Niektóre umowy konsensualne w prawie polskim

Kontynuując temat wpływu prawa rzymskiego na współczesny system prawny, w dzisiejszym artykule przyjrzymy się bliżej rzymskiemu kontraktowi najmu i jego wpływie na dzisiejsze prawo cywilne.

Rzymskie prawo zobowiązań wyróżniało cztery rodzaje kontraktów:

  • kontrakty realne polegające na wydaniu rzeczy. Do tego rodzaju kontraktów należał np. kontrakt pożyczki czy depozytu;
  • kontrakty literalne polegające na zapisaniu odpowiedniej formuły. Ich przedmiotem były w głównej mierze czynności księgowe;
  • kontrakty werbalne polegały na wypowiedzeniu odpowiedniej formuły, przez co jedna osoba zobowiązywała się wobec drugiej do dokonania danej czynności;
  • kontrakty konsensualne polegające na nieformalnym porozumieniu obu stron.

Do kontraktów konsensualnych zalicza się najpowszechniej zawierany we współczesnych czasach kontrakt, mianowicie kontrakt kupna sprzedaży. Tak jak dzisiaj, był to kontrakt dwustronny, w którym kupujący zobowiązywał się do uiszczenia określonej sumy pieniężnej, natomiast sprzedający do wydania rzeczy będącej przedmiotem zakupu. Jako ciekawostkę można dodać, że w starożytnym Rzymie w przeciwieństwie do czasów obecnych zawarcie kontraktu kupna sprzedaży niekoniecznie oznaczało przeniesienie własności rzeczy ze sprzedawcy na kupującego. W zależności od sprzedawanej rzeczy prawo własności należało przenieść za pomocą odpowiedniego rytuału lub poprzez zasiedzenie. Dotyczyło to zarówno rzeczy ruchomych jak i nieruchomości. Rzymianie zaliczali również zlecenie (mandatum) do kontraktów konsensualnych. W starożytnym Rzymie zlecenie było kontraktem nieodpłatnym; zleceniobiorca był związany ścisłymi instrukcjami co do wykonania przedmiotu kontraktu, postąpienie niezgodnie z nimi mogło się wiązać z procesem sądowym przeciwko niemu.

Do kontraktów konsensualnych należał również kontrakt najmu, który to kontrakt Rzymianie dzielili na trzy rodzaje:

  1. Lokator (zleceniodawca) dawał rzecz konduktorowi (zleceniobiorcy) w używanie w zamian za co pobierał opłaty w pieniądzu. Konduktor był obowiązany do utrzymywania rzeczy w stanie umożliwiającym jej używanie był zatem odpowiedzialny za jej zniszczenie chyba, że nastąpiło w wyniku siły wyższej.
  2. Lokator wydawał rzeczy konduktorowi, w zamian za co oczekiwał stworzenia nowej rzeczy za opłatą pieniężną. Konduktor był odpowiedzialny za rzecz do momentu dostarczenia jej konduktorowi, a nie tylko do momentu wykonania. Był także odpowiedzialny za opiekę nad materiałami.
  3. Lokator płacił za wykonanie określonej pracy konduktorowi

W dzisiejszym prawie Polskim istnieją umowy odzwierciedlające te stosunki. Do takich można zaliczyć umowę najmu, umowę o dzieło a także umowę zlecenie.

O najmie opowiemy szerzej w materiale filmowym, który wkrótce znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Umowa o dzieło.

Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.”

Przedmiotem umowy o dzieło jest utworzenie rzeczy, mniejsze znaczenie ma tu praca, która została włożona w stworzenie danego dzieła. W przypadku tej umowy liczy się rezultat. Co do zasady wynagrodzenie za umowę o dzieło powinno zostać uiszczone po wykonaniu pracy. Co ważne to zleceniodawca jest odpowiedzialny za odebranie dzieła od zleceniobiorcy, inaczej niż to miało miejsce w prawie rzymskim.

