może być niekorzystne dla zamawiającego, ponieważ nie ma on pewności jak wysokie będzie wynagrodzenie. Umowa o dzieło jest umową niepodzielną, znaczy to tyle, że co do zasady nie można odstąpić od wykonania poszczególnych zapisów umowy.

Wykonane dzieło może mieć wady. Zleceniodawca w takiej sytuacji ma prawo domagać się naprawienia wad i nie musi za tę czynność uiszczać zapłaty.

Zgodnie z art. 639 kodeksu cywilnego:

„Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła.”

Do przekładów umowy o dzieło można zaliczyć: wykonanie rzeźby, wykonanie remontu, napisanie artykułu czy stworzenie bazy danych. Przeprowadzenie szkolenia również może się odbyć poprzez podpisanie umowy o dzieło, należy jednak zaznaczyć, że w takim przypadku zakończenie szkolenia powinno się odbyć poprzez zdobycie certyfikatu.

Przejdźmy teraz do umowy zlecenia.

Zgodnie z art. 734 par 1 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.”

Jednak umowa zlecenie nie musi się ograniczać do samych tylko czynności prawnych. Traktuje o tym paragraf 2 tego samego artykułu:

„W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa.”

Oraz art. 750 kodeksu cywilnego:

„Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.”

Umowa zlecenia jest umową o szczególnej staranności, w której zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania czynności w celu uzyskania pewnego rezultatu. W przeciwieństwie do umowy o dzieło zleceniobiorca za ów rezultat nie odpowiada.

Umowa zlecenia tworzy relację zaufania pomiędzy zleceniodawcą a zleceniobiorcą. Oznacza to tyle, że co do zasady, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, umowy zlecenia nie można przekazać osobie trzeciej. Tak jak w przypadku umowy o dzieło wynagrodzenie jest płatne co do zasady po jego wykonaniu. W przypadku umowy zlecenia zawartej na czas nieokreślony w umowie może zostać zawarta klauzula o comiesięcznej odpłatności za pracę. Umowa zlecenie nie musi być odpłatna. Przedmiotem umowy zlecenia może być wolontariat w przeciwieństwie do umowy o dzieło, za którą to zgodnie z kodeksem cywilnym zawsze należy się wynagrodzenie.

Przykładami umów zlecenia są: przeprowadzanie zajęć czy napisanie aplikacji. Również prawnicy w tym np. adwokaci pracują na umowie zlecenia ponieważ nie są w stanie zagwarantować klientowi konkretnego wyroku sądu. Zobowiązują się natomiast zgodnie z charakterem umowy do szczególnej staranności w wykonywaniu czynności swojego zawodu.

Przy omawianiu umowy o dzieło i umowy zlecenie należy pamiętać o tym, że są to umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę. Umowa o pracę stanowi innego rodzaju umowę, której treść określa prawo pracy. Umowa o pracę, umowa o dzieło i umowa zlecenie to zatem trzy oddzielne umowy.

Co stanowi o tym, że dana umowa jest umową o dzieło lub umową zleceniem? Niestety poprzez samo zatytułowanie umowy o dzieło „Umowa o dzieło” taka umowa nie staje się umową o dzieło. Wiążąca w tej kwestii jest treść umowy i znajdujące się w niej zapisy. Co szczególnie ważne i co odróżnia wszystkie te trzy umowy, to obowiązek pracodawcy czy zleceniodawcy do opłacania składek ubezpieczeniowych i innych należności. Składki takie są obowiązkowe w przypadku zawarcia umowy o pracę i odpowiedzialność za ich opłacanie ponosi pracodawca. Tego typu składki powinny być również opłacane w przypadku umowy zlecenia. Wynikają z tego różnego rodzaju spory pomiędzy osobami fizycznymi będącymi zleceniodawcami i wykonawcami danego dzieła a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który często dopatruje się charakteru umowy zlecenia w umowie, która pierwotnie była zawierana jako umowa o dzieło stwierdzając np. cykliczność danej umowy czy fakt, że jej przedmiotem jest osiągnięcie danego efektu. Stąd spór pomiędzy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, a niektórymi prawnikami, czy przeprowadzenie szkolenia podchodzi pod umowę o dzieło czy umowę zlecenia.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Raport z wykonania zadania publicznego – „Obywatelska platforma wymiany idei – ogólnopolski portal aktywnego społeczeństwa”. Ewaluacja realizacji zakładanych celów oraz konkluzje na przyszłość.

Problem sektora organizacji pozarządowych w Polsce

Od wielu lat w Polsce organizacje pozarządowe oraz ich potencjalni beneficjenci sygnalizują problemy z brakiem możliwości dotarcia do siebie nawzajem. Fundacje oraz stowarzyszenie miały problem z właściwym zidentyfikowaniem potrzeb grup docelowych, które były w obszarze ich prawdopodobnych działań, natomiast członkowie wybranych grup społecznych mieli trudności z odnalezieniem instytucji społeczeństwa obywatelskiego, które w swojej działalności miały wpisane ich planowane projekty lub inicjatywy. Wskazane utrudnienie komunikacyjne znacząco utrudnia wzrost oraz rozwój społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. 

Skutki takiego stanu rzeczy są wielopłaszczyznowe oraz mają poważne konsekwencje. Przede wszystkim dochodzi do zjawiska ,,wypalenia instytucjonalnego organizacji pozarządowych”, który przejawia się tym, że organizacje mają coraz mniej pomysłów oraz środków na realizację swoich celów. Brak pomysłów spowodowany jest brakiem kontaktu z potencjalnymi beneficjentami oraz brakiem starań instytucji społeczeństwa obywatelskiego w poznanie ich potrzeb. Natomiast brak środków spowodowany jest brakiem darczyńców, ponieważ osoby które potencjalnie mogłyby zostać darczyńcami nie widzą realnych efektów pracy organizacji pozarządowych oraz nie wiedzą o istnieniu organizacji, których działania mogłyby być dla nich korzystne lub wydawać się potrzebne. 

Badanie potrzeb potencjalnych beneficjentów oraz organizacji pozarządowych w zakresie problemów komunikacyjnych

W celu poznania szczegółów tego zjawiska przeprowadziliśmy dwa badania ankietowe, jedno skierowane do organizacji pozarządowych, a drugie dedykowane dla przedstawicieli różnorodnych grup potencjalnych beneficjantów działań zróżnicowanych rodzajów instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Pierwsze pytanie jakie zostało skierowane do badanych organizacji pozarządowych było: „Czy uważają Państwo, że w Państwa organizacji istnieje problem ,,wypalenia instytucjonalnego’’ związany z brakiem pomysłu na nadchodzące działania?’’; a do potencjalnych beneficjentów: ,,Czy uważają Państwo, że w organizacjach pozarządowych istnieje problem ,,wypalenia instytucjonalnego’’ związany z brakiem pomysłu na nadchodzące działania?”. W odpowiedziach obu grup, które zostały przebadane, bardzo jasno zaznaczone zostało istnienie problemu wspomnianego wcześniej – ,,wypalenia instytucjonalnego’’. Aż 83% organizacji stwierdziło, że w ich instytucji istnieje ww. wymieniony problem, natomiast aż 88% przedstawicieli potencjalnych beneficjentów dostrzega ten problem w trzecim sektorze. Jest to wyraźny sygnał na to że zauważony przez nas problem istnieje i jest dostrzegany przez zainteresowane strony.

