Niektóre umowy konsensualne w prawie polskim

Kontynuując temat wpływu prawa rzymskiego na współczesny system prawny, w dzisiejszym artykule przyjrzymy się bliżej rzymskiemu kontraktowi najmu i jego wpływie na dzisiejsze prawo cywilne.

Rzymskie prawo zobowiązań wyróżniało cztery rodzaje kontraktów:

  • kontrakty realne polegające na wydaniu rzeczy. Do tego rodzaju kontraktów należał np. kontrakt pożyczki czy depozytu;
  • kontrakty literalne polegające na zapisaniu odpowiedniej formuły. Ich przedmiotem były w głównej mierze czynności księgowe;
  • kontrakty werbalne polegały na wypowiedzeniu odpowiedniej formuły, przez co jedna osoba zobowiązywała się wobec drugiej do dokonania danej czynności;
  • kontrakty konsensualne polegające na nieformalnym porozumieniu obu stron.

Do kontraktów konsensualnych zalicza się najpowszechniej zawierany we współczesnych czasach kontrakt, mianowicie kontrakt kupna sprzedaży. Tak jak dzisiaj, był to kontrakt dwustronny, w którym kupujący zobowiązywał się do uiszczenia określonej sumy pieniężnej, natomiast sprzedający do wydania rzeczy będącej przedmiotem zakupu. Jako ciekawostkę można dodać, że w starożytnym Rzymie w przeciwieństwie do czasów obecnych zawarcie kontraktu kupna sprzedaży niekoniecznie oznaczało przeniesienie własności rzeczy ze sprzedawcy na kupującego. W zależności od sprzedawanej rzeczy prawo własności należało przenieść za pomocą odpowiedniego rytuału lub poprzez zasiedzenie. Dotyczyło to zarówno rzeczy ruchomych jak i nieruchomości. Rzymianie zaliczali również zlecenie (mandatum) do kontraktów konsensualnych. W starożytnym Rzymie zlecenie było kontraktem nieodpłatnym; zleceniobiorca był związany ścisłymi instrukcjami co do wykonania przedmiotu kontraktu, postąpienie niezgodnie z nimi mogło się wiązać z procesem sądowym przeciwko niemu.

Do kontraktów konsensualnych należał również kontrakt najmu, który to kontrakt Rzymianie dzielili na trzy rodzaje:

  1. Lokator (zleceniodawca) dawał rzecz konduktorowi (zleceniobiorcy) w używanie w zamian za co pobierał opłaty w pieniądzu. Konduktor był obowiązany do utrzymywania rzeczy w stanie umożliwiającym jej używanie był zatem odpowiedzialny za jej zniszczenie chyba, że nastąpiło w wyniku siły wyższej.
  2. Lokator wydawał rzeczy konduktorowi, w zamian za co oczekiwał stworzenia nowej rzeczy za opłatą pieniężną. Konduktor był odpowiedzialny za rzecz do momentu dostarczenia jej konduktorowi, a nie tylko do momentu wykonania. Był także odpowiedzialny za opiekę nad materiałami.
  3. Lokator płacił za wykonanie określonej pracy konduktorowi

W dzisiejszym prawie Polskim istnieją umowy odzwierciedlające te stosunki. Do takich można zaliczyć umowę najmu, umowę o dzieło a także umowę zlecenie.

O najmie opowiemy szerzej w materiale filmowym, który wkrótce znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Umowa o dzieło.

Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.”

Przedmiotem umowy o dzieło jest utworzenie rzeczy, mniejsze znaczenie ma tu praca, która została włożona w stworzenie danego dzieła. W przypadku tej umowy liczy się rezultat. Co do zasady wynagrodzenie za umowę o dzieło powinno zostać uiszczone po wykonaniu pracy. Co ważne to zleceniodawca jest odpowiedzialny za odebranie dzieła od zleceniobiorcy, inaczej niż to miało miejsce w prawie rzymskim.

W przypadku umowy o dzieło istnieją dwa modele wynagrodzenia: wynagrodzenie ryczałtowe, w którym zamawiający i wykonawca z góry ustalają wynagrodzenie za wykonanie dzieła i nie ulega ono zmianie nawet w przypadku zmiany ceny materiałów potrzebnych do wykonania przedmiotu umowy. Taki sposób wynagrodzenia jest korzystny dla zleceniodawcy, ponieważ wyklucza zmianę wynagrodzenia nawet w przypadku zmiany ceny produktów potrzebnych do wykonania dzieła czy zwiększenia ilości materiałów potrzebnych do jego wykonania.

Drugim modelem wynagrodzenia jest wynagrodzenie kosztorysowe. Wynagrodzenie kosztorysowe polega na ustaleniu przez strony kosztorysu wstępnego, w którym zapisane jest, ile będzie kosztować wykonanie poszczególnych elementów stanowiących dane dzieło. Po wykonaniu dzieła sporządzany jest kosztorys ostateczny, który porównywany jest z kosztorysem wstępnym. Na tej podstawie ostateczne wynagrodzenie za wykonanie dzieła może ulec zmianie. Warto zwrócić uwagę, że ceny materiałów są te same w obu kosztorysach. Skorzystanie z tego modelu wynagrodzenia może być niekorzystne dla zamawiającego, ponieważ nie ma on pewności jak wysokie będzie wynagrodzenie. Umowa o dzieło jest umową niepodzielną, znaczy to tyle, że co do zasady nie można odstąpić od wykonania poszczególnych zapisów umowy.

Wykonane dzieło może mieć wady. Zleceniodawca w takiej sytuacji ma prawo domagać się naprawienia wad i nie musi za tę czynność uiszczać zapłaty.

Zgodnie z art. 639 kodeksu cywilnego:

„Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła.”

Do przekładów umowy o dzieło można zaliczyć: wykonanie rzeźby, wykonanie remontu, napisanie artykułu czy stworzenie bazy danych. Przeprowadzenie szkolenia również może się odbyć poprzez podpisanie umowy o dzieło, należy jednak zaznaczyć, że w takim przypadku zakończenie szkolenia powinno się odbyć poprzez zdobycie certyfikatu.

Przejdźmy teraz do umowy zlecenia.

Zgodnie z art. 734 par 1 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.”

Jednak umowa zlecenie nie musi się ograniczać do samych tylko czynności prawnych. Traktuje o tym paragraf 2 tego samego artykułu:

„W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa.”

Oraz art. 750 kodeksu cywilnego:

„Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.”

Umowa zlecenia jest umową o szczególnej staranności, w której zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania czynności w celu uzyskania pewnego rezultatu. W przeciwieństwie do umowy o dzieło zleceniobiorca za ów rezultat nie odpowiada.

Umowa zlecenia tworzy relację zaufania pomiędzy zleceniodawcą a zleceniobiorcą. Oznacza to tyle, że co do zasady, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, umowy zlecenia nie można przekazać osobie trzeciej. Tak jak w przypadku umowy o dzieło wynagrodzenie jest płatne co do zasady po jego wykonaniu. W przypadku umowy zlecenia zawartej na czas nieokreślony w umowie może zostać zawarta klauzula o comiesięcznej odpłatności za pracę. Umowa zlecenie nie musi być odpłatna. Przedmiotem umowy zlecenia może być wolontariat w przeciwieństwie do umowy o dzieło, za którą to zgodnie z kodeksem cywilnym zawsze należy się wynagrodzenie.

Przykładami umów zlecenia są: przeprowadzanie zajęć czy napisanie aplikacji. Również prawnicy w tym np. adwokaci pracują na umowie zlecenia ponieważ nie są w stanie zagwarantować klientowi konkretnego wyroku sądu. Zobowiązują się natomiast zgodnie z charakterem umowy do szczególnej staranności w wykonywaniu czynności swojego zawodu.

Przy omawianiu umowy o dzieło i umowy zlecenie należy pamiętać o tym, że są to umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę. Umowa o pracę stanowi innego rodzaju umowę, której treść określa prawo pracy. Umowa o pracę, umowa o dzieło i umowa zlecenie to zatem trzy oddzielne umowy.

Co stanowi o tym, że dana umowa jest umową o dzieło lub umową zleceniem? Niestety poprzez samo zatytułowanie umowy o dzieło „Umowa o dzieło” taka umowa nie staje się umową o dzieło. Wiążąca w tej kwestii jest treść umowy i znajdujące się w niej zapisy. Co szczególnie ważne i co odróżnia wszystkie te trzy umowy, to obowiązek pracodawcy czy zleceniodawcy do opłacania składek ubezpieczeniowych i innych należności. Składki takie są obowiązkowe w przypadku zawarcia umowy o pracę i odpowiedzialność za ich opłacanie ponosi pracodawca. Tego typu składki powinny być również opłacane w przypadku umowy zlecenia. Wynikają z tego różnego rodzaju spory pomiędzy osobami fizycznymi będącymi zleceniodawcami i wykonawcami danego dzieła a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który często dopatruje się charakteru umowy zlecenia w umowie, która pierwotnie była zawierana jako umowa o dzieło stwierdzając np. cykliczność danej umowy czy fakt, że jej przedmiotem jest osiągnięcie danego efektu. Stąd spór pomiędzy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, a niektórymi prawnikami, czy przeprowadzenie szkolenia podchodzi pod umowę o dzieło czy umowę zlecenia.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Raport z wykonania zadania publicznego – „Obywatelska platforma wymiany idei – ogólnopolski portal aktywnego społeczeństwa”. Ewaluacja realizacji zakładanych celów oraz konkluzje na przyszłość.

Problem sektora organizacji pozarządowych w Polsce

Od wielu lat w Polsce organizacje pozarządowe oraz ich potencjalni beneficjenci sygnalizują problemy z brakiem możliwości dotarcia do siebie nawzajem. Fundacje oraz stowarzyszenie miały problem z właściwym zidentyfikowaniem potrzeb grup docelowych, które były w obszarze ich prawdopodobnych działań, natomiast członkowie wybranych grup społecznych mieli trudności z odnalezieniem instytucji społeczeństwa obywatelskiego, które w swojej działalności miały wpisane ich planowane projekty lub inicjatywy. Wskazane utrudnienie komunikacyjne znacząco utrudnia wzrost oraz rozwój społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. 

Skutki takiego stanu rzeczy są wielopłaszczyznowe oraz mają poważne konsekwencje. Przede wszystkim dochodzi do zjawiska ,,wypalenia instytucjonalnego organizacji pozarządowych”, który przejawia się tym, że organizacje mają coraz mniej pomysłów oraz środków na realizację swoich celów. Brak pomysłów spowodowany jest brakiem kontaktu z potencjalnymi beneficjentami oraz brakiem starań instytucji społeczeństwa obywatelskiego w poznanie ich potrzeb. Natomiast brak środków spowodowany jest brakiem darczyńców, ponieważ osoby które potencjalnie mogłyby zostać darczyńcami nie widzą realnych efektów pracy organizacji pozarządowych oraz nie wiedzą o istnieniu organizacji, których działania mogłyby być dla nich korzystne lub wydawać się potrzebne. 

Badanie potrzeb potencjalnych beneficjentów oraz organizacji pozarządowych w zakresie problemów komunikacyjnych

W celu poznania szczegółów tego zjawiska przeprowadziliśmy dwa badania ankietowe, jedno skierowane do organizacji pozarządowych, a drugie dedykowane dla przedstawicieli różnorodnych grup potencjalnych beneficjantów działań zróżnicowanych rodzajów instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Pierwsze pytanie jakie zostało skierowane do badanych organizacji pozarządowych było: „Czy uważają Państwo, że w Państwa organizacji istnieje problem ,,wypalenia instytucjonalnego’’ związany z brakiem pomysłu na nadchodzące działania?’’; a do potencjalnych beneficjentów: ,,Czy uważają Państwo, że w organizacjach pozarządowych istnieje problem ,,wypalenia instytucjonalnego’’ związany z brakiem pomysłu na nadchodzące działania?”. W odpowiedziach obu grup, które zostały przebadane, bardzo jasno zaznaczone zostało istnienie problemu wspomnianego wcześniej – ,,wypalenia instytucjonalnego’’. Aż 83% organizacji stwierdziło, że w ich instytucji istnieje ww. wymieniony problem, natomiast aż 88% przedstawicieli potencjalnych beneficjentów dostrzega ten problem w trzecim sektorze. Jest to wyraźny sygnał na to że zauważony przez nas problem istnieje i jest dostrzegany przez zainteresowane strony.

Drugie pytanie dotyczyło częstotliwości z jaką uczestnicy badania organizowali lub brali udział w konsultacjach mających na celu poznanie potrzeb odbiorców działań instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Jest to przecież potencjalne remedium na problem „wypalenia instytucjonalnego’’. Zdecydowana większość bo aż 63% organizacji pozarządowych przyznało, że nigdy nie prowadziło tego typu badań a 22% z nich stwierdziło, że organizowało tego typu konsultacje kilka razy w ciagu swojego istnienia. Natomiast wśród respondentów będących przedstawicielami grup docelowych aż 78% badanych stwierdziło, że nigdy nie uczestniczyło w konsultacjach instytucji społeczeństwa obywatelskiego z odbiorcami ich działań. Jak możemy zauważyć brak mechanizmów poznania potrzeb potencjalnych beneficjantów jest wyraźnym problem. Napędza on efekt ,,wypalenia instytucjonalnego’’, a w zasadzie jest jego główną przyczyną. Pokazuje to że zarówno organizacjom pozarządowym jak i beneficjentom brakuje miejsca gdzie mogliby poznać swoje problemy oraz potrzeby, a także rozpocząć udaną współpracę.