W przypadku umowy o dzieło istnieją dwa modele wynagrodzenia: wynagrodzenie ryczałtowe, w którym zamawiający i wykonawca z góry ustalają wynagrodzenie za wykonanie dzieła i nie ulega ono zmianie nawet w przypadku zmiany ceny materiałów potrzebnych do wykonania przedmiotu umowy. Taki sposób wynagrodzenia jest korzystny dla zleceniodawcy, ponieważ wyklucza zmianę wynagrodzenia nawet w przypadku zmiany ceny produktów potrzebnych do wykonania dzieła czy zwiększenia ilości materiałów potrzebnych do jego wykonania.

Drugim modelem wynagrodzenia jest wynagrodzenie kosztorysowe. Wynagrodzenie kosztorysowe polega na ustaleniu przez strony kosztorysu wstępnego, w którym zapisane jest, ile będzie kosztować wykonanie poszczególnych elementów stanowiących dane dzieło. Po wykonaniu dzieła sporządzany jest kosztorys ostateczny, który porównywany jest z kosztorysem wstępnym. Na tej podstawie ostateczne wynagrodzenie za wykonanie dzieła może ulec zmianie. Warto zwrócić uwagę, że ceny materiałów są te same w obu kosztorysach. Skorzystanie z tego modelu wynagrodzenia może być niekorzystne dla zamawiającego, ponieważ nie ma on pewności jak wysokie będzie wynagrodzenie. Umowa o dzieło jest umową niepodzielną, znaczy to tyle, że co do zasady nie można odstąpić od wykonania poszczególnych zapisów umowy.

Wykonane dzieło może mieć wady. Zleceniodawca w takiej sytuacji ma prawo domagać się naprawienia wad i nie musi za tę czynność uiszczać zapłaty.

Zgodnie z art. 639 kodeksu cywilnego:

„Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła.”

Do przekładów umowy o dzieło można zaliczyć: wykonanie rzeźby, wykonanie remontu, napisanie artykułu czy stworzenie bazy danych. Przeprowadzenie szkolenia również może się odbyć poprzez podpisanie umowy o dzieło, należy jednak zaznaczyć, że w takim przypadku zakończenie szkolenia powinno się odbyć poprzez zdobycie certyfikatu.

Przejdźmy teraz do umowy zlecenia.

Zgodnie z art. 734 par 1 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.”

Jednak umowa zlecenie nie musi się ograniczać do samych tylko czynności prawnych. Traktuje o tym paragraf 2 tego samego artykułu:

„W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa.”

Oraz art. 750 kodeksu cywilnego:

„Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.”

Umowa zlecenia jest umową o szczególnej staranności, w której zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania czynności w celu uzyskania pewnego rezultatu. W przeciwieństwie do umowy o dzieło zleceniobiorca za ów rezultat nie odpowiada.

Umowa zlecenia tworzy relację zaufania pomiędzy zleceniodawcą a zleceniobiorcą. Oznacza to tyle, że co do zasady, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, umowy zlecenia nie można przekazać osobie trzeciej. Tak jak w przypadku umowy o dzieło wynagrodzenie jest płatne co do zasady po jego wykonaniu. W przypadku umowy zlecenia zawartej na czas nieokreślony w umowie może zostać zawarta klauzula o comiesięcznej odpłatności za pracę. Umowa zlecenie nie musi być odpłatna. Przedmiotem umowy zlecenia może być wolontariat w przeciwieństwie do umowy o dzieło, za którą to zgodnie z kodeksem cywilnym zawsze należy się wynagrodzenie.

Przykładami umów zlecenia są: przeprowadzanie zajęć czy napisanie aplikacji. Również prawnicy w tym np. adwokaci pracują na umowie zlecenia ponieważ nie są w stanie zagwarantować klientowi konkretnego wyroku sądu. Zobowiązują się natomiast zgodnie z charakterem umowy do szczególnej staranności w wykonywaniu czynności swojego zawodu.

Przy omawianiu umowy o dzieło i umowy zlecenie należy pamiętać o tym, że są to umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę. Umowa o pracę stanowi innego rodzaju umowę, której treść określa prawo pracy. Umowa o pracę, umowa o dzieło i umowa zlecenie to zatem trzy oddzielne umowy.