Drugie pytanie dotyczyło częstotliwości z jaką uczestnicy badania organizowali lub brali udział w konsultacjach mających na celu poznanie potrzeb odbiorców działań instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Jest to przecież potencjalne remedium na problem „wypalenia instytucjonalnego’’. Zdecydowana większość bo aż 63% organizacji pozarządowych przyznało, że nigdy nie prowadziło tego typu badań a 22% z nich stwierdziło, że organizowało tego typu konsultacje kilka razy w ciagu swojego istnienia. Natomiast wśród respondentów będących przedstawicielami grup docelowych aż 78% badanych stwierdziło, że nigdy nie uczestniczyło w konsultacjach instytucji społeczeństwa obywatelskiego z odbiorcami ich działań. Jak możemy zauważyć brak mechanizmów poznania potrzeb potencjalnych beneficjantów jest wyraźnym problem. Napędza on efekt ,,wypalenia instytucjonalnego’’, a w zasadzie jest jego główną przyczyną. Pokazuje to że zarówno organizacjom pozarządowym jak i beneficjentom brakuje miejsca gdzie mogliby poznać swoje problemy oraz potrzeby, a także rozpocząć udaną współpracę.

W trzecim pytaniu badaliśmy czy uczestnicy badania zauważają problem instytucji społeczeństwa obywatelskiego w dotarciu do potencjalnych beneficjentów. Wśród respondentów będących przedstawicielami trzeciego sektora 63% badanych zauważa problem organizacji pozarządowych w dotarciu do potencjalnych grup odbiorców, natomiast wśród beneficjantów aż 85% uważa ten problem za zauważalny. Dane te potwierdzają trudności opisane wcześniej. Brak narzędzi oraz pomysłu u przedstawicieli organizacji pozarządowych powoduje, że zamykają się one na kontakt z przedstawicielami grup docelowych. 

W następnym pytaniu chcieliśmy poznać konkretne problemy, które zauważają przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz grup potencjalnych beneficjentów we wzajemnym porozumiewaniu się. Jedną z opcji która została podana w obu ankietach w pytaniu zamkniętym było: „Brak zainteresowania kontaktem ze strony potencjalnych beneficjentów/organizacji pozarządowych”; „Brak właściwego kanału komunikacji’’ oraz ,,problemy z właściwym zakomunikowaniem potrzeb oraz problemów przez organizacje pozarządowe”. Pierwszy z przedstawionych problemów wskazało 16% badanych z obu grup, drugi 44%, natomiast trzeci 40%. Uzyskane odpowiedzi wskazują dogłębnie, że dwa ostatnie z zamieszczonych problemów wyraźnie przyczyniają się do pogłębienia braku kontaktu pomiędzy instytucjami społeczeństwa obywatelskiego a potencjalnymi odbiorcami ich działań. 

Dlatego tworzony portal sam w sobie stanowi nowy, właściwy kanał komunikacji pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jednak również powinien umożliwiać korzystanie z narzędzia, które zapewni łatwy i przejrzysty sposób komunikowania swoich potrzeb przez potencjalnych beneficjentów dla organizacji pozarządowych. Była to bardzo ważna informacja, cenna wskazówka przy budowie układu graficznego strony oraz tworzeniu formularza przez którego potencjalni beneficjenci będą zgłaszać swoje potrzeby. Musiał być on intuicyjny dla składającego, ale jednocześnie możliwie szczegółowy dla otrzymujących go organizacji. Dodatkowo system, który miał być odpowiedzialny za wyszukiwanie potencjalnych organizacji, które mogłyby zrealizować składany wniosek musiał precyzyjnie i trafnie przedstawiać organizacje będące w stanie go zrealizować.

Kolejne zagadnienie, które zostało poruszone w formularzu była kwestia wolontariatu. Wśród badanych reprezentujących potencjalnych beneficjentów badaliśmy jak duży procent z nich angażowało się w działania o charakterze wolontariacki w ciągu swojej współpracy z instytucjami społeczeństwa obywatelskiego oraz jakie kwestie lub rzeczy mogłyby przekonać ich do nawiązania współpracy. Natomiast przedstawiciele organizacji pozarządowych byli pytani o problemy związane ze znalezieniem wolontariuszy i rozpoczęciem z nimi działania. Wśród przedstawicieli grupy potencjalnych odbiorców aż 88% ankietowanych było w przeszłości zaangażowanych w działania o charakterze wolontariackim. Wśród kwestii które badani wspomnieli jako mogące ich zachęcić do podjęcia działalności wolontariackiej w przyszłości, respondenci naczęściej wymieniali: zauważenie znaczenia oraz pożyteczności działań organizacji oraz pozytywna opinia osób współpracujących z daną organizacji. Wskazuje to na duży, niewykorzystany rezerwuar osób, które pracowały jako wolontariusze i najprawdopodobniej byłyby zainteresowane ponownym rozpoczęciem współpracy oraz to jak skutecznie portal prezentujący działania organizacji pozarządowych, dający możliwość ich rekomendowania przez zainteresowane osoby, może wpłynąć na wzrostu aktywności wolontariackiej.  Natomiast organizacje pozarządowe jako główne problemy w pozyskaniu wolontariuszy wskazały problemy w dotarciu do grup zainteresowanych pracą wolontariacką.

Następnie spytaliśmy czy skuteczna promocja działań organizacji pozarządowych mogłaby rozwiązać przedstawione wcześniej problemy, które składają się na zjawisko „wypalenia instytucjonalnego’’ organizacji pozarządowych. 65% osób reprezentujących instytucje społeczeństwa obywatelskiego zgadza się z podanym stwierdzeniem, natomiast aż 83% przedstawicieli beneficjentów zgadza się że działania marketingowe wyraźnie przyczyniają się do sukcesu organizacji pozarządowych. Wskazuje to wyraźnie, że obie zainteresowane strony zauważają znaczenie promocji instytucji społeczeństwa obywatelskiego w zwiększeniu efektywności ich działań. Oznacza to że organizacji pozarządowych nie trzeba przekonywać do podejmowania starań w tym zakresie, wystarczy tylko im dostarczyć odpowiednie, możliwie efektywne pod względem skuteczności oraz nakładów narzędzie.