W trzecim pytaniu badaliśmy czy uczestnicy badania zauważają problem instytucji społeczeństwa obywatelskiego w dotarciu do potencjalnych beneficjentów. Wśród respondentów będących przedstawicielami trzeciego sektora 63% badanych zauważa problem organizacji pozarządowych w dotarciu do potencjalnych grup odbiorców, natomiast wśród beneficjantów aż 85% uważa ten problem za zauważalny. Dane te potwierdzają trudności opisane wcześniej. Brak narzędzi oraz pomysłu u przedstawicieli organizacji pozarządowych powoduje, że zamykają się one na kontakt z przedstawicielami grup docelowych. 

W następnym pytaniu chcieliśmy poznać konkretne problemy, które zauważają przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz grup potencjalnych beneficjentów we wzajemnym porozumiewaniu się. Jedną z opcji która została podana w obu ankietach w pytaniu zamkniętym było: „Brak zainteresowania kontaktem ze strony potencjalnych beneficjentów/organizacji pozarządowych”; „Brak właściwego kanału komunikacji’’ oraz ,,problemy z właściwym zakomunikowaniem potrzeb oraz problemów przez organizacje pozarządowe”. Pierwszy z przedstawionych problemów wskazało 16% badanych z obu grup, drugi 44%, natomiast trzeci 40%. Uzyskane odpowiedzi wskazują dogłębnie, że dwa ostatnie z zamieszczonych problemów wyraźnie przyczyniają się do pogłębienia braku kontaktu pomiędzy instytucjami społeczeństwa obywatelskiego a potencjalnymi odbiorcami ich działań. 

Dlatego tworzony portal sam w sobie stanowi nowy, właściwy kanał komunikacji pomiędzy zainteresowanymi stronami. Jednak również powinien umożliwiać korzystanie z narzędzia, które zapewni łatwy i przejrzysty sposób komunikowania swoich potrzeb przez potencjalnych beneficjentów dla organizacji pozarządowych. Była to bardzo ważna informacja, cenna wskazówka przy budowie układu graficznego strony oraz tworzeniu formularza przez którego potencjalni beneficjenci będą zgłaszać swoje potrzeby. Musiał być on intuicyjny dla składającego, ale jednocześnie możliwie szczegółowy dla otrzymujących go organizacji. Dodatkowo system, który miał być odpowiedzialny za wyszukiwanie potencjalnych organizacji, które mogłyby zrealizować składany wniosek musiał precyzyjnie i trafnie przedstawiać organizacje będące w stanie go zrealizować.

Kolejne zagadnienie, które zostało poruszone w formularzu była kwestia wolontariatu. Wśród badanych reprezentujących potencjalnych beneficjentów badaliśmy jak duży procent z nich angażowało się w działania o charakterze wolontariacki w ciągu swojej współpracy z instytucjami społeczeństwa obywatelskiego oraz jakie kwestie lub rzeczy mogłyby przekonać ich do nawiązania współpracy. Natomiast przedstawiciele organizacji pozarządowych byli pytani o problemy związane ze znalezieniem wolontariuszy i rozpoczęciem z nimi działania. Wśród przedstawicieli grupy potencjalnych odbiorców aż 88% ankietowanych było w przeszłości zaangażowanych w działania o charakterze wolontariackim. Wśród kwestii które badani wspomnieli jako mogące ich zachęcić do podjęcia działalności wolontariackiej w przyszłości, respondenci naczęściej wymieniali: zauważenie znaczenia oraz pożyteczności działań organizacji oraz pozytywna opinia osób współpracujących z daną organizacji. Wskazuje to na duży, niewykorzystany rezerwuar osób, które pracowały jako wolontariusze i najprawdopodobniej byłyby zainteresowane ponownym rozpoczęciem współpracy oraz to jak skutecznie portal prezentujący działania organizacji pozarządowych, dający możliwość ich rekomendowania przez zainteresowane osoby, może wpłynąć na wzrostu aktywności wolontariackiej.  Natomiast organizacje pozarządowe jako główne problemy w pozyskaniu wolontariuszy wskazały problemy w dotarciu do grup zainteresowanych pracą wolontariacką.

Następnie spytaliśmy czy skuteczna promocja działań organizacji pozarządowych mogłaby rozwiązać przedstawione wcześniej problemy, które składają się na zjawisko „wypalenia instytucjonalnego’’ organizacji pozarządowych. 65% osób reprezentujących instytucje społeczeństwa obywatelskiego zgadza się z podanym stwierdzeniem, natomiast aż 83% przedstawicieli beneficjentów zgadza się że działania marketingowe wyraźnie przyczyniają się do sukcesu organizacji pozarządowych. Wskazuje to wyraźnie, że obie zainteresowane strony zauważają znaczenie promocji instytucji społeczeństwa obywatelskiego w zwiększeniu efektywności ich działań. Oznacza to że organizacji pozarządowych nie trzeba przekonywać do podejmowania starań w tym zakresie, wystarczy tylko im dostarczyć odpowiednie, możliwie efektywne pod względem skuteczności oraz nakładów narzędzie.

Ostatecznie zapytaliśmy obie zainteresowane strony czy w związku ze swoimi dotychczasowymi doświadczeniami uważają za potrzebne stworzenie portalu, będącego celem projektu „Obywatelska platforma wymiany idei – ogólnopolski portal aktywnego społeczeństwa” oraz czy przedstawiciele obu kategorii podmiotów byliby zainteresowani założeniem profilu swojej organizacji, założeniem osobistego konta lub zgłoszenia wniosku za pośrednictwem platformy. Wyniki były bardzo obiecujące. Aż 78% badanych przedstawicieli instytucji społeczeństwa obywatelskiego było zainteresowanych założeniem profilu swojej organizacji, natomiast 93% przedstawicieli potencjalnych odbiorców organizacji było zainteresowanych skorzystaniem z usług oferowanych przez portal. 

Ewaluacja wyników badania

Przedstawione wyniki bardzo jasno wskazują, że w segmencie sektora pożytku publicznego w Polsce jest miejsce oraz zapotrzebowanie na powstanie portalu, platformy będącej miejscem obywatelskiej wymiany pomysłów na projekty, miejscem gdzie organizacje pozarządowe mogą zaprezentować swoje działania oraz pozyskać niezbędne wsparcie. Taki portal umożliwiłby łatwą promocję działań organizacji pozarządowych a tym samym przyczyni się do wzrostu możliwości organizacyjnych instytucji społeczeństwa obywatelskiego. 

Przedstawione wyniki wskazują, że istnieje problem w dialogu z organizacjami pozarządowymi z ich potencjalnymi grupami docelowymi istnieje, a co więcej jest zauważany przez obie strony. Problem który wynika nie tylko z powodu braku odpowiedniej ilości konsultacji, ale też problemami w dostępie do odpowiednich narzędzi, które powodują trudności w zakomunikowaniu problemów oraz potrzeb przez grupy potencjalnych beneficjentów. Zwrócenie uwagi na tą kwestię, zmotywowało zespół tworzący portal do stworzenia formularza możliwie prostego, ale jednocześnie gwarantującego, że przekaże on wszystkie informacje dla odbierających je organizacji. 

Badanie pokazało również, że istnieje duża grupa osób gotowych do podjęcia współpracy w ramach wolontariatu, wskazują jednak oni na problem z odnalezieniem organizacji, których cele wydawałyby się dla nich na tyle pozytywne, aby zaangażować się w ich działania. Jest to kolejna kwestia w której portal projektngo.pl może okazać się pomocny. Jednak najbardziej pozytywną informacją, którą możemy otrzymać z badania jest fakt, że zarówno wśród przedstawicieli instytucji społeczeństwa obywatelskiego jak i grup potencjalnych odbiorców jest zauważana potrzeba powstania portalu wpisującego się w misje projektngo.pl. Jest to bardzo budujące i dawało nadzieję na szybki rozwój portalu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim pytaniu zdecydowana większość badanych z obu grup stwierdziła, że byłaby zainteresowana działalnością na portalu.

Przedstawienie dotychczasowych wyników działalności portalu

Na dzień 26.11.2020 w bazie projektngo.pl znajduje się aż 246 profilów organizacji w tym 37 z opiekunem – osobą która jest użytkownikiem portalu. Za pośrednictwem portalu zostało złożonych 94 formularzy, które zawierały wnioski do działań organizacji pozarządowych, propozycje gotowych projektów oraz propozycje współpracy na wielu polach, w tym działań o charakterze wolontariackim; mamy informacje, że 14 z nich zostało przyjętych do realizacji. Sektory działalności organizacji pozarządowych, które odnotowały najwięcej zgłoszeń to: ,,edukacja”, ,,demokracja” oraz ,,dzieci”. Wnioski zostały przyjęte przez następujące organizacje:

– Fundację Republikańską

– Ogólnopolski Kongres Rad i Sejmików Młodzieżowych

– Bank Żywności w Bielicach

– Fundacja Dziewczynka z Zapałkami

– Regatowy Klub Sportowy Lasery-Zegrze

– Kongres Planeta Młodych

– Fundacja Służba Niepodległej

– Stowarzyszenie Wolna Lubelszczyzna

– Stowarzyszenie ,,Europa i My’’

– Stowarzyszenie Grupa Nad Myślą

– Instytut Regana

– Kurier Wileński

Stronę odwiedziło blisko 1000 użytkowników, którzy mieli okazję zapoznać się z szerokim przekrojem instytucji społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Najpopularniejszym wpisem na blogu był wpis będący poradnikiem jak założyć profil organizacji na portalu. 

W najbliższej przyszłości biuro portalu powinno skupić się na zwiększeniu liczby organizacji będących w bazie portalu ze szczególnym uwzględnieniem wzrostu liczby organizacji posiadających opiekunów. Pracownicy biura ze szczególnym uwzględnieniem powinni pracować nad rozbudową sekcji bloga, która będzie stanowić zaplecze merytoryczne instytucji społeczeństwa obywatelskiego oraz ich beneficjantów na różnych polach.

Dziękujemy Państwu za współtworzenie projektngo.pl. Jesteśmy głęboko przekonani, że nasz projekt przyczyni się do utrzymania trendu wzrostu witalności społeczeństwa obywatelskiego oraz szeroko rozumianego trzeciego sektora w naszym kraju. Mamy nadzieję, że portal będzie dla Państwa pomocnym narzędziem w realizacji różnorodnych projektów oraz rozwoju działalności Państwa organizacji.

Jak inwestować w krypto: analiza techniczna

Przerobiliśmy nieco teoretycznej wiedzy na temat inwestowania na giełdzie Forex i giełdach kryptowalut. Opowiedzieliśmy o niektórych kryptowalutach, ich historii i potencjale, położyliśmy subtelne fundamenty analizy fundamentalnej. Przyszedł więc czas, aby poruszyć bardziej praktyczny wątek odnośnie tego, jak się na giełdzie poruszać. Opowiemy zatem o analizie technicznej, czyli metodach szacowania opłacalności inwestycji giełdowej, o budowaniu założeń, na których będziemy opierać nasze decyzje inwestycyjne.

Analiza techniczna to tworzenie teorii na podstawie teorii, wróżenie z fusów i wyciąganie wniosków na podstawie niepełnych danych. Nie gwarantujemy absolutnej pewności w kwestii trafności decyzji inwestycyjnych. Inwestowanie na giełdzie obarczone jest ryzykiem utraty całego zainwestowanego kapitału. Inwestując na giełdzie ryzykujesz swoim kapitałem finansowym oraz zdrowiem psychicznym. Jesteś jedyną osobą która powinna decydować o decyzjach finansowych. Nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za Twoje decyzje i ich konsekwencje.

Zanim zaczniemy rysować wykresy, stawiać kreski, przedstawimy wam pewną bardzo ciekawą i dającą do myślenia teorię. Nazywa się Random Walk Theory. Opowiadanie o ruchach trendów byłoby nieodpowiedzialne i niepełne bez uprzedniego zaznajomienia się z tą teorią.