Co stanowi o tym, że dana umowa jest umową o dzieło lub umową zleceniem? Niestety poprzez samo zatytułowanie umowy o dzieło „Umowa o dzieło” taka umowa nie staje się umową o dzieło. Wiążąca w tej kwestii jest treść umowy i znajdujące się w niej zapisy. Co szczególnie ważne i co odróżnia wszystkie te trzy umowy, to obowiązek pracodawcy czy zleceniodawcy do opłacania składek ubezpieczeniowych i innych należności. Składki takie są obowiązkowe w przypadku zawarcia umowy o pracę i odpowiedzialność za ich opłacanie ponosi pracodawca. Tego typu składki powinny być również opłacane w przypadku umowy zlecenia. Wynikają z tego różnego rodzaju spory pomiędzy osobami fizycznymi będącymi zleceniodawcami i wykonawcami danego dzieła a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który często dopatruje się charakteru umowy zlecenia w umowie, która pierwotnie była zawierana jako umowa o dzieło stwierdzając np. cykliczność danej umowy czy fakt, że jej przedmiotem jest osiągnięcie danego efektu. Stąd spór pomiędzy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, a niektórymi prawnikami, czy przeprowadzenie szkolenia podchodzi pod umowę o dzieło czy umowę zlecenia.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Rzymskie korzenie prawa rzeczowego w Polsce

W ostatnim artykule poruszyliśmy temat odrębności systemu prawnego Wielkiej Brytanii. Jednym z czynników wpływających na tę odrębność było to, że prawo rzymskie nie zakorzeniło się na jej terytorium. Ale czym tak naprawdę było prawo rzymskie i dlaczego było tak ważnym czynnikiem w rozwoju prawa?

Prawo rzymskie to zbiór praw starożytnego Rzymu od czasów królewskich, przez republikę i cesarstwo. Pierwszy znany nam dokument prawa rzymskiego, tak zwana ustawa XII tablic, został spisany w V w. a.Ch. Na masę prawa rzymskiego składają się ustawy senatu, opinie sławnych jurystów czy edykty cesarskie. To właśnie z prawa rzymskiego pochodzą paremie – krótkie sentencje sformułowane przez jurystów rzymskich opisujące zasady prawa. Jednymi ze sławniejszych paremii są: „Dura lex, sed lex”- Twarde prawe ale prawo, „Volent non fit inuria”- Chcącemu nie dzieje się krzywda czy „Ignorantia iuris nocet”- nieznajomość prawa szkodzi.

W VI w. p.Ch. całość prawa rzymskiego została skodyfikowana za panowania cesarza Justyniana w księdze zwanej Digesta. Księga ta stanowiła i stanowi główne źródło poznania prawa rzymskiego dla późniejszych badaczy. Prawo rzymskie przeżyło cesarstwo i stało się podstawą „prawa powszechnego” (ius commune) w średniowiecznej Europie, a także inspiracją dla filozofów Oświecenia szukających odpowiedzi na pytanie jak stworzyć idealne państwo.

Prawdziwy renesans prawa rzymskiego nastąpił w XIX w. p.Ch., kiedy to w oparciu o to prawo powstawały kodeksy współczesnych państw europejskich takich jak Niemcy. Również w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym posiłkowano się prawem rzymskim w procesie kodyfikacji prawa II Rzeczpospolitej, na której terytorium przed powstaniem tego państwa funkcjonowały trzy porządki prawne: austriacki, niemiecki i rosyjski.

No dobrze, ale jakie idee zawiera w sobie prawo rzymskie, że jest uznawane za tak ważne?