Ostatecznie zapytaliśmy obie zainteresowane strony czy w związku ze swoimi dotychczasowymi doświadczeniami uważają za potrzebne stworzenie portalu, będącego celem projektu „Obywatelska platforma wymiany idei – ogólnopolski portal aktywnego społeczeństwa” oraz czy przedstawiciele obu kategorii podmiotów byliby zainteresowani założeniem profilu swojej organizacji, założeniem osobistego konta lub zgłoszenia wniosku za pośrednictwem platformy. Wyniki były bardzo obiecujące. Aż 78% badanych przedstawicieli instytucji społeczeństwa obywatelskiego było zainteresowanych założeniem profilu swojej organizacji, natomiast 93% przedstawicieli potencjalnych odbiorców organizacji było zainteresowanych skorzystaniem z usług oferowanych przez portal. 

Ewaluacja wyników badania

Przedstawione wyniki bardzo jasno wskazują, że w segmencie sektora pożytku publicznego w Polsce jest miejsce oraz zapotrzebowanie na powstanie portalu, platformy będącej miejscem obywatelskiej wymiany pomysłów na projekty, miejscem gdzie organizacje pozarządowe mogą zaprezentować swoje działania oraz pozyskać niezbędne wsparcie. Taki portal umożliwiłby łatwą promocję działań organizacji pozarządowych a tym samym przyczyni się do wzrostu możliwości organizacyjnych instytucji społeczeństwa obywatelskiego. 

Przedstawione wyniki wskazują, że istnieje problem w dialogu z organizacjami pozarządowymi z ich potencjalnymi grupami docelowymi istnieje, a co więcej jest zauważany przez obie strony. Problem który wynika nie tylko z powodu braku odpowiedniej ilości konsultacji, ale też problemami w dostępie do odpowiednich narzędzi, które powodują trudności w zakomunikowaniu problemów oraz potrzeb przez grupy potencjalnych beneficjentów. Zwrócenie uwagi na tą kwestię, zmotywowało zespół tworzący portal do stworzenia formularza możliwie prostego, ale jednocześnie gwarantującego, że przekaże on wszystkie informacje dla odbierających je organizacji. 

Badanie pokazało również, że istnieje duża grupa osób gotowych do podjęcia współpracy w ramach wolontariatu, wskazują jednak oni na problem z odnalezieniem organizacji, których cele wydawałyby się dla nich na tyle pozytywne, aby zaangażować się w ich działania. Jest to kolejna kwestia w której portal projektngo.pl może okazać się pomocny. Jednak najbardziej pozytywną informacją, którą możemy otrzymać z badania jest fakt, że zarówno wśród przedstawicieli instytucji społeczeństwa obywatelskiego jak i grup potencjalnych odbiorców jest zauważana potrzeba powstania portalu wpisującego się w misje projektngo.pl. Jest to bardzo budujące i dawało nadzieję na szybki rozwój portalu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim pytaniu zdecydowana większość badanych z obu grup stwierdziła, że byłaby zainteresowana działalnością na portalu.

Przedstawienie dotychczasowych wyników działalności portalu

Na dzień 26.11.2020 w bazie projektngo.pl znajduje się aż 246 profilów organizacji w tym 37 z opiekunem – osobą która jest użytkownikiem portalu. Za pośrednictwem portalu zostało złożonych 94 formularzy, które zawierały wnioski do działań organizacji pozarządowych, propozycje gotowych projektów oraz propozycje współpracy na wielu polach, w tym działań o charakterze wolontariackim; mamy informacje, że 14 z nich zostało przyjętych do realizacji. Sektory działalności organizacji pozarządowych, które odnotowały najwięcej zgłoszeń to: ,,edukacja”, ,,demokracja” oraz ,,dzieci”. Wnioski zostały przyjęte przez następujące organizacje:

– Fundację Republikańską

– Ogólnopolski Kongres Rad i Sejmików Młodzieżowych

– Bank Żywności w Bielicach

– Fundacja Dziewczynka z Zapałkami

– Regatowy Klub Sportowy Lasery-Zegrze

– Kongres Planeta Młodych

– Fundacja Służba Niepodległej

– Stowarzyszenie Wolna Lubelszczyzna

– Stowarzyszenie ,,Europa i My’’

– Stowarzyszenie Grupa Nad Myślą

– Instytut Regana

– Kurier Wileński

Stronę odwiedziło blisko 1000 użytkowników, którzy mieli okazję zapoznać się z szerokim przekrojem instytucji społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Najpopularniejszym wpisem na blogu był wpis będący poradnikiem jak założyć profil organizacji na portalu. 

W najbliższej przyszłości biuro portalu powinno skupić się na zwiększeniu liczby organizacji będących w bazie portalu ze szczególnym uwzględnieniem wzrostu liczby organizacji posiadających opiekunów. Pracownicy biura ze szczególnym uwzględnieniem powinni pracować nad rozbudową sekcji bloga, która będzie stanowić zaplecze merytoryczne instytucji społeczeństwa obywatelskiego oraz ich beneficjantów na różnych polach.

Dziękujemy Państwu za współtworzenie projektngo.pl. Jesteśmy głęboko przekonani, że nasz projekt przyczyni się do utrzymania trendu wzrostu witalności społeczeństwa obywatelskiego oraz szeroko rozumianego trzeciego sektora w naszym kraju. Mamy nadzieję, że portal będzie dla Państwa pomocnym narzędziem w realizacji różnorodnych projektów oraz rozwoju działalności Państwa organizacji.

Jak inwestować w krypto: analiza techniczna

Przerobiliśmy nieco teoretycznej wiedzy na temat inwestowania na giełdzie Forex i giełdach kryptowalut. Opowiedzieliśmy o niektórych kryptowalutach, ich historii i potencjale, położyliśmy subtelne fundamenty analizy fundamentalnej. Przyszedł więc czas, aby poruszyć bardziej praktyczny wątek odnośnie tego, jak się na giełdzie poruszać. Opowiemy zatem o analizie technicznej, czyli metodach szacowania opłacalności inwestycji giełdowej, o budowaniu założeń, na których będziemy opierać nasze decyzje inwestycyjne.

Analiza techniczna to tworzenie teorii na podstawie teorii, wróżenie z fusów i wyciąganie wniosków na podstawie niepełnych danych. Nie gwarantujemy absolutnej pewności w kwestii trafności decyzji inwestycyjnych. Inwestowanie na giełdzie obarczone jest ryzykiem utraty całego zainwestowanego kapitału. Inwestując na giełdzie ryzykujesz swoim kapitałem finansowym oraz zdrowiem psychicznym. Jesteś jedyną osobą która powinna decydować o decyzjach finansowych. Nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za Twoje decyzje i ich konsekwencje.

Zanim zaczniemy rysować wykresy, stawiać kreski, przedstawimy wam pewną bardzo ciekawą i dającą do myślenia teorię. Nazywa się Random Walk Theory. Opowiadanie o ruchach trendów byłoby nieodpowiedzialne i niepełne bez uprzedniego zaznajomienia się z tą teorią.