Random Walk Theory

Hipoteza losowego spaceru – Hipoteza błądzenia losowego – jest teorią finansową zakładającą, że zmiany cen na giełdzie zachodzą w sposób zupełnie losowy i nie da się przewidzieć ich zmian na podstawie przeszłych danych. Genezy teorii można upatrywać się w książce brokera Julesa Regnaulta z 1863 roku. Teoria była dalej rozwijana przez wielu matematyków, ekonomistów i finansistów na przestrzeni dziejów. Testowano ją, rysując wykres trendu, którego punktem startowym było 50 dolarów, a stałą zmianę o pół punktu ustalano na podstawie rzutu monetą. Po wielu rzutach pojawiał się wykres, który przedstawiono później specjalistom od przewidywania przyszłego trendu na podstawie przeszłych danych. Nie dość, że nie zauważali oni niczego podejrzanego w wykresie, przedstawiali oni z wielkim przekonaniem opinie, że należy akcje kupić lub sprzedać.

Wykres utworzony poprzez zmniejszanie lub zwiększanie wartości fikcyjnej akcji na podstawie kolejnych parzystych lub nieparzystych miejsc po przecinku liczby Pi. Do złudzenia przypomina wykres giełdowy.

Zatem po takim optymistycznym wstępie możemy przejść do omawiania analizy technicznej i jej niuansów. Otóż:

Analiza techniczna

Analiza techniczna to określanie przyszłych zmian w trendach na podstawie wzorców w przeszłych zmianach kursów. Służy do tego potęga matematyki i ludzkiego umysłu, mnogość narzędzi, pojęć, teorii, wykresów, linii, świeczek, fraktali, itd. Pojęcia te używane są do tworzenia strategii inwestycyjnych, w których, jak się wydaje, mogą przeszkodzić nam tylko te 2 drobne rzeczy: emocje i przypadek.

Mnogość różnorodnych narzędzi może powodować chaos, a nasz starannie zaprojektowany wykres zamienić w kolorowe spaghetti. Zaleca się zatem, aby różnorodne narzędzia stosować z wyczuciem. Wielu inwestorów korzysta głównie z najbardziej podstawowych narzędzi, swojej intuicji i doświadczenia zebranego w wieloletniej praktyce z daną konkretną parą walutową. I wszystko byłoby prostsze, gdyby konkretna para walutowa nie wchodziła systemowo w interakcje ze wszystkimi innymi walutami i całą światową ekonomią.

Zaczniemy zatem od wprowadzenia kilku podstawowych pojęć.

Świeczki.

Czerwone i zielone, z długim knotem i z krótkim knotem. Blondynki, brunetki.

Świeczki są prawdopodobnie najstarszą figurą opracowaną przez japońskich kupców już w XVIII wieku.

Świeczka rysuje się w określonym interwale czasowym. Możemy mieć świeczkę godzinową, minutową, tygodniową, 6-godzinną etc. W świeczce 6-godzinnej będzie się zawierało 6 świeczek godzinowych. Świeczka zaczyna się od ceny wejścia, i przesuwa się wraz z każdą zmianą kursu, w górę i w dół, pokazując nam obecną cenę, oraz pozostawiając ślad w postaci knota lub ogonka (odwróconego knota) w miejscu maximum i minimum kursu na przestrzeni konkretnej świeczki.

Jeżeli kurs w momencie obecnym lub momencie zamknięcia świecy znajduje się powyżej ceny otwarcia, świeczka będzie miała kolor zielony (lub biały). Oznacza to kurs rosnący. Jeżeli cena będzie poniżej momentu otwarcia, świeca będzie miała kolor czerwony (lub czarny). Oznacza to kurs spadkowy.

Świece są o tyle wygodne, że bardziej przejrzyście pokazują nastroje rynku niż wykres liniowy czy słupkowy.

Zachowanie następujących po sobie świec może udzielać nam informacji na temat obecnego nastroju giełdy. Może nam pozwolić przewidywać przyszłe zachowanie na podstawie kształtu świec oraz ich postępującego układu. Coś na kształt frontów atmosferycznych.

Świece są chyba najbardziej podstawowym sposobem na szacowanie ruchów giełdowych, napisano o nich wiele książek. W trakcie inwestycyjnej przygody będą towarzyszyć Ci przez cały czas.

Linia Oporu i Linia Wsparcia

Dokładnie ta sama linia widziana z 2 różnych stron.

Linia oporu i linia wsparcia jest poziomą linią, którą zaznacza się szacunkowo na podstawie powtarzających się zmian trendu kilkukrotnie na tej samej cenie. Cena dochodząc do pewnego pułapu zmienia kurs i nie przekracza go lub przekracza go nieznacznie, po czym zaczyna podróżować w odwrotnym kierunku. Często ma charakter psychologiczny. Na przykład cena akcji dochodząca do dużej okrągłej liczby wygląda, jak dobry moment na kapitalizację swojej akcji, więc inwestorzy zaczynają masowo sprzedawać, co powoduje spadek ceny do momentu, w którym wygląda na obiecującą inwestycję, co powoduje chęć zakupu, co powoduje wzrost ceny, co powoduje że wraca ona do tego samego punktu. Dolna linia, do której spadła cena, jest linią wsparcia, górna linia jest linią oporu. Jeżeli linia oporu zostanie przełamana, cena poszybuje w górę. Jeżeli linia wsparcia zostanie przełamana, spowoduje załamanie kursu.

Linia oporu i wsparcia często jest częścią znacznie większej formacji, zwanej Fibonacci.

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeżeli linia oporu/wsparcia przekroczy pewien poziom, to uda się do kolejnej linii oporu i wsparcia. Linie Fibonacciego wyznacza się zaznaczając najniższy dół i najwyższą górę.

Linia trendu

Koń jaki jest każdy widzi.

Trend to tendencja kursu do podążania w danym kierunku na przestrzeni pewnej ilości czasu. Trendy nakładają się na siebie, jak modulacja różnych częstotliwości na falę nośną, tworząc dźwięk cywilizacji. Linię trendu określa się na podstawie następujących po sobie coraz wyższych lub niższych dołków lub/oraz szczytów. Trend obowiązuje do czasu, aż przestanie obowiązywać, czyli do momentu zwrotu trendu. Istnieją trendy wzrostowe, spadkowe oraz plateau.

Trend wzrostowy

Przełamanie trendu wzrostowego powoduje załamanie kursu. Jeżeli nałożylibyśmy na ten wykres również horyzontalną linię oporu w miejscu, gdzie po drugim stycznym dołku cena poszybowała w górę, zauważylibyśmy jeszcze inna formację. Flagę. Flaga zazwyczaj wskazuje na wyczerpanie trendu i drastyczną zmianę.

Oczywiście istnieje cała masa różnych patternów, którymi możemy się posługiwać w celu tworzenia założeń odnośnie obecnej sytuacji na rynku.

Pamiętaj jednak o tym, że każdy stawia swoje kreski w troszeczkę innych miejscach i akcentuje troszeczkę inne założenia podczas tworzenia swoich strategii, więc możesz spotkać się z sytuacją w której przecenisz lub nie docenisz rynku. Warto jest się więc dobrze zastanawiać, czy starać się wycisnąć trend do ostatniego grosza, bo może się zdarzyć, że zmieni się on troszeczkę wcześniej niż pozycja, na którą ustawisz swoją transakcję i utkniesz z nią na długi czas lub będziesz musiał znieść tę stratę.

Uważaj także na inne wyznaczniki, których może nie być widać wprost na wykresie świecowym. Do podstawowych wyznaczników, które mogą mieć znaczenie należą na przykład momentowy wolumen i jego stosunek do zmiany ceny oraz średnia ruchoma.

Średnia ruchoma – Moving Average (MACD)

Średnia ruchoma to średnia cena w danym momencie czasu. Jest uśrednieniem cen w danym momencie czasu. Jest przez to wskaźnikiem działającym z subtelnym opóźnieniem, ponieważ bazuje na informacjach z przeszłości do rzeczywistego momentu na giełdzie. Używa się jej do określania kierunku oraz momentum zmiany kursu. Jeżeli średnia krocząca przekroczy linię od dołu, jest to sygnałem o nadchodzących wzrostach a jeżeli od góry, wskazuje na nadchodzące spadki. Jeżeli zauważysz że średnia ruchoma zaczyna iść w kierunku odwrotnym do kursu: Uważaj! Jesteś w oku cyklonu!

Volume wskazuje na ilość waluty obróconej w danej jednostce czasu. Zazwyczaj silnym ruchom cenowym towarzyszy duża ilość wykonanych transakcji, a zatem wysoki volumen w danej jednostce czasu. Uważaj, podejmując decyzje na podstawie silnych ruchów o małym volume – mogą być one bardzo nietrwałe i szybko się zmieniać. Zdarzają się czasem jak szkwał na morzu, przychodzą nagle i znienacka ale po nich znów może nadejść flauta.

Zwracaj uwagę na fraktale. Nie mam bynajmniej na myśli pięknych kolorowych obrazków bazujących na zbiorze Mandelbrota. Fraktale to powtarzające się formacje złożone z przynajmniej kilku świec następujących po sobie. Teoria fraktali w dużym skrócie mówi o tym, że, jeżeli wystąpił silny ruch w danym kierunku, to będzie towarzyszyło mu następujące momentum w kierunku odwrotnym.

Wspomnieliśmy zatem o podstawowych indykatorach pozwalających planować dalszą strategię inwestycyjną, którą każdy inwestor musi opracować samemu dopasowaną do specyfiki danego rynku i charakteru samego inwestora. Liznęliśmy jednak tylko wierzchołek góry lodowej, dając wam wskazówki, od czego zacząć, by dalej samemu pogłębiać swoją wiedzę w interesujących Was kierunkach. Nie namawiamy do inwestowania w ryzykowne aktywa, nakłaniamy za to do ciągłego i nieustannego pogłębiania wiedzy i świadomości o otaczającym nas świecie.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Rzymskie korzenie prawa rzeczowego w Polsce

W ostatnim artykule poruszyliśmy temat odrębności systemu prawnego Wielkiej Brytanii. Jednym z czynników wpływających na tę odrębność było to, że prawo rzymskie nie zakorzeniło się na jej terytorium. Ale czym tak naprawdę było prawo rzymskie i dlaczego było tak ważnym czynnikiem w rozwoju prawa?

Prawo rzymskie to zbiór praw starożytnego Rzymu od czasów królewskich, przez republikę i cesarstwo. Pierwszy znany nam dokument prawa rzymskiego, tak zwana ustawa XII tablic, został spisany w V w. a.Ch. Na masę prawa rzymskiego składają się ustawy senatu, opinie sławnych jurystów czy edykty cesarskie. To właśnie z prawa rzymskiego pochodzą paremie – krótkie sentencje sformułowane przez jurystów rzymskich opisujące zasady prawa. Jednymi ze sławniejszych paremii są: „Dura lex, sed lex”- Twarde prawe ale prawo, „Volent non fit inuria”- Chcącemu nie dzieje się krzywda czy „Ignorantia iuris nocet”- nieznajomość prawa szkodzi.

W VI w. p.Ch. całość prawa rzymskiego została skodyfikowana za panowania cesarza Justyniana w księdze zwanej Digesta. Księga ta stanowiła i stanowi główne źródło poznania prawa rzymskiego dla późniejszych badaczy. Prawo rzymskie przeżyło cesarstwo i stało się podstawą „prawa powszechnego” (ius commune) w średniowiecznej Europie, a także inspiracją dla filozofów Oświecenia szukających odpowiedzi na pytanie jak stworzyć idealne państwo.

Prawdziwy renesans prawa rzymskiego nastąpił w XIX w. p.Ch., kiedy to w oparciu o to prawo powstawały kodeksy współczesnych państw europejskich takich jak Niemcy. Również w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym posiłkowano się prawem rzymskim w procesie kodyfikacji prawa II Rzeczpospolitej, na której terytorium przed powstaniem tego państwa funkcjonowały trzy porządki prawne: austriacki, niemiecki i rosyjski.

No dobrze, ale jakie idee zawiera w sobie prawo rzymskie, że jest uznawane za tak ważne?

To w starożytnym Rzymie zostały sformułowane takie zasady jak zasada wykładni prawa, przesłanki ważności czynności prawnych, czy odróżnienie prawa władczego od zobowiązań. To właśnie z prawa rzymskiego wywodzi się podział na gałęzie stosowany w prawie kontynentalnym, w tym i w Polsce, a polegający na uregulowaniu danej dziedziny prawa ze względu na materię, której ona dotyczy, a nie ze względu na procedury z nią związane jak to jest w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim jednak starożytni Rzymianie położyli podwaliny pod prawo rzeczowe, a w szczególności prawo własności, którym dzisiaj zajmiemy się szerzej.

Prawo rzeczowe jest to gałąź prawa cywilnego dotycząca rzeczy, a w szerszym kontekście, posiadania, własności i wiążących się z tymi terminami uprawnień właściciela rzeczy.

W prawie rzymskim nie została zapisana definicja własności. Jednak XIX-wieczni badacze w oparciu o dostępne źródła opracowali dokładny katalog uprawnień właściciela. Dzisiejsze pojęcia własności i związanych z nią uprawnień zostało sformułowane właśnie w oparciu o ten katalog. I tak zgodnie z nim uprawnienia właściciela rzeczy składają się z:

  • Ius possidendi – prawo posiadania rzeczy;
  • Ius utendi – prawo do używania rzeczy;
  • Ius fruendi – prawo do pobierania pożytków z rzeczy ( w dzisiejszych czasach składa się na to wynajmowanie czy leasing);
  • Ius abutendi – prawo do używania danej rzeczy, w tym zniszczenia jej.