To w starożytnym Rzymie zostały sformułowane takie zasady jak zasada wykładni prawa, przesłanki ważności czynności prawnych, czy odróżnienie prawa władczego od zobowiązań. To właśnie z prawa rzymskiego wywodzi się podział na gałęzie stosowany w prawie kontynentalnym, w tym i w Polsce, a polegający na uregulowaniu danej dziedziny prawa ze względu na materię, której ona dotyczy, a nie ze względu na procedury z nią związane jak to jest w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim jednak starożytni Rzymianie położyli podwaliny pod prawo rzeczowe, a w szczególności prawo własności, którym dzisiaj zajmiemy się szerzej.

Prawo rzeczowe jest to gałąź prawa cywilnego dotycząca rzeczy, a w szerszym kontekście, posiadania, własności i wiążących się z tymi terminami uprawnień właściciela rzeczy.

W prawie rzymskim nie została zapisana definicja własności. Jednak XIX-wieczni badacze w oparciu o dostępne źródła opracowali dokładny katalog uprawnień właściciela. Dzisiejsze pojęcia własności i związanych z nią uprawnień zostało sformułowane właśnie w oparciu o ten katalog. I tak zgodnie z nim uprawnienia właściciela rzeczy składają się z:

  • Ius possidendi – prawo posiadania rzeczy;
  • Ius utendi – prawo do używania rzeczy;
  • Ius fruendi – prawo do pobierania pożytków z rzeczy ( w dzisiejszych czasach składa się na to wynajmowanie czy leasing);
  • Ius abutendi – prawo do używania danej rzeczy, w tym zniszczenia jej.

Zgodnie z prawem rzymskim właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, czego prawo mu nie zakazywało, na przykład miał prawo zabić niewolnika, który do niego należał. Uległo to jednak zmianie wraz z rozprzestrzenianiem religii chrześcijańskiej i ostatecznie zostało zakazane. Współczesne prawo polskie, chociaż zaczerpnęło pojęcie własności z prawa rzymskiego, nie daje właścicielowi władzy absolutnej nad rzeczą. Otóż według polskiego kodeksu cywilnego (Art. 140):

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Oznacza to, że istnieją ustawowe ograniczenia właściciela co do rzeczy w jego władaniu. Jako przykład można podać artykuł 142 kodeksu cywilnego:

„Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli jest to konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej.”

Sposoby nabycia własności również pochodzą z prawa rzymskiego. Jeden z największych rzymskich jurystów, Gaius opisał stosowany do dzisiaj podział nabycia własności na nabycie pochodne i nabycie pierwotne. Nabycie pierwotne odnosi się do sytuacji, w której nabycia własności dokonało się samodzielnie np. poprzez znalezienie czy też jej stworzenie; nabycie pochodne to nabycie własności poprzez drugą osobę np. poprzez zakup.

Sposoby nabycia własności w prawie rzymskim, które zachowały swoją aktualność do dzisiaj:

Occupatio – nabycie własności rzeczy niczyjej, w starożytnym Rzymie do rzeczy niczyich zaliczano między innymi ryby czy zwierzynę łowną. Dzisiaj za rzecz niczyją uważa się rzecz porzuconą przez właściciela z zamiarem pozbycia się. Takimi rzeczami są np. śmieci.

Accessio – połączenie. Nabycie własności poprzez połączenie rzeczy o mniejszej wartości z rzeczą o większej wartości. Z tą zasadą wiąże się jedna z rzymskich paremi: „Superficies solo cedit”, w dosłownym tłumaczeniu- To co jest na powierzchni przypada gruntowi. Paremia traktuje o tym, że budynek wybudowany na czyjejś ziemi jest własnością tego, do kogo ta ziemia należy – budynek niejako został połączony z ziemią.