Random Walk Theory

Hipoteza losowego spaceru – Hipoteza błądzenia losowego – jest teorią finansową zakładającą, że zmiany cen na giełdzie zachodzą w sposób zupełnie losowy i nie da się przewidzieć ich zmian na podstawie przeszłych danych. Genezy teorii można upatrywać się w książce brokera Julesa Regnaulta z 1863 roku. Teoria była dalej rozwijana przez wielu matematyków, ekonomistów i finansistów na przestrzeni dziejów. Testowano ją, rysując wykres trendu, którego punktem startowym było 50 dolarów, a stałą zmianę o pół punktu ustalano na podstawie rzutu monetą. Po wielu rzutach pojawiał się wykres, który przedstawiono później specjalistom od przewidywania przyszłego trendu na podstawie przeszłych danych. Nie dość, że nie zauważali oni niczego podejrzanego w wykresie, przedstawiali oni z wielkim przekonaniem opinie, że należy akcje kupić lub sprzedać.

Wykres utworzony poprzez zmniejszanie lub zwiększanie wartości fikcyjnej akcji na podstawie kolejnych parzystych lub nieparzystych miejsc po przecinku liczby Pi. Do złudzenia przypomina wykres giełdowy.

Zatem po takim optymistycznym wstępie możemy przejść do omawiania analizy technicznej i jej niuansów. Otóż:

Analiza techniczna

Analiza techniczna to określanie przyszłych zmian w trendach na podstawie wzorców w przeszłych zmianach kursów. Służy do tego potęga matematyki i ludzkiego umysłu, mnogość narzędzi, pojęć, teorii, wykresów, linii, świeczek, fraktali, itd. Pojęcia te używane są do tworzenia strategii inwestycyjnych, w których, jak się wydaje, mogą przeszkodzić nam tylko te 2 drobne rzeczy: emocje i przypadek.

Mnogość różnorodnych narzędzi może powodować chaos, a nasz starannie zaprojektowany wykres zamienić w kolorowe spaghetti. Zaleca się zatem, aby różnorodne narzędzia stosować z wyczuciem. Wielu inwestorów korzysta głównie z najbardziej podstawowych narzędzi, swojej intuicji i doświadczenia zebranego w wieloletniej praktyce z daną konkretną parą walutową. I wszystko byłoby prostsze, gdyby konkretna para walutowa nie wchodziła systemowo w interakcje ze wszystkimi innymi walutami i całą światową ekonomią.

Zaczniemy zatem od wprowadzenia kilku podstawowych pojęć.

Świeczki.

Czerwone i zielone, z długim knotem i z krótkim knotem. Blondynki, brunetki.

Świeczki są prawdopodobnie najstarszą figurą opracowaną przez japońskich kupców już w XVIII wieku.

Świeczka rysuje się w określonym interwale czasowym. Możemy mieć świeczkę godzinową, minutową, tygodniową, 6-godzinną etc. W świeczce 6-godzinnej będzie się zawierało 6 świeczek godzinowych. Świeczka zaczyna się od ceny wejścia, i przesuwa się wraz z każdą zmianą kursu, w górę i w dół, pokazując nam obecną cenę, oraz pozostawiając ślad w postaci knota lub ogonka (odwróconego knota) w miejscu maximum i minimum kursu na przestrzeni konkretnej świeczki.

Jeżeli kurs w momencie obecnym lub momencie zamknięcia świecy znajduje się powyżej ceny otwarcia, świeczka będzie miała kolor zielony (lub biały). Oznacza to kurs rosnący. Jeżeli cena będzie poniżej momentu otwarcia, świeca będzie miała kolor czerwony (lub czarny). Oznacza to kurs spadkowy.

Świece są o tyle wygodne, że bardziej przejrzyście pokazują nastroje rynku niż wykres liniowy czy słupkowy.

Zachowanie następujących po sobie świec może udzielać nam informacji na temat obecnego nastroju giełdy. Może nam pozwolić przewidywać przyszłe zachowanie na podstawie kształtu świec oraz ich postępującego układu. Coś na kształt frontów atmosferycznych.

Świece są chyba najbardziej podstawowym sposobem na szacowanie ruchów giełdowych, napisano o nich wiele książek. W trakcie inwestycyjnej przygody będą towarzyszyć Ci przez cały czas.

Linia Oporu i Linia Wsparcia

Dokładnie ta sama linia widziana z 2 różnych stron.

Linia oporu i linia wsparcia jest poziomą linią, którą zaznacza się szacunkowo na podstawie powtarzających się zmian trendu kilkukrotnie na tej samej cenie. Cena dochodząc do pewnego pułapu zmienia kurs i nie przekracza go lub przekracza go nieznacznie, po czym zaczyna podróżować w odwrotnym kierunku. Często ma charakter psychologiczny. Na przykład cena akcji dochodząca do dużej okrągłej liczby wygląda, jak dobry moment na kapitalizację swojej akcji, więc inwestorzy zaczynają masowo sprzedawać, co powoduje spadek ceny do momentu, w którym wygląda na obiecującą inwestycję, co powoduje chęć zakupu, co powoduje wzrost ceny, co powoduje że wraca ona do tego samego punktu. Dolna linia, do której spadła cena, jest linią wsparcia, górna linia jest linią oporu. Jeżeli linia oporu zostanie przełamana, cena poszybuje w górę. Jeżeli linia wsparcia zostanie przełamana, spowoduje załamanie kursu.

Linia oporu i wsparcia często jest częścią znacznie większej formacji, zwanej Fibonacci.

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeżeli linia oporu/wsparcia przekroczy pewien poziom, to uda się do kolejnej linii oporu i wsparcia. Linie Fibonacciego wyznacza się zaznaczając najniższy dół i najwyższą górę.

Linia trendu

Koń jaki jest każdy widzi.

Trend to tendencja kursu do podążania w danym kierunku na przestrzeni pewnej ilości czasu. Trendy nakładają się na siebie, jak modulacja różnych częstotliwości na falę nośną, tworząc dźwięk cywilizacji. Linię trendu określa się na podstawie następujących po sobie coraz wyższych lub niższych dołków lub/oraz szczytów. Trend obowiązuje do czasu, aż przestanie obowiązywać, czyli do momentu zwrotu trendu. Istnieją trendy wzrostowe, spadkowe oraz plateau.

Trend wzrostowy

Przełamanie trendu wzrostowego powoduje załamanie kursu. Jeżeli nałożylibyśmy na ten wykres również horyzontalną linię oporu w miejscu, gdzie po drugim stycznym dołku cena poszybowała w górę, zauważylibyśmy jeszcze inna formację. Flagę. Flaga zazwyczaj wskazuje na wyczerpanie trendu i drastyczną zmianę.

Oczywiście istnieje cała masa różnych patternów, którymi możemy się posługiwać w celu tworzenia założeń odnośnie obecnej sytuacji na rynku.

Pamiętaj jednak o tym, że każdy stawia swoje kreski w troszeczkę innych miejscach i akcentuje troszeczkę inne założenia podczas tworzenia swoich strategii, więc możesz spotkać się z sytuacją w której przecenisz lub nie docenisz rynku. Warto jest się więc dobrze zastanawiać, czy starać się wycisnąć trend do ostatniego grosza, bo może się zdarzyć, że zmieni się on troszeczkę wcześniej niż pozycja, na którą ustawisz swoją transakcję i utkniesz z nią na długi czas lub będziesz musiał znieść tę stratę.