Zgodnie z prawem rzymskim właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, czego prawo mu nie zakazywało, na przykład miał prawo zabić niewolnika, który do niego należał. Uległo to jednak zmianie wraz z rozprzestrzenianiem religii chrześcijańskiej i ostatecznie zostało zakazane. Współczesne prawo polskie, chociaż zaczerpnęło pojęcie własności z prawa rzymskiego, nie daje właścicielowi władzy absolutnej nad rzeczą. Otóż według polskiego kodeksu cywilnego (Art. 140):

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Oznacza to, że istnieją ustawowe ograniczenia właściciela co do rzeczy w jego władaniu. Jako przykład można podać artykuł 142 kodeksu cywilnego:

„Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli jest to konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej.”

Sposoby nabycia własności również pochodzą z prawa rzymskiego. Jeden z największych rzymskich jurystów, Gaius opisał stosowany do dzisiaj podział nabycia własności na nabycie pochodne i nabycie pierwotne. Nabycie pierwotne odnosi się do sytuacji, w której nabycia własności dokonało się samodzielnie np. poprzez znalezienie czy też jej stworzenie; nabycie pochodne to nabycie własności poprzez drugą osobę np. poprzez zakup.

Sposoby nabycia własności w prawie rzymskim, które zachowały swoją aktualność do dzisiaj:

Occupatio – nabycie własności rzeczy niczyjej, w starożytnym Rzymie do rzeczy niczyich zaliczano między innymi ryby czy zwierzynę łowną. Dzisiaj za rzecz niczyją uważa się rzecz porzuconą przez właściciela z zamiarem pozbycia się. Takimi rzeczami są np. śmieci.

Accessio – połączenie. Nabycie własności poprzez połączenie rzeczy o mniejszej wartości z rzeczą o większej wartości. Z tą zasadą wiąże się jedna z rzymskich paremi: „Superficies solo cedit”, w dosłownym tłumaczeniu- To co jest na powierzchni przypada gruntowi. Paremia traktuje o tym, że budynek wybudowany na czyjejś ziemi jest własnością tego, do kogo ta ziemia należy – budynek niejako został połączony z ziemią.

Specificatio czyli przetworzenie rzeczy. Kontrowersje wzbudza pytanie do kogo należy rzecz po jej wykonaniu? Czy do przetwórcy, czy do właściciela materiału, z którego rzecz została wykonana? Z dostępnych nam źródeł wynika, że opinie starożytnych jurystów były w tej sprawie podzielone. Tak zwani Prokulanie uważali, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, natomiast Sabinianie, inna szkoła rzymskich jurystów głosiła, że rzecz należy do tego, do kogo należy materiał, z którego rzecz została wykonana. Kompromisowe stanowisko wygłoszone przez jurystę Paulusa zostało wpisane do ostatecznej kodyfikacji prawa rzymskiego dokonanej za panowania cesarza Justyniana. Paulus twierdził, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, chyba że materiał, z którego rzecz została wykonana może zostać cofnięty to swojego pierwotnego stanu. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli Julius wykona statek z drewna należącego do jego sąsiada, to on jest jego właścicielem ponieważ z desek nie da się z powrotem zrobić drzew, po pocięciu deski nie wrócą do swojego pierwotnego stanu. Jeśli natomiast Julius wykona złotą wazę ze złotej sztabki swojego sąsiada, to waza ta będzie należeć do jego sąsiada, ponieważ można ją przetopić i z powrotem wykonać z niej sztabkę. Kompromisowa koncepcja Paulusa przetrwała w nieco zmienionej formie do czasów dzisiejszych. Zgodnie z polskim kodeksem cywilnym „ten, kto wytworzył nową rzecz ruchomą z cudzych materiałów, staje się jej właścicielem, jeżeli wartość nakładu pracy jest większa od wartości materiału.”

Ostatnim sposobem nabycia własności, które swoimi korzeniami sięga prawa rzymskiego, jest znalezienie skarbu – rzeczy, która co prawda miała właściciela, jednak po jej odkryciu jest on ciężki bądź niemożliwy do ustalenia. Zgodnie z kodyfikacją prawa przeprowadzoną przez cesarza Justyniana znalazca i właściciel gruntu, na którym skarb znaleziono, dzielili się nim po połowie. Taki sam przepis obowiązuje obecnie w polskim prawie. Jednak, jeżeli skarb okaże się materiałem archiwalnym lub zabytkiem, jest on własnością Skarbu Państwa a znalazca może ubiegać się o gratyfikację pieniężną.

Jak widać, prawo rzymskie miało ogromny wpływ na rozwój i kształt prawa na kontynencie europejskim, a jego znajomość pomaga w lepszym poznaniu oraz zrozumieniu wielu kwestii z obecnie obowiązujących przepisów. Mamy nadzieję, że wiedza na temat prawa w Polsce pomoże również Wam.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Jak zacząć handlować w kryptowalutach?

Wielu z Was zainspirowały nasze artykuły i pojawiły się pytania, jak zacząć w praktyce? To proste: zakładamy konto na giełdzie, przechodzimy proces weryfikacji i jazda.

Poprzednim razem skupialiśmy się na teoretycznych rozważaniach na temat inwestycji, giełdy, opcji, i jeszcze do tego wrócimy, teraz jednak damy Wam dawkę solidnej praktycznej wiedzy, oczywiście nie namawiając do wprowadzania jej w życie. Inwestycje  w kryptowaluty są bardzo ryzykowne i możecie stracić cały zainwestowany kapitał. Chcemy zaspokoić waszą ciekawość i pokazać jak się handluje na giełdzie, ale wcale nie namawiamy żebyście swoją ciekawość wprowadzali w czyn. Wybór samej giełdy jest sprawą bardzo silnie indywidualną i musi odpowiadać specyficznym potrzebom danej osoby czy instytucji, jej charakterowi, stylowi inwestowania, parom walutowym leżącym w obrębie zainteresowania danej osoby. Każda z nich ma nieco inny interface, nieco inne narzędzia dostępne dla użytkowników, nieco inne ceny w tym samym czasie, a także płynność, spread oraz koszta wpłacenia i wypłacenia pieniędzy.

Nasze wybory na potrzebę tego artykułu możemy uznać za zupełnie przypadkowe i wybrane tylko na potrzebę stworzenia tego artykułu. Nie sugeruj się nimi, dokonując swoich własnych decyzji finansowych. Bądź odpowiedzialny, nie działaj pochopnie, nie sugeruj się zdaniem kolegi, sąsiada, naszym, ludzi z Internetu, Twoje pieniądze to Twoje pieniądze, podejmuj rozsądne przemyślane decyzje odnośnie swoich finansów.

Pokażemy proces rejestracji na giełdzie Kraken. Jest on dosyć podobny do rejestracji na wielu giełdach, ma ładny nowoczesny interface, zaprojektowany z użyciem założeń User Experience, kilka języków do wyboru, niestety nie ma wśród nich języka polskiego.

Na początku ukazuje nam się obrazek w dość typowej kolorystyce grafik internetowych, jednocześnie odznaczając się oryginalnym poczuciem humoru. Mieszanka wizji rodem z Tron’a z unoszącymi się bąbelkami podwodnego świata. Po kliknięciu w przycisk [Create Account]  przechodzimy do niesamowicie prostego formularza.

Żadnych pytań o nazwisko panieńskie matki, drugie imię Twojego kota, żadnych elementów, które mogłyby Cię odciągnąć na tak delikatnym etapie od Twojego celu – założenia konta na giełdzie.

Chwilę później jesteśmy proszeni o udowodnienie, że nasz email jest poprawny poprzez wklejenie kodu aktywacyjnego

i już za moment naszym oczom ukazuje się Dashboard z umieszczonymi najważniejszymi informacjami o naszym portfelu. Nasz stan konta wyświetla się w pasku górnego menu oraz w głównym polu strony tuż nad kursami walut, którymi handlujemy.

Zanim przejdziemy do tematu samego handlowania kryptowalutami, dokończymy proces rejestracji.  Zasadniczo moglibyśmy zacząć handlować już ale jeżeli chcemy nasze kryptowaluty po raz pierwszy kupić, wymieniając je na przykład na klasyczne euro, możemy potrzebować przejść na wyższy poziom autoryzacji.

Jeżeli posiadamy najniższy tier weryfikacji możemy wymieniać krypto-krypto, natomiast, jeżeli chcemy wymieniać waluty fiat-crypto, będziemy potrzebować 2. tier’a, otwiera to dla nas szereg możliwości, limity wypłat również drastycznie rosną w górę.  Możliwe, że wszyscy, którzy słyszeli o anonimowości kryptowalut, teraz się bardzo oburzą, bo wymiana dolarów i euro na krypto anonimowa bynajmniej nie jest. Zwolennicy bezpieczeństwa swoich pieniędzy ucieszą się, że ich fundusze dużo trudniej będzie wyprowadzić hakerom z ich konta giełdowego. Warto tutaj również wspomnieć, że pieniądze fiat możemy wypłacić tylko na nasze zweryfikowane konto bankowe, hakerzy nie będą mogli przelać ich do siebie, musieliby się najpierw włamać również na Twoje konto w banku, a jeżeli zrobią to na inny portfel kryptowalutowy, wypłacając je do normalnych pieniędzy, będą musieli zrzec się anonimowości.

3. tier weryfikacji będzie nam potrzebny dopiero w momencie, w którym obracamy bardzo dużymi pieniędzmi, musimy udowodnić nasze źródło dochodów, ta opcja jest w zasadzie po to, by uniknąć prania brudnych pieniędzy przez giełdy kryptowalut.

A więc wypełniamy formularz, podajemy nasze imię i nazwisko, datę urodzenia i numer telefonu, te informacje mogą być później potrzebne podczas kontaktów z obsługą techniczną; jeżeli wystąpiłyby jakiekolwiek problemy, pracownicy obsługi mogą zapytać Cię o którąś z tych informacji celem określenia, czy mają do czynienia z Tobą, czy ktoś się pod Ciebie podszywa.

Potem wysyłamy zdjęcie lub skan naszego dokumentu stwierdzającego tożsamość, paszport lub dowód osobisty oraz zdjęcie potwierdzające nasz adres zamieszkania, na przykład poprzez zdjęcie wyciągu konta bankowego.

Etap weryfikacji nie jest zamykany automatycznie po wysłaniu dokumentów, musi zostać autoryzowany przez człowieka, pracownik firmy Kraken musi fizycznie sprawdzić dokumenty, przenieść te informacje do komputerów wewnętrznej sieci odciętej od zewnętrznego Internetu i dopiero wtedy może zatwierdzić uwierzytelnienie konta. Ten etap procesu zajmuje zazwyczaj 2-3dni.

Poświęćmy ten czas na przygotowanie naszego umysłu do olbrzymiego stresu psychologicznego, który wywiera na nas giełda, zdobądźmy jak najwięcej wiedzy na ten temat i się zwyczajnie uspokójmy. Stres i trading to najgorsi wrogowie. Pamiętaj, nie podejmuj emocjonalnych decyzji w stosunku do swoich finansów. Instynkt walki o przetrwanie, który często potrafi się wyzwalać podczas handlu na giełdzie, jest raczej słabym doradcą.

Pozwolę sobie zacytować słowa powtarzane jak mantra na stronach wszystkich amerykańskich giełd i brokerów. Inwestowanie w aktywa spekulacyjne obarczone jest olbrzymim ryzykiem, możesz utracić wszystkie zainwestowane fundusze.

Po pomyślnym autoryzowaniu naszego konta możemy w końcu radośnie wpłacić nasze pieniądze na konto giełdowe i zacząć działać.

Na początek wchodzimy w zakładkę „Funding”. To właśnie tutaj będziemy wpłacać i wypłacać nasze aktywa. Cała procedura jest bardzo prosta i przejrzysta. Ukazuje nam się taki panel:

Przejdźmy do tematu inwestowania. Jeżeli chcemy tylko prostych, kantorowych transakcji, przechodzimy do zakładki „Trade” i możemy wybiera w różnych parach wymiany oraz możemy korzystać z prostych narzędzi typu transakcje market/limit, czyli transakcje taker i maker.

Jeżeli pragniesz posmakować w prawdziwych giełdowych przeżyciach zajrzyjmy do Kraken pro, klikając najpierw [prices], a potem [Advanced markets view] i tutaj zaczyna się ciekawiej. To właśnie tutaj będziesz prawdopodobnie spędzać długie godziny swojego życia, kontemplując swoją pozycję i strategię, sens świata i teorie ekonomii.