Specificatio czyli przetworzenie rzeczy. Kontrowersje wzbudza pytanie do kogo należy rzecz po jej wykonaniu? Czy do przetwórcy, czy do właściciela materiału, z którego rzecz została wykonana? Z dostępnych nam źródeł wynika, że opinie starożytnych jurystów były w tej sprawie podzielone. Tak zwani Prokulanie uważali, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, natomiast Sabinianie, inna szkoła rzymskich jurystów głosiła, że rzecz należy do tego, do kogo należy materiał, z którego rzecz została wykonana. Kompromisowe stanowisko wygłoszone przez jurystę Paulusa zostało wpisane do ostatecznej kodyfikacji prawa rzymskiego dokonanej za panowania cesarza Justyniana. Paulus twierdził, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, chyba że materiał, z którego rzecz została wykonana może zostać cofnięty to swojego pierwotnego stanu. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli Julius wykona statek z drewna należącego do jego sąsiada, to on jest jego właścicielem ponieważ z desek nie da się z powrotem zrobić drzew, po pocięciu deski nie wrócą do swojego pierwotnego stanu. Jeśli natomiast Julius wykona złotą wazę ze złotej sztabki swojego sąsiada, to waza ta będzie należeć do jego sąsiada, ponieważ można ją przetopić i z powrotem wykonać z niej sztabkę. Kompromisowa koncepcja Paulusa przetrwała w nieco zmienionej formie do czasów dzisiejszych. Zgodnie z polskim kodeksem cywilnym „ten, kto wytworzył nową rzecz ruchomą z cudzych materiałów, staje się jej właścicielem, jeżeli wartość nakładu pracy jest większa od wartości materiału.”

Ostatnim sposobem nabycia własności, które swoimi korzeniami sięga prawa rzymskiego, jest znalezienie skarbu – rzeczy, która co prawda miała właściciela, jednak po jej odkryciu jest on ciężki bądź niemożliwy do ustalenia. Zgodnie z kodyfikacją prawa przeprowadzoną przez cesarza Justyniana znalazca i właściciel gruntu, na którym skarb znaleziono, dzielili się nim po połowie. Taki sam przepis obowiązuje obecnie w polskim prawie. Jednak, jeżeli skarb okaże się materiałem archiwalnym lub zabytkiem, jest on własnością Skarbu Państwa a znalazca może ubiegać się o gratyfikację pieniężną.

Jak widać, prawo rzymskie miało ogromny wpływ na rozwój i kształt prawa na kontynencie europejskim, a jego znajomość pomaga w lepszym poznaniu oraz zrozumieniu wielu kwestii z obecnie obowiązujących przepisów. Mamy nadzieję, że wiedza na temat prawa w Polsce pomoże również Wam.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

System Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

 Jak działa ? Kogo chroni? 

Biogram: mgr Marta Płonecka – absolwentka Psychologii Klinicznej oraz Psychologii Zdrowia i Rozwoju na Uniwersytecie SWPS, absolwentka Seksuologii Klinicznej na Uniwersytecie SWPS, podwójnie certyfikowana Edukatorka Seksualna; naukowo zajmuje się zjawiskiem przemocy społecznej i systemowej oraz dehumanizacji; specjalistka w zakresie przemocy w rodzinie; pracowała jako konsultantka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie “Niebieska Linia” prowadzonego przez Stowarzyszenie na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA); Psychoterapeutka w modalności Gestalt. Na co dzień pracuje gabinetowo indywidualnie oraz z parami a także prowadzi warsztaty i szkolenia.

Co to jest System Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie?

Jednym z systemów międzyinstytucjonalnych powołanych na rzecz zdrowia zdrowia psychospołecznego w Polsce jest System Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w skrócie SPPwR lub System PPwR. 

Dokumentem wiążącym od strony prawnej ten system jest Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z dnia 29 lipca 2005 roku. Z treści tego aktu prawnego wynika, że organy różnych instytucji państwowych są zobowiązane do podejmowania działań na rzecz powstrzymania przemocy w rodzinie. Dokument ten zobowiązuje do współpracy instytucje takie jak: policja, ośrodki pomocy społecznej, komisje rozwiązywania problemów alkoholowych, szkoły oraz szpitale i poradnie zdrowia. Zgodnie z treścią Ustawy o PPwR, pracownicy wyżej wymienionych instytucji są zobowiązani do rozpoczęcia i prowadzenia Procedury “Niebieskie Karty” w momencie otrzymania informacji o podejrzeniu, że w danej rodzinie dochodzi do stosowania przemocy.