Uważaj także na inne wyznaczniki, których może nie być widać wprost na wykresie świecowym. Do podstawowych wyznaczników, które mogą mieć znaczenie należą na przykład momentowy wolumen i jego stosunek do zmiany ceny oraz średnia ruchoma.

Średnia ruchoma – Moving Average (MACD)

Średnia ruchoma to średnia cena w danym momencie czasu. Jest uśrednieniem cen w danym momencie czasu. Jest przez to wskaźnikiem działającym z subtelnym opóźnieniem, ponieważ bazuje na informacjach z przeszłości do rzeczywistego momentu na giełdzie. Używa się jej do określania kierunku oraz momentum zmiany kursu. Jeżeli średnia krocząca przekroczy linię od dołu, jest to sygnałem o nadchodzących wzrostach a jeżeli od góry, wskazuje na nadchodzące spadki. Jeżeli zauważysz że średnia ruchoma zaczyna iść w kierunku odwrotnym do kursu: Uważaj! Jesteś w oku cyklonu!

Volume wskazuje na ilość waluty obróconej w danej jednostce czasu. Zazwyczaj silnym ruchom cenowym towarzyszy duża ilość wykonanych transakcji, a zatem wysoki volumen w danej jednostce czasu. Uważaj, podejmując decyzje na podstawie silnych ruchów o małym volume – mogą być one bardzo nietrwałe i szybko się zmieniać. Zdarzają się czasem jak szkwał na morzu, przychodzą nagle i znienacka ale po nich znów może nadejść flauta.

Zwracaj uwagę na fraktale. Nie mam bynajmniej na myśli pięknych kolorowych obrazków bazujących na zbiorze Mandelbrota. Fraktale to powtarzające się formacje złożone z przynajmniej kilku świec następujących po sobie. Teoria fraktali w dużym skrócie mówi o tym, że, jeżeli wystąpił silny ruch w danym kierunku, to będzie towarzyszyło mu następujące momentum w kierunku odwrotnym.

Wspomnieliśmy zatem o podstawowych indykatorach pozwalających planować dalszą strategię inwestycyjną, którą każdy inwestor musi opracować samemu dopasowaną do specyfiki danego rynku i charakteru samego inwestora. Liznęliśmy jednak tylko wierzchołek góry lodowej, dając wam wskazówki, od czego zacząć, by dalej samemu pogłębiać swoją wiedzę w interesujących Was kierunkach. Nie namawiamy do inwestowania w ryzykowne aktywa, nakłaniamy za to do ciągłego i nieustannego pogłębiania wiedzy i świadomości o otaczającym nas świecie.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Rzymskie korzenie prawa rzeczowego w Polsce

W ostatnim artykule poruszyliśmy temat odrębności systemu prawnego Wielkiej Brytanii. Jednym z czynników wpływających na tę odrębność było to, że prawo rzymskie nie zakorzeniło się na jej terytorium. Ale czym tak naprawdę było prawo rzymskie i dlaczego było tak ważnym czynnikiem w rozwoju prawa?

Prawo rzymskie to zbiór praw starożytnego Rzymu od czasów królewskich, przez republikę i cesarstwo. Pierwszy znany nam dokument prawa rzymskiego, tak zwana ustawa XII tablic, został spisany w V w. a.Ch. Na masę prawa rzymskiego składają się ustawy senatu, opinie sławnych jurystów czy edykty cesarskie. To właśnie z prawa rzymskiego pochodzą paremie – krótkie sentencje sformułowane przez jurystów rzymskich opisujące zasady prawa. Jednymi ze sławniejszych paremii są: „Dura lex, sed lex”- Twarde prawe ale prawo, „Volent non fit inuria”- Chcącemu nie dzieje się krzywda czy „Ignorantia iuris nocet”- nieznajomość prawa szkodzi.

W VI w. p.Ch. całość prawa rzymskiego została skodyfikowana za panowania cesarza Justyniana w księdze zwanej Digesta. Księga ta stanowiła i stanowi główne źródło poznania prawa rzymskiego dla późniejszych badaczy. Prawo rzymskie przeżyło cesarstwo i stało się podstawą „prawa powszechnego” (ius commune) w średniowiecznej Europie, a także inspiracją dla filozofów Oświecenia szukających odpowiedzi na pytanie jak stworzyć idealne państwo.

Prawdziwy renesans prawa rzymskiego nastąpił w XIX w. p.Ch., kiedy to w oparciu o to prawo powstawały kodeksy współczesnych państw europejskich takich jak Niemcy. Również w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym posiłkowano się prawem rzymskim w procesie kodyfikacji prawa II Rzeczpospolitej, na której terytorium przed powstaniem tego państwa funkcjonowały trzy porządki prawne: austriacki, niemiecki i rosyjski.

No dobrze, ale jakie idee zawiera w sobie prawo rzymskie, że jest uznawane za tak ważne?

To w starożytnym Rzymie zostały sformułowane takie zasady jak zasada wykładni prawa, przesłanki ważności czynności prawnych, czy odróżnienie prawa władczego od zobowiązań. To właśnie z prawa rzymskiego wywodzi się podział na gałęzie stosowany w prawie kontynentalnym, w tym i w Polsce, a polegający na uregulowaniu danej dziedziny prawa ze względu na materię, której ona dotyczy, a nie ze względu na procedury z nią związane jak to jest w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim jednak starożytni Rzymianie położyli podwaliny pod prawo rzeczowe, a w szczególności prawo własności, którym dzisiaj zajmiemy się szerzej.

Prawo rzeczowe jest to gałąź prawa cywilnego dotycząca rzeczy, a w szerszym kontekście, posiadania, własności i wiążących się z tymi terminami uprawnień właściciela rzeczy.

W prawie rzymskim nie została zapisana definicja własności. Jednak XIX-wieczni badacze w oparciu o dostępne źródła opracowali dokładny katalog uprawnień właściciela. Dzisiejsze pojęcia własności i związanych z nią uprawnień zostało sformułowane właśnie w oparciu o ten katalog. I tak zgodnie z nim uprawnienia właściciela rzeczy składają się z:

  • Ius possidendi – prawo posiadania rzeczy;
  • Ius utendi – prawo do używania rzeczy;
  • Ius fruendi – prawo do pobierania pożytków z rzeczy ( w dzisiejszych czasach składa się na to wynajmowanie czy leasing);
  • Ius abutendi – prawo do używania danej rzeczy, w tym zniszczenia jej.