Mamy nadzieję, że odpowiedzieliśmy na Wasze pytania i pomogliśmy tym z Was, którzy chcą poczynić pierwsze kroki w świecie krypto. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości na ten temat, dajcie nam znać. Kolejny artykuł poświęcimy technikom inwestowania na giełdach.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Geneza ustroju prawnego Wielkiej Brytanii

W dzisiejszym artykule chcielibyśmy przyjrzeć się prawu w szerszej perspektywie i spojrzeć na system prawa panujący w Wielkiej Brytanii, jaka jest jego geneza i czym różni się od systemu prawa obowiązującego na kontynencie europejskim i, co za tym idzie, w Polsce.

Na początku trochę historii.

W przeciwieństwie do państw zachodnich kontynentu europejskiego prawo rzymskie nie zapuściło korzeni na terytorium Wielkiej Brytanii. Anglia będąca największym państwem Zjednoczonego Królestwa została przez Rzymian podbita w pierwszej połowie I w. p.Ch., jednak do końca panowania rzymskiego pozostała na peryferiach nie tylko geograficznych ale również kulturowych cesarstwa. Na początku V w. legiony Rzymskie zostały z Anglii wycofane i mieszkańcy wyspy zwrócili się o pomoc do najemników Germańskich, by ci bronili ich przed plemionami Piktów z północy. W drugiej połowie szóstego wieku Anglowie, Sasi i Jutowie podbili dzisiejsze terytorium Anglii. Siedem królestw germańskich założonych przez najeźdźców zostało ostatecznie zjednoczone pod groźbą najazdów Wikingów ze Skandynawii i stworzyło Królestwo Anglii w IX wieku.

Jednak specyfika ustroju prawnego Anglii i Wielkiej Brytanii jako całości nie wynika tylko z jej pozycji geograficznej i braku tradycji prawa rzymskiego. W 1066 Wilhelm zwany później Zdobywcą pokonał króla Harolda Godwinsona w bitwie pod Hastings i następnie koronował się na króla łącząc księstwo Normandii i królestwo Anglii pod swoim panowaniem.

To właśnie panowanie królów z dynastii Normandzkiej doprowadziło ostatecznie do wyodrębnienia się na Wyspach systemu prawa innego niż ten na kontynencie. W Anglii przed podbojem Normańskim panowały w różnych obszarach królestwa Anglii różne prawa zwyczajowe, które nie zostały skodyfikowane. Wilhelm Zdobywca wraz z językiem francuskim przywiózł ze sobą do Anglii również Normańskie prawa. Jego następcy scentralizowali system wasali w taki sposób by każdy wasal musiał składać przysięgę na wierność nie tylko swojemu panu lennemu ale także królowi. Tym sposobem Anglia uniknęła rozbicia dzielnicowego, które miało miejsce w państwach kontynentu europejskiego, nie tylko w Polsce, ale także Francji czy na Rusi Kijowskiej. Tak skonstruowany system wasali przyczynił się do silnej pozycji króla i pozwolił na pozostawienie w jego ręku władzy sądowniczej, w przeciwieństwie bowiem do państw na kontynencie królowie Anglii ograniczali wydawanie immunitetów sądowych swoim wasalom. Orzeczenia sądów królewskich doprowadziło do ujednolicenia prawa dla całego królestwa.

Szczególnie ważne w procesie tworzenia prawa angielskiego były precedensy tj. wyroki sądów królewskich w konkretnych sprawach, na które trzeba się było powoływać wydając wyrok w podobnej sprawie. Prawo to ukształtowało się pod wpływem wyroków sądów królewskich i jest znane jako common law. Wraz z rozwojem sądów królewskich i ze względu na mocną pozycję kanclerza na dworze królewskim w XVI w. doszło do wzbogacenia systemu prawa angielskiego o normy słuszności (law of equity) oparte na wyrokach sądu kanclerskiego, którego procedura była prostsza od ścisłego charakteru orzekania common law. Common law i law of equity stały się podstawą systemu prawa angielskiego. Byłoby jednak niedopowiedzeniem stwierdzenie, że tylko zasady common law obowiązywały w Anglii. Prawo stanowione wydawał parlament oraz mógł ustanawiać je król w wydawanych przez siebie statutach. W związku ze spójnością systemu prawnego i niechęcią baronów do wzmacniania pozycji monarchy ruchy wprowadzające prawo rzymskie ominęły Anglię pomiędzy XIV a XV wiekiem, tym samym ugruntowując pozycję prawa angielskiego.

Różnica spojrzenia na istotę prawa.

W tym miejscu warto się przyjrzeć bliżej temu, czym dokładnie jest common law i jaka jest jego istota. Zbytnim uproszczeniem byłoby nazwanie common law prawem zwyczajowym. Common law rozwinęło się w oparciu o precedensy – wyroki wydawane w konkretnych sprawach i stanowiące wzór postępowania dla sędziów przy orzekaniu w sprawie o tym samym charakterze. Stąd bierze się różnica co do postrzegania istoty normy prawnej przez prawo angielskie i przez prawo kontynentalne. Norma prawna w ujęciu kontynentalnym powinna być skonstruowana w taki sposób, by można ją było zastosować do jak największej liczby przypadków, natomiast w prawie angielskim norma prawna reguluje konkretną sytuację, ograniczając jej powszechne zastosowanie do przypadków o innym charakterze. Można stwierdzić, że takie podejście do prawa jest ze swej istoty bardziej praktyczne, może być natomiast postrzegane przez prawników kontynentalnych jako kazuistyczne. Ustawy prawa kontynentalnego z kolei mogą zostać odebrane przez prawników anglosaskich bardziej jako wskazówki moralne. Ujęcie kontynentalne można nazwać ujęciem idealistycznym, angielskie zaś praktycznym.

Różnice w kształceniu zawodów prawniczych.

Warto zauważyć, że sędziowie angielscy nie byli i nie są kształceni na uniwersytetach ale w specjalnych szkołach prawa (law school), co stoi w sprzeczności do systemu prawa panującego w Polsce, gdzie do wykonywania zawodów prawniczych, takich jak np. sędzia czy adwokat potrzebne jest wyższe wykształcenie prawnicze, które można zdobyć wyłącznie na uniwersytecie. Fakt ten dodatkowo wzmocnił pozycję common law i przyczynił się do wyodrębnienia charakteru prawa angielskiego różnego od systemu prawnego na kontynencie.

Wpływ specyfiki ustroju prawa angielskiego.

Reformy systemu prawnego wcale nie ominęły wielkiej Brytanii i w połowie XIX w przeprowadzono m.in. reformę sądownictwa, znosząc jego dwutorowość, a także zreformowano prawo karne, likwidując m.in. karę śmierci za kradzież kieszonkową i deportację do kolonii jako środek karny. Podstawowym podziałem prawa w Wielkiej Brytanii nadal pozostaje podział na dwie gałęzie: common law i law of equity. Prawnicy brytyjscy dzielą się na common law lawyers i equity lawers (ang. lawer – prawnik). Podział ten nie jest dokładnym odzwierciedleniem podziału kontynentalnego na cywilistów i penalistów, który obowiązuje także w Polsce. Prawo w Wielkiej Brytanii przez wzgląd na specyfikę nie zostało podzielone ze względu na strefę prawnej regulacji, tak jak stało się to pod wpływem prawa rzymskiego na kontynencie. Ze względu na swoją genezę podział prawa w Wielkiej Brytanii został przeprowadzony nie ze względu na kwestie materialne lecz proceduralne. Dla porównanie prawo w Polsce jest podzielone na gałęzie ze względu na materię, którą reguluje i tak mamy w Polsce podział na prawo cywilne, prawo karne, prawo administracyjne, prawo lotnicze itd.

Warto również zwrócić uwagę, że Wielka Brytania w przeciwieństwie do innych państw europejskich nie uchwaliła nigdy konstytucji. Nie ma jednego dokumentu, który określałby charakter prawny i systemowy państwa. Funkcję taką pełni kilka ustaw uchwalanych na przestrzeni lat i nadal obowiązujących np. Ustawa o Prawach (Bill of Rights) została uchwalona w 1688 roku i nadal obowiązuje. W Polsce obowiązująca dziś Konstytucja została uchwalona stosunkowo niedawno, bo w 1997 roku, a większość ustaw obowiązujących w naszym kraju została uchwalona na przestrzeni ostatnich 80 lat.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Giełdy kryptowalut

Giełdy kryptowalut to serwisy internetowe otwierające drzwi do wymiany kryptowalut. Niektóre z nich oferują tylko pary kryptowalutowe, inne z nich pozwalają na kupno i sprzedaż w zwykłych walutach FIAT.

Giełdy mogą udostępniać możliwość wymiany bezpośrednio pomiędzy ludźmi lub automatyzować proces pośrednicząc pomiędzy klientami. Każda giełda dyktuje nieco inne warunki i opłaty, oferuje inne narzędzia do dyspozycji inwestorów. W przypadku wymiany bezpośrednio między kontrahentami zazwyczaj jest to dosyć proste, polega na złożeniu lub przyjęciu obecnej na rynku oferty. Ofertę można złożyć w formie zlecenia lub aukcji. Sprzedający wystawia swoje zlecenie i czeka aż ktoś je wykupi. W przypadku zakupu bezpośredniego od giełdy sprawa jest równie prosta składamy zlecenie i jeżeli warunki zostaną spełnione kontrakt wykonuje się. Niektóre giełdy oferują nam wtedy również bardziej zaawansowane narzędzia analityczne i metody składania zleceń. Pojawiają się też również bardziej skomplikowane instrumenty jak na przykład kontrakt na zmianę i dźwignia.

Jaką giełdę wybrać? To wszystko bardzo zależy. I to od wielu czynników.

Po pierwsze, opłaty transakcyjne różnią się znacznie w zależności od Waszego miesięcznego obrotu, to znaczy od wartości wszystkich operacji finansowych wykonanych w danym miesiącu. Każda uczciwa giełda publikuje informacje na temat dokładnych kosztów transakcji i stopniowania tych kosztów w zależności od Waszego wolumenu miesięcznego.

Po drugie, każda giełda oferuje Wam nieco inny interfejs i inne narzędzia pozwalające oszacować przez analizę techniczną przyszłe zmiany kursu i podejmować decyzje inwestycyjne.

Po trzecie niektóre giełdy dają Wam dostęp do zewnętrznego API pozwalającego Wam łączyć się z giełdą przy użyciu przeznaczonych do tego programów, takich jak aplikacja na telefon czy klasyczne komputerowe programy inwestycyjne, jak na przykład MetaTrader.

Po czwarte, lokując swoje pieniądze na koncie kogoś innego, chcecie, by był to zaufany kontrahent i byście byli w stanie później je odzyskać. Z pewnością chcecie, by giełda, której powierzycie swoje pieniądze nie okazała się oszustem ani nie okazała się niewypłacalna.

Pamiętajcie, że ceny kryptowalut na każdej z giełd ustalane są na podstawie koniunktury, wynikają z zainteresowania kupujących i sprzedających. Ceny tej samej kryptowaluty na dwu różnych giełdach w tym samym czasie mogą się między sobą różnić. Wynika to z braku nadrzędnego organu regulującego rynek kryptowalut.

Pamiętaj! Przed przystąpieniem do wymiany walut należy sprawdzić parę istotnych faktów, takich jak:

  • Opłaty za korzystanie z giełdy kryptowalut,
  • Reputacja,
  • Metody płatności na giełdach kryptowalut,
  • Ograniczenia geograficzne,
  • Regulacje prawne dotyczące kryptowalut w twoim kraju i w kraju ulokowania giełdy,
  • Wymagania dotyczące weryfikacji na giełdzie kryptowalut

Zebraliśmy tutaj dla Was kilka dużych i znanych giełd kryptowalut, każda z nich z bogatą historią.

Pozwólcie że przedstawimy:

Binance – Niemal każdy interesujący się kryptowalutami słyszał o Binance. Jedna z największych giełd krypto pod względem wolumenu, codziennie używana przez miliony użytkowników z całego świata. Jak podaje strona Binance, średni dzienny wolumen sięga 2 miliardów USD, obsługując 1,4 miliona transakcji na sekundę. Założona w 2017 roku przez Changpenga Zhao. Nazwa giełdy to połączenie słów Binary i Finance w dość bezpośredni sposób wyjaśniająca czym zajmuje się spółka.

Opłaty za transakcje maker/taker zaczynają się od 0,1% poniżej 50BTC obrotu miesięcznego i stopniowo maleją wraz ze wzrostem ilości obróconych przez nas pieniędzy by sięgnąć 0,02% dla transakcji maker i 0,04% dla transakcji taker.

W przypadku opłacania prowizji przy użyciu ich tokena BNB, cena ulega zniżce.

Przez długi czas Binance dawało możliwość wymiany tylko kryptowalut, ostatnio udostępniono również opcję kupowania kryptowalut za waluty FIAT.

Dopóki planujecie wymieniać tylko kryptowaluty, wystarczy Wam zwykłe konto w ich serwisie, kiedy będziecie chcieli zamienić je na waluty, będziecie potrzebować weryfikacji tożsamości.

Binance posiada na swojej stronie również akademię kryptowalut, z której możemy dowiedzieć się wiele na temat krypto monet oraz handlowania na ich giełdzie. Od 2019 roku można obsługiwać giełdę w języku polskim.