Zgodnie z prawem rzymskim właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, czego prawo mu nie zakazywało, na przykład miał prawo zabić niewolnika, który do niego należał. Uległo to jednak zmianie wraz z rozprzestrzenianiem religii chrześcijańskiej i ostatecznie zostało zakazane. Współczesne prawo polskie, chociaż zaczerpnęło pojęcie własności z prawa rzymskiego, nie daje właścicielowi władzy absolutnej nad rzeczą. Otóż według polskiego kodeksu cywilnego (Art. 140):

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Oznacza to, że istnieją ustawowe ograniczenia właściciela co do rzeczy w jego władaniu. Jako przykład można podać artykuł 142 kodeksu cywilnego:

„Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli jest to konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej.”

Sposoby nabycia własności również pochodzą z prawa rzymskiego. Jeden z największych rzymskich jurystów, Gaius opisał stosowany do dzisiaj podział nabycia własności na nabycie pochodne i nabycie pierwotne. Nabycie pierwotne odnosi się do sytuacji, w której nabycia własności dokonało się samodzielnie np. poprzez znalezienie czy też jej stworzenie; nabycie pochodne to nabycie własności poprzez drugą osobę np. poprzez zakup.

Sposoby nabycia własności w prawie rzymskim, które zachowały swoją aktualność do dzisiaj:

Occupatio – nabycie własności rzeczy niczyjej, w starożytnym Rzymie do rzeczy niczyich zaliczano między innymi ryby czy zwierzynę łowną. Dzisiaj za rzecz niczyją uważa się rzecz porzuconą przez właściciela z zamiarem pozbycia się. Takimi rzeczami są np. śmieci.

Accessio – połączenie. Nabycie własności poprzez połączenie rzeczy o mniejszej wartości z rzeczą o większej wartości. Z tą zasadą wiąże się jedna z rzymskich paremi: „Superficies solo cedit”, w dosłownym tłumaczeniu- To co jest na powierzchni przypada gruntowi. Paremia traktuje o tym, że budynek wybudowany na czyjejś ziemi jest własnością tego, do kogo ta ziemia należy – budynek niejako został połączony z ziemią.

Specificatio czyli przetworzenie rzeczy. Kontrowersje wzbudza pytanie do kogo należy rzecz po jej wykonaniu? Czy do przetwórcy, czy do właściciela materiału, z którego rzecz została wykonana? Z dostępnych nam źródeł wynika, że opinie starożytnych jurystów były w tej sprawie podzielone. Tak zwani Prokulanie uważali, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, natomiast Sabinianie, inna szkoła rzymskich jurystów głosiła, że rzecz należy do tego, do kogo należy materiał, z którego rzecz została wykonana. Kompromisowe stanowisko wygłoszone przez jurystę Paulusa zostało wpisane do ostatecznej kodyfikacji prawa rzymskiego dokonanej za panowania cesarza Justyniana. Paulus twierdził, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, chyba że materiał, z którego rzecz została wykonana może zostać cofnięty to swojego pierwotnego stanu. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli Julius wykona statek z drewna należącego do jego sąsiada, to on jest jego właścicielem ponieważ z desek nie da się z powrotem zrobić drzew, po pocięciu deski nie wrócą do swojego pierwotnego stanu. Jeśli natomiast Julius wykona złotą wazę ze złotej sztabki swojego sąsiada, to waza ta będzie należeć do jego sąsiada, ponieważ można ją przetopić i z powrotem wykonać z niej sztabkę. Kompromisowa koncepcja Paulusa przetrwała w nieco zmienionej formie do czasów dzisiejszych. Zgodnie z polskim kodeksem cywilnym „ten, kto wytworzył nową rzecz ruchomą z cudzych materiałów, staje się jej właścicielem, jeżeli wartość nakładu pracy jest większa od wartości materiału.”

Ostatnim sposobem nabycia własności, które swoimi korzeniami sięga prawa rzymskiego, jest znalezienie skarbu – rzeczy, która co prawda miała właściciela, jednak po jej odkryciu jest on ciężki bądź niemożliwy do ustalenia. Zgodnie z kodyfikacją prawa przeprowadzoną przez cesarza Justyniana znalazca i właściciel gruntu, na którym skarb znaleziono, dzielili się nim po połowie. Taki sam przepis obowiązuje obecnie w polskim prawie. Jednak, jeżeli skarb okaże się materiałem archiwalnym lub zabytkiem, jest on własnością Skarbu Państwa a znalazca może ubiegać się o gratyfikację pieniężną.

Jak widać, prawo rzymskie miało ogromny wpływ na rozwój i kształt prawa na kontynencie europejskim, a jego znajomość pomaga w lepszym poznaniu oraz zrozumieniu wielu kwestii z obecnie obowiązujących przepisów. Mamy nadzieję, że wiedza na temat prawa w Polsce pomoże również Wam.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Jak zacząć handlować w kryptowalutach?

Wielu z Was zainspirowały nasze artykuły i pojawiły się pytania, jak zacząć w praktyce? To proste: zakładamy konto na giełdzie, przechodzimy proces weryfikacji i jazda.

Poprzednim razem skupialiśmy się na teoretycznych rozważaniach na temat inwestycji, giełdy, opcji, i jeszcze do tego wrócimy, teraz jednak damy Wam dawkę solidnej praktycznej wiedzy, oczywiście nie namawiając do wprowadzania jej w życie. Inwestycje  w kryptowaluty są bardzo ryzykowne i możecie stracić cały zainwestowany kapitał. Chcemy zaspokoić waszą ciekawość i pokazać jak się handluje na giełdzie, ale wcale nie namawiamy żebyście swoją ciekawość wprowadzali w czyn. Wybór samej giełdy jest sprawą bardzo silnie indywidualną i musi odpowiadać specyficznym potrzebom danej osoby czy instytucji, jej charakterowi, stylowi inwestowania, parom walutowym leżącym w obrębie zainteresowania danej osoby. Każda z nich ma nieco inny interface, nieco inne narzędzia dostępne dla użytkowników, nieco inne ceny w tym samym czasie, a także płynność, spread oraz koszta wpłacenia i wypłacenia pieniędzy.

Nasze wybory na potrzebę tego artykułu możemy uznać za zupełnie przypadkowe i wybrane tylko na potrzebę stworzenia tego artykułu. Nie sugeruj się nimi, dokonując swoich własnych decyzji finansowych. Bądź odpowiedzialny, nie działaj pochopnie, nie sugeruj się zdaniem kolegi, sąsiada, naszym, ludzi z Internetu, Twoje pieniądze to Twoje pieniądze, podejmuj rozsądne przemyślane decyzje odnośnie swoich finansów.

Pokażemy proces rejestracji na giełdzie Kraken. Jest on dosyć podobny do rejestracji na wielu giełdach, ma ładny nowoczesny interface, zaprojektowany z użyciem założeń User Experience, kilka języków do wyboru, niestety nie ma wśród nich języka polskiego.

Na początku ukazuje nam się obrazek w dość typowej kolorystyce grafik internetowych, jednocześnie odznaczając się oryginalnym poczuciem humoru. Mieszanka wizji rodem z Tron’a z unoszącymi się bąbelkami podwodnego świata. Po kliknięciu w przycisk [Create Account]  przechodzimy do niesamowicie prostego formularza.

Żadnych pytań o nazwisko panieńskie matki, drugie imię Twojego kota, żadnych elementów, które mogłyby Cię odciągnąć na tak delikatnym etapie od Twojego celu – założenia konta na giełdzie.

Chwilę później jesteśmy proszeni o udowodnienie, że nasz email jest poprawny poprzez wklejenie kodu aktywacyjnego

i już za moment naszym oczom ukazuje się Dashboard z umieszczonymi najważniejszymi informacjami o naszym portfelu. Nasz stan konta wyświetla się w pasku górnego menu oraz w głównym polu strony tuż nad kursami walut, którymi handlujemy.

Zanim przejdziemy do tematu samego handlowania kryptowalutami, dokończymy proces rejestracji.  Zasadniczo moglibyśmy zacząć handlować już ale jeżeli chcemy nasze kryptowaluty po raz pierwszy kupić, wymieniając je na przykład na klasyczne euro, możemy potrzebować przejść na wyższy poziom autoryzacji.

Jeżeli posiadamy najniższy tier weryfikacji możemy wymieniać krypto-krypto, natomiast, jeżeli chcemy wymieniać waluty fiat-crypto, będziemy potrzebować 2. tier’a, otwiera to dla nas szereg możliwości, limity wypłat również drastycznie rosną w górę.  Możliwe, że wszyscy, którzy słyszeli o anonimowości kryptowalut, teraz się bardzo oburzą, bo wymiana dolarów i euro na krypto anonimowa bynajmniej nie jest. Zwolennicy bezpieczeństwa swoich pieniędzy ucieszą się, że ich fundusze dużo trudniej będzie wyprowadzić hakerom z ich konta giełdowego. Warto tutaj również wspomnieć, że pieniądze fiat możemy wypłacić tylko na nasze zweryfikowane konto bankowe, hakerzy nie będą mogli przelać ich do siebie, musieliby się najpierw włamać również na Twoje konto w banku, a jeżeli zrobią to na inny portfel kryptowalutowy, wypłacając je do normalnych pieniędzy, będą musieli zrzec się anonimowości.

3. tier weryfikacji będzie nam potrzebny dopiero w momencie, w którym obracamy bardzo dużymi pieniędzmi, musimy udowodnić nasze źródło dochodów, ta opcja jest w zasadzie po to, by uniknąć prania brudnych pieniędzy przez giełdy kryptowalut.

A więc wypełniamy formularz, podajemy nasze imię i nazwisko, datę urodzenia i numer telefonu, te informacje mogą być później potrzebne podczas kontaktów z obsługą techniczną; jeżeli wystąpiłyby jakiekolwiek problemy, pracownicy obsługi mogą zapytać Cię o którąś z tych informacji celem określenia, czy mają do czynienia z Tobą, czy ktoś się pod Ciebie podszywa.

Potem wysyłamy zdjęcie lub skan naszego dokumentu stwierdzającego tożsamość, paszport lub dowód osobisty oraz zdjęcie potwierdzające nasz adres zamieszkania, na przykład poprzez zdjęcie wyciągu konta bankowego.

Etap weryfikacji nie jest zamykany automatycznie po wysłaniu dokumentów, musi zostać autoryzowany przez człowieka, pracownik firmy Kraken musi fizycznie sprawdzić dokumenty, przenieść te informacje do komputerów wewnętrznej sieci odciętej od zewnętrznego Internetu i dopiero wtedy może zatwierdzić uwierzytelnienie konta. Ten etap procesu zajmuje zazwyczaj 2-3dni.

Poświęćmy ten czas na przygotowanie naszego umysłu do olbrzymiego stresu psychologicznego, który wywiera na nas giełda, zdobądźmy jak najwięcej wiedzy na ten temat i się zwyczajnie uspokójmy. Stres i trading to najgorsi wrogowie. Pamiętaj, nie podejmuj emocjonalnych decyzji w stosunku do swoich finansów. Instynkt walki o przetrwanie, który często potrafi się wyzwalać podczas handlu na giełdzie, jest raczej słabym doradcą.

Pozwolę sobie zacytować słowa powtarzane jak mantra na stronach wszystkich amerykańskich giełd i brokerów. Inwestowanie w aktywa spekulacyjne obarczone jest olbrzymim ryzykiem, możesz utracić wszystkie zainwestowane fundusze.

Po pomyślnym autoryzowaniu naszego konta możemy w końcu radośnie wpłacić nasze pieniądze na konto giełdowe i zacząć działać.

Na początek wchodzimy w zakładkę „Funding”. To właśnie tutaj będziemy wpłacać i wypłacać nasze aktywa. Cała procedura jest bardzo prosta i przejrzysta. Ukazuje nam się taki panel:

Przejdźmy do tematu inwestowania. Jeżeli chcemy tylko prostych, kantorowych transakcji, przechodzimy do zakładki „Trade” i możemy wybiera w różnych parach wymiany oraz możemy korzystać z prostych narzędzi typu transakcje market/limit, czyli transakcje taker i maker.

Jeżeli pragniesz posmakować w prawdziwych giełdowych przeżyciach zajrzyjmy do Kraken pro, klikając najpierw [prices], a potem [Advanced markets view] i tutaj zaczyna się ciekawiej. To właśnie tutaj będziesz prawdopodobnie spędzać długie godziny swojego życia, kontemplując swoją pozycję i strategię, sens świata i teorie ekonomii.

Mamy nadzieję, że odpowiedzieliśmy na Wasze pytania i pomogliśmy tym z Was, którzy chcą poczynić pierwsze kroki w świecie krypto. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości na ten temat, dajcie nam znać. Kolejny artykuł poświęcimy technikom inwestowania na giełdach.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Geneza ustroju prawnego Wielkiej Brytanii

W dzisiejszym artykule chcielibyśmy przyjrzeć się prawu w szerszej perspektywie i spojrzeć na system prawa panujący w Wielkiej Brytanii, jaka jest jego geneza i czym różni się od systemu prawa obowiązującego na kontynencie europejskim i, co za tym idzie, w Polsce.

Na początku trochę historii.

W przeciwieństwie do państw zachodnich kontynentu europejskiego prawo rzymskie nie zapuściło korzeni na terytorium Wielkiej Brytanii. Anglia będąca największym państwem Zjednoczonego Królestwa została przez Rzymian podbita w pierwszej połowie I w. p.Ch., jednak do końca panowania rzymskiego pozostała na peryferiach nie tylko geograficznych ale również kulturowych cesarstwa. Na początku V w. legiony Rzymskie zostały z Anglii wycofane i mieszkańcy wyspy zwrócili się o pomoc do najemników Germańskich, by ci bronili ich przed plemionami Piktów z północy. W drugiej połowie szóstego wieku Anglowie, Sasi i Jutowie podbili dzisiejsze terytorium Anglii. Siedem królestw germańskich założonych przez najeźdźców zostało ostatecznie zjednoczone pod groźbą najazdów Wikingów ze Skandynawii i stworzyło Królestwo Anglii w IX wieku.