Binance na chwilę obecną ma siedzibę główną na Malcie.

Coinbase – powstała w 2012 roku, jest jedną z największych giełd kryptowalutowych w Stanach Zjednoczonych. Posiada kilka interfejsów od bardzo prostego, wyglądającego jak kantor, kupna sprzedaży kryptowalut, do rozbudowanego interfejsu tradingowego pod nazwą Coinbase pro.

W przypadku giełdy Coinbase prowizje różnią się w zależności od tego, której z ich platform używamy. W wersji najprostszej serwisu opłaty wynoszą 1,49% przy tradycyjnym zakupie oraz 3,99% dla płatności kartą. W przypadku używania platformy tradingowej opłaty transakcyjne plasują się od 0,5% maker/taker do 0% maker i 0,04-0,1% taker.

Podstawowa weryfikacja konta wymaga podania imienia, nazwiska, potwierdzenia adresu e-mail oraz potwierdzenia numeru telefonu.

Kraken – Giełda Kraken to jedna z najstarszych i zarazem jedna z najbezpieczniejszych giełd wymiany kryptowalut. Kraken nigdy nie padł ofiarą ataku hackerskiego i ma nieposzlakowaną reputację.

Olbrzymi nacisk w polityce firmy jest kładziony na bezpieczeństwo jej użytkowników. Jako pierwsza w historii wprowadziła obowiązek ustawienia dwuetapowego uwierzytelniania (2FA). Oznacza to, że nawet jeśli ktoś wykradnie dane do konkretnego konta, nie będzie mógł się zalogować. Co prawda, na początku interfejs użytkownika pozostawiał wiele do życzenia, aczkolwiek wraz z pojawieniem się interfejsu Kraken Pro problemy z interfejsem zostały rozwiązane. Co więcej, narzędzia do analizy technicznej dostępne na platformie pro są bardzo satysfakcjonujące. Giełda oferuje niesamowitą ilość par walutowych, wraz z walutami FIAT. Aktualnie na giełdzie kryptowalut Kraken można handlować wieloma kryptowalutami, także z zastosowaniem dźwigni. Kraken rozwija się w bardzo dynamicznym tempie, wciąż poszerzając ilość dostępnych narzędzi, na przykład jako jedna z pierwszych giełd wprowadził zintegrowaną z platformą obsługę portfeli Stakingowych. Oznacza to, że kiedy planujecie wybrać się na dłuższe wakacje, zdjąć swoje aktywa z giełdy i ulokować je w formie spokojnej lokaty, możecie to zrobić w jednym miejscu.

Weryfikacja konta na platformie Kraken ma 3 tiery. Dla wymiany samych par kryptowalutowych nie musisz podawać swoich danych osobowych, ale powyżej $100 tys. USD wolumenu lub w przypadku wymiany walut FIAT, będziecie musieli podać swoje dane osobowe i przesłać skan swojego dowodu osobistego.

Opłaty transakcyjne poniżej $50 tys. USD to 0,16%/0,26% maker/taker a od $2,5 mln. USD to 0,4%/0,14%

Poloniex – Poloniex to amerykańska platforma umożliwiająca wymianę kryptowalut. Firma została założona w styczniu 2014 r. przez Tristana D’Agostę i ma siedzibę w Wilmington w stanie Delaware. W marcu 2014 r. Poloniex doznał ataku hakerów, przez co stracił 12,3% wszystkich posiadanych bitcoinów. Giełda daje możliwość wymiany tylko kryptowalut, nie ma możliwości ich wymiany na waluty FIAT. Dla wolumenów poniżej $50 tys. USD stawka transakcyjna to 0,125%/0,125% maker/taker dla wolumenów powyżej $50 mln. USD to 0%/0,06%

Bitbay – Giełda istnieje od 2014 roku i początkowo uchodziła za największą zarejestrowaną w Polsce, jednak w 2018 roku przeniosła się na Maltę. Ma obecnie zarejestrowane około miliona użytkowników. Można ją obsługiwać w języku polskim oraz 7 innych językach. Łatwa w obsłudze, interfejs jest dopasowany do percepcji polskiego odbiorcy. Przypomina interfejsy stron bankowych. Można płacić w PLN-ach.

Prowizje wymiany w kryptowalutach to 0%/0,1%, prowizja dla wymiany w walutach to poniżej 1250 EUR wolumenu – 0.3% maker 0.43% taker. Powyżej 875 000 EUR – 0,25% maker 0,17% taker.

Giełda BitBay wymaga przesłania dokumentów potwierdzających dane osobowe użytkowników.

Bitfindex – Jedna z największych i najstarszych gięłd kryptowalut, założona w 2012 roku i osiągająca obrót miesięczny około $3,8 mld. USD. Jej działalność jest kojarzona z całą masą kontrowersji. Jak już wspomnieliśmy toczy się od kilku lat przeciwko nim śledztwo w amerykańskim sądzie. Giełda była 4 lata temu ofiarą ataku hackerskiego w którym straciła 120 tys. BTC. Innym razem, w 2015 roku okradziono ją na kolejnych 1500 BTC. Giełda jest podejrzewana również o powiązania z Tetherem, który podejrzany jest o manipulacje rynkami finansowymi, defraudacje, emisję waluty bez pokrycia, inside trading. Pomimo burzliwej historii giełda cieszy się sporą popularnością, choć mimo wszystko zalecalibyśmy ostrożność w lokowaniu pieniędzy na tej giełdzie.

Właściwie zalecamy dużą ostrożność i rozwagę w lokowaniu pieniędzy na którejkolwiek giełdzie, czy kryptowalut, czy forex – inwestycje w rynki finansowe zawsze związane są z ryzykiem utraty kapitału. Podejmujcie rozważne decyzje – inwestujecie na własną odpowiedzialność.

Giełda Bitfindex oferuje na swojej platformie tradingowej wiele par walutowych, wymianę walut FIAT, dźwignię, CFD oraz wiele innych ciekawych narzędzi inwestycyjnych.

Opłaty za transakcje na tej giełdzie to:

poniżej $500 000 USD – 0,1%/0/2%,

powyżej $7 500 000 USD – 0,0%/0,2%,

powyżej $30 000 000 000 USD – 0,0%/0,055%

W następnym artykule pokażemy na przykładzie interface typowej giełdy kryptowalut ich działanie, opiszemy typowy proces rejestracji, narzędzia inwestycyjne i opowiemy kilka krótkich słów o metodach analizy technicznej. Do niebawem!

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Najpopularniejsze kryptowaluty

Kryptowaluty – inwestycyjny rollercoaster dla ludzi o mocnych nerwach. Możesz mieć portfel zasobny, możesz zainwestować grosze, progu wejścia nie ma. Możesz zarobić i stracić fortunę w mgnieniu oka.

Zapraszamy na małą dawkę analizy fundamentalnej kilku ciekawych kryptowalut.

Trudno znaleźć inny wehikuł inwestycyjny o aż takiej lotności (volatility), jeżeli słyszeliście o czymś innym co dziennie zmienia swoją wartość średnio o około 6-12%, miesięcznie o 40% a rocznie o 15%, dajcie nam znać w komentarzach.

Uwaga: Bądźcie ostrzeżeni, drodzy czytelnicy, giełda to miecz obosieczny, obarczony poważnym ryzykiem dla Waszych finansów oraz zdrowia psychicznego. Nie ma żadnej gwarancji, że jakiekolwiek zainwestowane pieniądze uda Wam się odzyskać. Czytacie ten artykuł na własną odpowiedzialność.

Pamiętajcie również, że giełda nie jest grą o sumie zerowej.

Kryptowaluty ze swoją niesamowitą lotnością kuszą i uwodzą szybkimi zyskami. Lubicie daytrading (a co powiecie na transakcje godzinowe)? Czy preferujecie inwestycje długoterminowe? Może wierzycie w wolny, niezależny pieniądz?

Na pewno słyszeliście już o cyklach koniunkturalnych, analizie technicznej, analizie fundamentalnej, słowa takie jak świeczki, flagi, fraktale, podwójne dna, płaskowyże, rynki byka i niedźwiedzia, to dla Was chleb powszedni. Jeżeli nie, to niebawem napiszemy o tym artykuł.

Jeżeli nie, to uważajcie, inwestując w krypto wstępujecie na bardzo grząski grunt w bardzo mglistym otoczeniu. Jeżeli macie słabe nerwy i niską samokontrolę, tendencję do uzależnienia od adrenaliny, hazardu, uważajcie, ekstremalne fluktuacje stanu Waszego konta mogą doprowadzić Was do uzależnienia lub załamania psychicznego.

W tej odsłonie cyklu poznamy największe i najciekawsze kryptowaluty o olbrzymim potencjale inwestycyjnym, największych wolumenach obrotu. Te które zyskały renomę i/lub rozpoznawalność.

BITCOIN – XTB CYFROWE ZŁOTO – Pierwsza i najbardziej znana z kryptowalut.

Rozpoznawalna do tego stopnia że ludzie czasem referują do kryptowalut jako Bitcoinów w rozmowach z ludźmi spoza tego specyficznego światka inwestycyjnego. Krążą o niej legendy i baśnie. Krążą historie o ludziach, którzy włożyli w Bitcoiny grosze i żyją teraz na złotych górach. Krążą również mrożące krew w żyłach historie ludzi, którzy zainwestowali olbrzymie pieniądze i stracili oszczędności swojego życia.

Bitcoin pojawił się jakby znikąd. Wyłonił się z głębi Internetu. Nieznany haker bądź grupa ludzi podpisany/i pseudonimem Satoshi Nakamoto, ogłosił ciekawą koncepcję internetowego pieniądza, który miał dać ludziom wolność i niezależność od typowych systemów finansowych, obiecywał anonimowość, która miała chronić przed uciskiem w krajach obarczonych totalitaryzmem. Pierwotnie zainteresowanie zyskała głównie w społeczności około-hakerskiej i wśród ludzi idealizujących wizję wolnego pieniądza. Jako pierwsza kryptowaluta miała swój debiut w 2008 roku i koszt jednego Bitcoina był równy jednemu dolarowi amerykańskiemu. Wartość Bitcoina przez długi czas rozwijała się bardzo powoli i było wielu sceptyków wieszczących rychły koniec istnienia cyfrowej monety.

Po dziś dzień sceptyczne nastawienie wydaje się bardzo powszechne, wręcz niezmienne, a kryptowaluty wydają się kwitnąć w najlepsze.

Bitcoin na początku wydawał się wielką zagadką, doszukiwano się luk w bespieczeństwie systemu, który, o dziwo, okazywał się bardzo odporny na wszelkie próby hakerskiej manipulacji. Przez kilka lat spokojnie nabierał wartości i rodził w głowach ludzi nieodmienne odczucie, „Gdybym ja tak wtedy zainwestował, a teraz to już nie wiem czy warto”. To odczucie wydaje się być równie stabilnym i nieodzownym elementem świata kryptowalut jak ciągły sceptycyzm.

Wartość Bitcoina rosła dosyć stabilnie i nieprzerwanie aż do 1 sierpnia 2017 roku kiedy nastąpił rozłam. W związku ze wzrostem zapotrzebowania na moc przerobową sieci wynikającą z ogromnego obciążenia transakcjami i pewne ograniczenia wynikające ze starzejącej się nieelastycznej struktury systemu powstał Bitcoin Cash, zmodyfikowana wersja Bitcoina, posiadająca pewne ciekawe usprawnienia. Sieć się podzieliła. Spowodowało to spore zamieszanie i zachwianie zaufania do kryptowalut. Jednak stary zaufany Bitcoin utrzymał większość swojej wartości i, co więcej, rósł dalej przekraczając kolejne wyobrażenia, rozpalając tysiące umysłów, sprawiając że kryptowalutami zaczęli się na wielką skalę interesować ludzie nie mający nic wspólnego z inwestycjami giełdowymi. Ludzie wydawali każde pieniądze by kupić choć troszkę kryptowaluty, pompując wartość Bitcoina do szalonych $19 891 dolarów amerykańskich 17 grudnia 2017. I wtedy przyszedł krach. Warte odnotowania może być to, że tuż przedtem giełdy po raz pierwszy udostępniły profesjonalnym inwestorom potężne narzędzie – kontrakt na różnicę (CFD).

5 lutego 2018 roku kurs wynosił już tylko $4 700 USD. W 2018 roku kurs XTB spadł o 80%, odbijając się na poziomie $2 775 USD. Od tego czasu wiele się wydarzyło. Obecnie (22.10.2020) kurs zbliża się znów do poziomu psychologicznej bariery $12 000 USD, czy tym razem przekroczy linię oporu i poszybuje w stronę nowego szczytu szczytów?

Warto wspomnieć, że sieć Bitcoin jest utrzymywana przez zdecentralizowane sieci niezależnych komputerów, które incentywizowane są przez tzw. wydobycie (mining) kryptowaluty. Oznacza to ciągle zwiększającą się ilość w obiegu, produkcja nowych monet jest jednak nieduża, stale zmniejszająca się i dążąca do zera (stanie się to w 2140 roku, po tym czasie sieć będzie utrzymywana tylko z opłat transakcyjnych) w związku z tym waluta ta ma charakter deflacyjny.

BITCOIN CASH – BCH – Odmiana Bitcoina, oparta na architekturze Bitcoina, nie aż tak popularna jak jej poprzednik, aczkolwiek o fenomenalnym potencjale inwestycyjnym dla tych, którzy lubią ostrą jazdę bez trzymanki, kurs niezwykle lotny potrafi zmieniać się z minuty na minutę, daje możliwość otwierania niezmiernie szybkich i bardzo lukratywnych kilkuminutowych transakcji.

Powodem stworzenia Bitcoin Cash był rozłam między programistami rozwijającymi projekt Bitcoina, których część uważała, że z biegiem czasu, z powodu technicznych ograniczeń co do ilości transakcji, którą użytkownicy mogą wykonać w jednostce czasu, ich ciągle rosnący koszt sprawił, że bitcoin przestał realizować wizję bycia walutą codziennego użytku, zawartą w manifeście Bitcoina, a stał się tylko aktywem spekulacyjnym. Twórcy Bitcoin Cash spodziewali się, że większość użytkowników sieci przerzuci się na ich udoskonaloną wersję kryptomonety i BCH zmarginalizuje stary wysłużony Bitcoin. Tak się jednak nie stało.

ETHEREUM – ETH – druga największa kryptowaluta. Pomysł utworzenia Ethereum powstał dzięki Vitalikowi Buterinowi i kilku jego współpracownikom. Z założenia miało to być znacznie więcej niż tylko kryptowaluta. Ethereum to Zdecentralizowana platforma mogąca pełnić wiele różnorodnych funkcji, Używająca mocy obliczeniowej sieci ETH do pełnienia różnorodnej funkcjonalności za wykonanie której wymieniane są tokeny, zwane Etherami. Oznacza to że można tworzyć różnorodne usługi opłacane przy pomocy ETH. Wizja ta realizowana jest poprzez Smart Contracts.

Wprowadzenie Smart kontraktów i tzw. „drugiej warstwy” (wyniesieniem części transakcji poza protokół blockchain) pozwoliło na zwiększenie szybkości i użyteczności platformy względem Bitcoina, sprawiając, że jest częściej stosowanym środkiem płatniczym.

Debiut miał miejsce od 22 lipca do 2 września 2014 r. Tokeny sprzedawane były za BTC, od inwestorów udało się uzyskać ponad 31,5 tys. BTC, wartych wówczas ok. 14 mln dolarów.

Należy wspomnieć że Ethereum tak jak i wiele innych Altcoinów (alternatywnych do bitcoina krypto monet) posiada zabezpieczenie części swoich aktywów w Bitcoinach co czyni je do pewnego stopnia zależnymi od kursu samego Bitcoina, tzn. zmiana kursu Bitcoina wywiera wpływ na kurs innych walut.

25 października 2016 r. doszło do podziału sieci w związku z atakiem hakerskim który unaocznił pewne problemy z bezpieczeństwem protokołu kryptowaluty, spowodowało to wytworzenie 3,6 miliarda dodatkowych Etherów na koncie hackera. To z kolei spowodowało poważny rozłam w społeczności Ethereum, Niebezpieczny błąd szybko naprawiono, jednak unaocznił on inny problem – ideologiczny. Z założenia kryptowaluty miały być niezależnie, niekontrolowane, zdecentralizowane. Znaczna część ludzi czuła się zwyczajnie okradziona przez hackera i domagała się unieważnienia ataku. Druga część domagała się przyznania hackerowi prawa do zatrzymania wygenerowanej błędem w kodzie kryptowaluty. Spowodowało to podział sieci na 2 niezależne. Ethereum, to ideologiczne i wolnościowe, uznające prawa hackera stało się Ethereum Classic. Nowe Ethereum nazwano po prostu Ethereum. Na chwilę obecną ETH Classic ma marginalną wartość i znaczenie. Daje to do myślenia w kwestii ideologicznego myślenia o kryptowalutach jako niezależnym środku płatniczym pozbawionym kontroli, oraz do realnego podejścia ludzi do pieniędzy. Jak to mawiają Anglicy ”Put your money where your mouth is.”.

TETHER – USDT – Ciemna chmura w świecie kryptowalut. Był pierwszym stablecoinem. A przynajmniej to obiecywał. Wartość Thetera miała być zawsze równa wartości dolara. Miał być bezpieczną ostoją w szaleńczo zmieniających się kursach kryptowalut. Tak miało być. A wyszło jak wyszło.

USDT jest scentralizowanym tokenem emitowanym przez prywatną firmę Tether Ltd. w wielomilionowych transzach, które w głównej mierze trafiają na giełdy kryptowalut. Założenie miało być takie, by pozwolić ludziom płacić w USD przy użyciu technologii kryptowalut. Na stronie Thethera było przez wiele lat napisane że „1 Tether USDT zawsze będzie miał pokrycie w 1 Dolarze USD”. Już nie jest.

Na chwilę obecną toczy się śledztwo w amerykańskich sądach najwyższych związane z wieloma manipulacjami finansowymi które wydarzyły się w świecie Tethera. Tether był sekretnie powiązany z giełdą Bitfindex. Jest oskarżony o odpływ pieniędzy do rajów podatkowych, USDT był wielokrotnie oskarżany nie tylko o sztuczne „nadmuchiwanie” rynku tokenami bez potwierdzonego pokrycia w dolarze, ale także o manipulowaniem cenami innych kryptowalut, w tym Bitcoina i największych altcoinów. Bądźcie bardzo ostrożni, kiedy pojawi się słowo Thether w okolicy Waszego portfela inwestycyjnego. Nie ma pewności czy, i jak długo ta waluta pozostanie respektowana na giełdach wymiany i w amerykańskim prawie.

MONERO – XMR – kryptowaluta stworzona w kwietniu 2014 roku, skoncentrowana na decentralizacji oraz zapewnianiu użytkownikom wysokiego poziomu prywatności. Jeżeli słyszeliście o tym, że kryptowaluty są anonimowe to dobrze słyszeliście. I źle słyszeliście. To, że adresy nie mają przypisanych nazwisk, nie znaczy, że nie da się ustalić skąd i dokąd były wysyłane pieniądze, jeżeli słyszeliście kiedyś o silkroadzie, to wiecie, jak to się skończyło. Praktycznie wszystkie waluty poza Monero zapewniają zupełną transparentność przelewów. Monero zapewnia transparentność stanów kont portfeli, ale wszystkie transfery są niejawne. Oprócz tego monero jest wydobywane przy użyciu mocy zwykłych procesorów, a nie drogich kart graficznych, co wspiera decentralizację.

TEZOS – XTZ – Domyślnie Tezos ma stać się platformą, która samoczynnie w zdecentralizowany sposób wprowadza udoskonalenia w swojej strukturze i ewoluuje. Jednak ta bazowana na oryginalnym, autorskim protokole kryptowaluta swoje początki przeżyła dość ciężko. Pomimo niezwykle udanego debiutu w lipcu 2017 roku (zebrano 232mln USD), miała poważne problemy z wdrożeniem prac rozwojowych w terminie i kilkukrotnie terminy przekładano, przez dłuższy czas nie mogła też zagościć na którejkolwiek z giełd. Ostatecznie weszła na rynek w 2018 roku. W tym krótkim zestawieniu jest to zatem moneta najmłodsza. Tezos jako jedyna na chwilę obecną w tym zestawieniu kryptomoneta obsługuje proof of stake, alternatywną do wydobywania (mining proof of work) metodę uwierzytelniania transakcji, która pozwala na generowanie monet ze składania ich na kontach na dłuższy czas. W praktyce oznacza to bardzo korzystną formę długoterminowej lokaty kapitału z oprocentowaniem około 6% w skali roku.

Poznaliśmy zatem pobieżnie kilka największych kryptowalut dostępnych na największych giełdach wymiany kryptowalut. Następnym razem opowiemy więc o samych giełdach, wymianie par kryptowalutowych oraz par waluta-kryptowaluta, pokażemy również kilka ciekawych narzędzi, które pozwolą nam na obserwację i analizę sytuacji na kryptowalutowym rynku. Zostańcie z nami!

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Kryptowaluty – innowacyjna alternatywa dla walut FIAT czy bezsens szyty na miarę naszych czasów?

W dzisiejszych niespokojnych czasach jak bumerang wraca zainteresowanie tematem kryptowalut i nie ma się co temu dziwić, w momentach spowalniającej koniunktury i nawracających kryzysów szukamy alternatywnych sposobów lokowania kapitału, bezpiecznych przystani, czy nowych sposobów inwestowania. Temat głośny i medialny, jakbyśmy znów odkryli koło, kręci się w kółko kusząc tajemniczością, szybkim łatwym zyskiem, strasząc nieprzewidywalnością i potencjałem spekulacyjnym wielu młodych i doświadczonych inwestorów, okraszone romantycznym wybawieniem od regulowanych rynków walutowych, wizją niezależności i obiecanej anonimowości. Obiecanej ale czy prawdziwej? Gdy w eterze co i rusz rozbrzmiewają słowa Bitcoin, blockchain, warto rzucić trochę światła na temat kryptowalut.

Na chwilę obecną na rynku funkcjonują lepiej czy gorzej tysiące kryptowalut. Codziennie pojawiają się nowe, zaliczając płomienne wejścia giełdowe, by, w przypadku niektórych, zniknąć z wykresu pogrążając setki inwestorów. Inne w mgnieniu oka zwielokrotniają swoją wartość nawet setki i tysiące razy. Osobiście poznaliśmy ludzi, którzy swego czasu jedną szczęśliwą inwestycją ustawili się do końca życia. Jak to jest, że niektórzy na giełdzie zarabiają krocie, a innym mimo szczerych chęci wychodzi jak wychodzi? I czy świat kryptowalut to tylko mała rodzynka w giełdowym świecie? Warto pomyśleć o pozagiełdowych zastosowaniach kryptowalut, a nawet o pozafinansowych zastosowaniach kryptowalut. W tym cyklu artykułów postaramy się naświetlić te tematy, odcedzając co nieco z emocjonującego marketingu, zabrać w podróż jak rollercoaster po tym niezwykłym wehikule inwestycyjnym.

Wielu mówi że to tylko czysta spekulacja. Że kryptowaluty nie istnieją, nie mają żadnego realnego oparcia o żadne wymierne wyznaczniki ekonomiczne, które mogłyby uzasadniać ich cenę, pozwalać przewidywać trendy, stawiać solidne fundamenty dla istnienia kryptowalut w codziennym świecie. To tylko bąbelek, balonik unoszący się w przestworzach spekulacyjnej imaginacji inwestorów. I nawet do pewnego stopnia można przyznać im rację, czyż waluty jako takie, nie są na swój sposób czystą spekulacją? Spekulacją tak oczywistą, tak głeboko zakorzenioną w naszej historii i kulturze że przywykliśmy traktować ją jako pewnik? Jeżeli tak, to bardzo użyteczna i wygodna spekulacja. Może pewnego dnia rozwiniemy ten temat w innym artykule o historii ewolucji pieniądza i handlu. Chwilowo zacytuję tylko definicję spekulacji ze słownika SJP:

spekulacja

1. przeprowadzanie ryzykownych transakcji obliczonych na szybki, duży zysk;
2. teoretyczne dociekanie nieopierające się na doświadczeniu, niedające się sprawdzić

Wielu wieści, od samego początku istnienia kryptowalut ich rychły koniec, upadek, krach, a one, o dziwo już kilkanaście lat są z nami, ewoluują i jak się wydaje, mają się dobrze, może nawet lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Wygląda na to, że kryptowaluty zostaną z nami na dłużej i może dobrze jest się z nimi oswoić.

No dobrze, czym więc są kryptowaluty? Elektronicznym pieniądzem. Środkiem wymiany, działającym z powierzchownego punktu widzenia bardzo podobnie do typowych walut FIAT,

Waluta FIAT – pieniądz fiducjarny – najprościej mówiąc legalny środek płatniczy, którego wartość ustalana jest i regulowana przez legalny rząd, który go wydaje, nie mająca oparcia w dobrach materialnych, wartość pieniądza opera się na zaufaniu do emitenta.
Przykładem walut fiducjarnych są Dolar, Euro, Złoty.

Jak budować zaufanie oparte na braku zaufania, czyli dlaczego kryptowaluty są krypto.

Kryptowaluty są z założenia zdecentralizowaną formą pieniądza fiducjarnego, to znaczy nie są regulowane przez jeden odgórny autorytet w formie monopolu. Stawia to szereg poważnych wyzwań, zwłaszcza dla zagwarantowania należytego poziomu bezpieczeństwa, należy bowiem zapewnić walucie odporność na defraudację i dodrukowanie. Kto przeto zaufałby walucie, która z dnia na dzień może wyparować z jego konta, albo stracić wartość w wyniku hiperinflacji w ułamku sekundy? W związku z tym wprowadzono szereg technologicznych rozwiązań, z których podstawowym i kluczowym jest technologia blockchain.