Jednak specyfika ustroju prawnego Anglii i Wielkiej Brytanii jako całości nie wynika tylko z jej pozycji geograficznej i braku tradycji prawa rzymskiego. W 1066 Wilhelm zwany później Zdobywcą pokonał króla Harolda Godwinsona w bitwie pod Hastings i następnie koronował się na króla łącząc księstwo Normandii i królestwo Anglii pod swoim panowaniem.

To właśnie panowanie królów z dynastii Normandzkiej doprowadziło ostatecznie do wyodrębnienia się na Wyspach systemu prawa innego niż ten na kontynencie. W Anglii przed podbojem Normańskim panowały w różnych obszarach królestwa Anglii różne prawa zwyczajowe, które nie zostały skodyfikowane. Wilhelm Zdobywca wraz z językiem francuskim przywiózł ze sobą do Anglii również Normańskie prawa. Jego następcy scentralizowali system wasali w taki sposób by każdy wasal musiał składać przysięgę na wierność nie tylko swojemu panu lennemu ale także królowi. Tym sposobem Anglia uniknęła rozbicia dzielnicowego, które miało miejsce w państwach kontynentu europejskiego, nie tylko w Polsce, ale także Francji czy na Rusi Kijowskiej. Tak skonstruowany system wasali przyczynił się do silnej pozycji króla i pozwolił na pozostawienie w jego ręku władzy sądowniczej, w przeciwieństwie bowiem do państw na kontynencie królowie Anglii ograniczali wydawanie immunitetów sądowych swoim wasalom. Orzeczenia sądów królewskich doprowadziło do ujednolicenia prawa dla całego królestwa.

Szczególnie ważne w procesie tworzenia prawa angielskiego były precedensy tj. wyroki sądów królewskich w konkretnych sprawach, na które trzeba się było powoływać wydając wyrok w podobnej sprawie. Prawo to ukształtowało się pod wpływem wyroków sądów królewskich i jest znane jako common law. Wraz z rozwojem sądów królewskich i ze względu na mocną pozycję kanclerza na dworze królewskim w XVI w. doszło do wzbogacenia systemu prawa angielskiego o normy słuszności (law of equity) oparte na wyrokach sądu kanclerskiego, którego procedura była prostsza od ścisłego charakteru orzekania common law. Common law i law of equity stały się podstawą systemu prawa angielskiego. Byłoby jednak niedopowiedzeniem stwierdzenie, że tylko zasady common law obowiązywały w Anglii. Prawo stanowione wydawał parlament oraz mógł ustanawiać je król w wydawanych przez siebie statutach. W związku ze spójnością systemu prawnego i niechęcią baronów do wzmacniania pozycji monarchy ruchy wprowadzające prawo rzymskie ominęły Anglię pomiędzy XIV a XV wiekiem, tym samym ugruntowując pozycję prawa angielskiego.

Różnica spojrzenia na istotę prawa.

W tym miejscu warto się przyjrzeć bliżej temu, czym dokładnie jest common law i jaka jest jego istota. Zbytnim uproszczeniem byłoby nazwanie common law prawem zwyczajowym. Common law rozwinęło się w oparciu o precedensy – wyroki wydawane w konkretnych sprawach i stanowiące wzór postępowania dla sędziów przy orzekaniu w sprawie o tym samym charakterze. Stąd bierze się różnica co do postrzegania istoty normy prawnej przez prawo angielskie i przez prawo kontynentalne. Norma prawna w ujęciu kontynentalnym powinna być skonstruowana w taki sposób, by można ją było zastosować do jak największej liczby przypadków, natomiast w prawie angielskim norma prawna reguluje konkretną sytuację, ograniczając jej powszechne zastosowanie do przypadków o innym charakterze. Można stwierdzić, że takie podejście do prawa jest ze swej istoty bardziej praktyczne, może być natomiast postrzegane przez prawników kontynentalnych jako kazuistyczne. Ustawy prawa kontynentalnego z kolei mogą zostać odebrane przez prawników anglosaskich bardziej jako wskazówki moralne. Ujęcie kontynentalne można nazwać ujęciem idealistycznym, angielskie zaś praktycznym.

Różnice w kształceniu zawodów prawniczych.

Warto zauważyć, że sędziowie angielscy nie byli i nie są kształceni na uniwersytetach ale w specjalnych szkołach prawa (law school), co stoi w sprzeczności do systemu prawa panującego w Polsce, gdzie do wykonywania zawodów prawniczych, takich jak np. sędzia czy adwokat potrzebne jest wyższe wykształcenie prawnicze, które można zdobyć wyłącznie na uniwersytecie. Fakt ten dodatkowo wzmocnił pozycję common law i przyczynił się do wyodrębnienia charakteru prawa angielskiego różnego od systemu prawnego na kontynencie.

Wpływ specyfiki ustroju prawa angielskiego.

Reformy systemu prawnego wcale nie ominęły wielkiej Brytanii i w połowie XIX w przeprowadzono m.in. reformę sądownictwa, znosząc jego dwutorowość, a także zreformowano prawo karne, likwidując m.in. karę śmierci za kradzież kieszonkową i deportację do kolonii jako środek karny. Podstawowym podziałem prawa w Wielkiej Brytanii nadal pozostaje podział na dwie gałęzie: common law i law of equity. Prawnicy brytyjscy dzielą się na common law lawyers i equity lawers (ang. lawer – prawnik). Podział ten nie jest dokładnym odzwierciedleniem podziału kontynentalnego na cywilistów i penalistów, który obowiązuje także w Polsce. Prawo w Wielkiej Brytanii przez wzgląd na specyfikę nie zostało podzielone ze względu na strefę prawnej regulacji, tak jak stało się to pod wpływem prawa rzymskiego na kontynencie. Ze względu na swoją genezę podział prawa w Wielkiej Brytanii został przeprowadzony nie ze względu na kwestie materialne lecz proceduralne. Dla porównanie prawo w Polsce jest podzielone na gałęzie ze względu na materię, którą reguluje i tak mamy w Polsce podział na prawo cywilne, prawo karne, prawo administracyjne, prawo lotnicze itd.

Warto również zwrócić uwagę, że Wielka Brytania w przeciwieństwie do innych państw europejskich nie uchwaliła nigdy konstytucji. Nie ma jednego dokumentu, który określałby charakter prawny i systemowy państwa. Funkcję taką pełni kilka ustaw uchwalanych na przestrzeni lat i nadal obowiązujących np. Ustawa o Prawach (Bill of Rights) została uchwalona w 1688 roku i nadal obowiązuje. W Polsce obowiązująca dziś Konstytucja została uchwalona stosunkowo niedawno, bo w 1997 roku, a większość ustaw obowiązujących w naszym kraju została uchwalona na przestrzeni ostatnich 80 lat.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.