Czym jest technologia blockchain? To zdecentralizowany łańcuch zaszyfrowanych bloków danych, z których każdy następny jest subsekwentny i zależny od poprzedniego. Działający open source w modelu peer-to-peer. Zasadniczo jest to rozproszona baza danych przechowująca informacje o stanie sieci, czyli o stanie wszystkich kont bankowych i wszystkich operacji, które kiedykolwiek wydarzyły się w sieci tej kryptowaluty. Informacje przechowywane są w formie kryptograficznej, a uwierzytelnianie operacji finansowych odbywa się zazwyczaj w formie zdecentralizowanej, przy użyciu komputerów wszystkich zainteresowanych, którzy w zamian za użyczenie swoich zasobów obliczeniowych są gratyfikowani pewną ilością kryptowaluty. Operacje są uwierzytelniane poprzez bloki danych tworzonych co określoną ilość czasu. Każdy blok może posiadać określoną ilość operacji, każda operacja posiada przywiązaną do siebie niewielką opłatę, będącą nagrodą dla komputera, który uwierzytelni ich operację. Każdy blok jest też nagradzany pewną stałą kwotą kryptomonety stale zmniejszającą się co pewien okres czasu. Obliczenie poprawnego bloku jest zjawiskiem probabilistycznym, zależnym w stosunku mocy twojego komputera do mocy całej sieci. Jeżeli moc sieci jest zbyt duża i spowodowałoby to generowanie większej ilości bloków w jednostce czasu niż jest to potrzebne, zwiększa się ”trudność” która podnosi kryptograficzne bezpieczeństwo, jednocześnie zmniejsza szansę na wydobycie bloku.

Technologia blockchain zaistniała po raz pierwszy wraz z wprowadzeniem Bitcoin w 2008 roku, Pierwszej krytowaluty, nazywanej niekiedy cyfrowym złotem. Z czasem znalazła zastosowanie również w pozawalutowym świecie i jest używana na przykład do uwierzytelniania dokumentów, głosowań, sieci energetycznych i wielu innych newralgicznych informacji.

Technologia blockchain zapewnia bezpieczeństwo w czasie. Każda operacja, która kiedykolwiek się wydarzyła, pozostanie jawna na zawsze. Ilość kryptomonet w sieci jest jawna, dlaczego zatem mówimy tutaj o anonimowości? Twój portfel jest anonimowy bo nie jest podpisany, to znaczy że, jeżeli zgubisz do niego hasło, już nigdy go nie odzyskasz. Jeżeli ktoś inny znajdzie hasło do twojego portfela, też go już nigdy nie odzyskasz. Co prawda adres jak i hasło do portfela jest solidnie zaszyfrowane, zapewne znacznie lepiej niż twój komputer. Jeżeli ktoś ma ukraść twój portfel, zapewne zrobi to raczej przez włamanie do twojego komputera, niż z twojej giełdy. Dlatego wiele osób zapisuje swoje portfele na kartkach papieru lub komputerach odpiętych od sieci.

Uwaga, zawsze istnieje ryzyko zhakowania samej sieci blockchain, jest to nazywane atakiem 51%, istnieje teoretyczna możliwość zafałszowania stanu sieci i wprowadzenia fałszywych bloków, jeżeli atakujący posiądzie ponad 50% wartość mocy obliczeniowej służącej uwierzytelnianiu sieci. Co prawda sytuacja taka do chwili obecnej nie miała miejsca. Siła sieci leży w jej decentralizacji, jednak przyznać trzeba, że Chiny posiadają niepokojąco duże udziały w rynku wydobycia kryptowalut.

..Bitcoin, Ethereum, Monero, Tezos, Ripple, Chainlink, Tether, Litecoin, Doge, Golem, Polkadot EOS, etc, etc…

O Bitcoinie, pierwszej kryptowalucie, z największym wolumenem wymiany już szepnęliśmy słówko, na uwagę zasługują również, Ethereum, Monero, Tezos, Bitcoin Cash, Ripple, i kilka innych, Opiszemy je dokładniej w innym artykule, tutaj natomiast wyszczególnimy, co jest w nich specjalnego.

Ethereum – Jest drugą największą po Bitcoinie kryptowalutą pod względem wolumenu. Nowocześniejsza kryptowaluta, działa szybciej, jest tańsza w obsłudze, wprowadza dodatkową funkcjonalność smart-kontraktów, czyli programów wykonywanych przy użyciu mocy obliczeniowej sieci Ethereum, pozwala to na szerszą adaptację sieci do alternatywnych potrzeb klientów.

Tezos – Kryptowaluta umożliwiająca stacking czyli alternatywę dla „wydobycia (mining)” pozwalającą na lukratywne lokowanie kapitału w formie lokaty oprocentowanej ok 6% w skali roku z kapitalizacją 2 razy w tygodniu.

Monero – Najbardziej anonimowa kryptowaluta, w której nie tylko portfel nadawcy i odbiorcy jest anonimowy, ale również same przelewy, jawny jest tylko stan konta. Nie można ustalić kto komu ile przelał. Oprócz tego jest zaprojektowana w celu utrzymania możliwie zdecentralizowanej struktury, umożliwiając mining na zwykłych procesorach zwykłych komputerów, nawet domowych laptopów. Odpowiednio skonfigurowane może być sposobem na recykling wolnej mocy obliczeniowej w twojej firmie.

Ripple – To nie jest typowa kryptomoneta, którą można wydobywać, jej potencjał spekulacyjny jest niewielki, jest używana głównie przez międzynarodowe systemy bankowe.

Bitcoin Cash – To klon Bitcoina, stanowił rozłam ideologiczny i technologiczny w pewnym momencie rozwoju pierwowzoru, wyrósł bezpośrednio z niego, sam moment rozłamu spowodował na chwilę poważny kryzys na rynku bitcoina. Posiada bardzo ciekawy potencjał spekulacyjny.

Jeżeli zaciekawił was artykuł na temat kryptowalut zostańcie z nami, niebawem rozwiniemy temat ze szczegółami i powiemy więcej o kryptowalutach, niefinansowych zastosowaniach technologii blockchain, co nieco o historii spekulacji wielkich i małych na rynku kryptowalut, opiszemy giełdy wymiany kryptowalut, opowiemy o inwestowaniu w crypto oraz o sposobach zarabiania przez tzw. Mining i Stacking.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Opcje w świecie finansów

Zacznijmy od dość trywialnego stwierdzenia, że istnieją różne opcje. Jedną z ciekawszych opcji była decyzja Williama S. Burroughsa o zaprezentowaniu swojej popisowej sztuczki przed gronem swoich znajomych. Sztuczka polegała na trafieniu w przedmiot ustawiony na głowie jego żony. Tym razem się nie udało i pisarz trafił nieszczęśnicę w głowę. Dość niefortunne koleje losu.

Tym razem zajmijmy się opcjami w świecie finansów.

Czym jest Opcja? 

Jest to szczególny rodzaj umowy, który przekazuje swojemu właścicielowi prawo (ale nie obowiązek) kupna lub sprzedaży bazowego składnika aktywów lub instrumentu, po określonej cenie wykonania, w wybranym przez siebie okresie (zależnie od formy Opcji). 

Opcje są zazwyczaj nabywane w drodze zakupu, jako forma rekompensaty lub w ramach złożonej transakcji finansowej. Co oznacza, że Opcje są również formą aktywów i podlegają wycenie, którą wyznacza się na podstawie relacji między wartością aktywów/instrumentów bazowych (poprzez odniesienie do wartości rynkowej towaru lub papieru wartościowego w dniu wykupu Opcji), czasem do wygaśnięcia umowy, zmiennością rynku i innymi czynnikami. 

Opcje mogą być przedmiotem obrotu oraz spekulacji w ramach transakcji pozagiełdowych (OTC – over-the-counter) lub w ramach obrotu giełdowego (na żywo, na normalnych rynkach w formie standardowych kontraktów). Dla sprzedającego Opcje oznacza to, że posiada obowiązek zrealizowania transakcji (sprzedaży lub kupna), jeśli właściciel Opcji postanowi skorzystać z Opcji. 

Sprzedający może przyznać kupującemu Opcję w ramach innej transakcji, takiej jak emisja akcji lub w ramach pracowniczego programu motywacyjnego, w przeciwnym razie kupujący zapłaciłby sprzedającemu premię za tę Opcję. Opcja kupna byłaby zwykle wykonywana tylko wtedy, gdy cena wykonania jest niższa od wartości rynkowej składnika aktywów/instrumentów bazowych, podczas gdy opcja sprzedaży byłaby zwykle wykonywana tylko wtedy, gdy cena wykonania jest wyższa od wartości rynkowej. W przypadku wykonania Opcji kosztem nabywcy nabytego składnika aktywów jest cena wykonania powiększona o ewentualną premię. Gdy data wygaśnięcia opcji mija bez wykonania Opcji, Opcja wygasa, a kupujący przepuści premię na rzecz sprzedającego. W każdym razie premia jest dochodem dla sprzedającego i zwykle stratą kapitałową dla kupującego.

Właściciel Opcji może odsprzedać Opcję osobie trzeciej na rynku wtórnym, w ramach transakcji pozagiełdowej lub na giełdzie Opcji, w zależności od rodzaju Opcji. Cena rynkowa Opcji typu amerykańskiego zwykle jest zbliżona do ceny akcji bazowej, stanowiąc różnicę między ceną rynkową akcji, a ceną wykonania Opcji. Rzeczywista cena rynkowa Opcji może się zmieniać w zależności od wielu czynników, takich jak np. konieczność sprzedaży Opcji przez posiadacza Opcji, gdy zbliża się data wygaśnięcia i nie ma zasobów finansowych do wykonania Opcji, lub kupujący stara się zgromadzić duży pakiet Opcji. Posiadanie Opcji na ogół nie uprawnia posiadacza do jakichkolwiek praw związanych z bazowym aktywem, takich jak prawa głosu lub jakiekolwiek dochody z aktywów bazowych, takie jak dywidenda.

Historyczne zastosowania opcji

Kontrakty podobne do opcji były używane od czasów starożytnych. Pierwszym znanym nabywcą Opcji był starożytny grecki matematyk i filozof Tales z Miletu. Przewidział, że zbiory oliwek w pewnym sezonie będą większe niż zwykle, a poza sezonem nabył prawo do używania kilku tłoczni oliwek następnej wiosny. Kiedy nadeszła wiosna i zbiory oliwek były większe niż oczekiwano, skorzystał ze swoich opcji, a następnie wynajął prasy po znacznie wyższej cenie niż zapłacił za swoją „Opcję”.

Książka Confusion of Confusions z 1688 roku opisuje handel „opsies” na giełdzie w Amsterdamie, wyjaśniając, że „będzie tylko ograniczone ryzyko, podczas gdy zysk może przewyższyć wszystkie twoje wyobrażenia i nadzieje”.

W Londynie, opcje sprzedaży i „odmowy” (call) po raz pierwszy stały się dobrze znanymi instrumentami handlowymi w latach 90. XVII wieku, za panowania Wilhelma i Marii. Przywileje to były Opcje sprzedawane w dziewiętnastowiecznej Ameryce, przy czym zarówno opcje sprzedaży, jak i kupna były oferowane przez wyspecjalizowanych dealerów. Ich cena wykonania została ustalona po zaokrąglonej cenie rynkowej w dniu lub tygodniu zakupu opcji, a data wygaśnięcia przypadała na ogół trzy miesiące po zakupie. Nie były przedmiotem obrotu na rynkach wtórnych.

Na rynku nieruchomości opcje kupna są od dawna wykorzystywane do gromadzenia dużych działek od różnych właścicieli; np. deweloper płaci za prawo do zakupu kilku sąsiednich działek, ale nie jest zobowiązany do zakupu tych działek i może tego nie robić, chyba że może kupić wszystkie działki z całej działki.

W branży filmowej producenci filmowi często kupują prawo – ale nie obowiązek – ekranizacji określonej książki lub scenariusza.

Banki dają potencjalnemu pożyczkobiorcy prawo – ale nie obowiązek – zaciągnięcia pożyczki w określonym czasie.

Wiele Opcji było tradycyjnie włączanych do kontraktów na obligacje. Na przykład wiele obligacji można zamienić na akcje zwykłe według uznania kupującego lub można je wykupić (odkupić) po określonych cenach według opcji emitenta. Kredytobiorcy hipoteczni od dawna mają możliwość wcześniejszej spłaty pożyczki, co odpowiada Opcjom na obligacje płatnym na żądanie.

Dowiedzieliśmy się czym są Opcje oraz poznaliśmy stojące za nimi tło historyczne. Przewidujemy również artykuł, w którym przyjrzymy się różnym strategiom, jakie możemy przyjąć przy kupnie w sprzedaży Opcji.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.