Po co istnieje SPPwR?

System PPwR ma chronić obywateli i obywatelki przed doznawaniem przemocy, czyli sytuacją, w której dana forma przewagi (siła fizyczna, psychiczna, pozycja społeczna czy zasoby materialne) są wykorzystywane w celu osiągnięcia swoich celów przez jednego członka rodziny względem drugiego. 

Przemoc w rodzinie jest zjawiskiem, które jest podtrzymywane przez wiele mechanizmów psychospołecznych takich jak społeczne tabu wokół przemocy, przywiązanie Osoby Doznającej przemocy do Osoby Stosującej przemoc, lęk przed przemocą i poczucie nadziei, że to się nie powtórzy. Z mojej wiedzy i doświadczeń wynika jednak, że przemoc, która nie zostaje przerwana przy pomocy z zewnątrz dla komórki rodzinnej sama nie znika a wręcz przeciwnie – nasila się z racji na poczucie bezkarności Osoby Stosującej Przemoc i poczucie bezradności u Osoby Doznającej Przemocy. Pozycja Osoby krzywdzonej nie pozwala na przeciwstawienie się – potrzebne jest wsparcie instytucjonalne, by wyrównać dysproporcję sił w danej rodzinie. SPPwR jest stworzony po to, by pomagać rodzinom dotkniętym zjawiskiem przemocy “wyjść na prostą”, czyli nauczyć się żyć w taki sposób, by budować zdrowe relacje z innymi i komunikować się bez przemocy.

Kim jest rodzina w świetle prawa polskiego? 

W polskim prawie nie ma jednoznacznej definicji rodziny. Z treści ustawy można dowiedzieć się, że członek rodziny w polskim prawodawstwie to “Osoba najbliższa w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.1)), a także inną osobę wspólnie zamieszkującą lub gospodarującą”. Z Kodeksu Karnego ( art. 115 § 11) wynika, że “Osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.”

Wynika z tego, że rodziną w świetle prawa polskiego jest nie jedynie zbiór Osób ze sobą spokrewnionych lub pozostających w związku małżeńskim. Dzięki tak szerokiej definicji rodziny, z Systemu PPwR mogą korzystać Osoby w związku partnerskim czy będące w relacji seksualnej. Partnerzy i kochankowie są chronieni przez polskie prawo od doznawania przemocy ze strony swoich bliskich. Oznacza, to, że bez względu na rodzaj relacji – czy jest to tak zwany konkubinat czy małżeństwo, instytucje Państwa Polskiego mają obowiązek zapewnić wsparcie Osobom Doznającym Przemocy. 

W Ustawie o PPwR ani w Kodeksie Karnym nie ma również mowy na temat płci Osób będących w związku – oznacza to, że Osoby będące w związkach jednopłciowych lub z osobami transpłciowymi lub niebinanrymi nie są wykluczone z polskiego aparatu świadczenia pomocy. SPPwR obejmuje swoim zasięgiem oddziaływań tęczowe rodziny na terenie Państwa Polskiego.

Co więcej, wspólne zamieszkiwanie lub gospodarowanie również uprawnia do skorzystania z ochrony przed przemocą między domownikami i domownikami. Jeśli Osoby będące w relacji współlokatorskiej zaczną stosować między sobą przemoc, to również jest możliwość sięgnięcia po wsparcie w celu przerwania przemocy między nimi.

Brak precyzyjnej definicji rodziny stwarza przestrzeń do sięgania po pomoc dla dużej ilości Osób krzywdzonych przez Osoby, które kochają lub, które z nimi mieszkają. Dzięki takiej możliwości, więcej Osób może domagać się reakcji instytucji państwowych w sprawie przemocy interpersonalnej; ubiegać się o pomoc, której potrzebuje. Ta szeroka definicja rodziny daje przestrzeń do interpretowania SPPwR na korzyść Osób, które nie są w stanie poprawić swojej sytuacji bez wsparcia instytucjonalnego. Warto pamiętać o tym, że Osobie Krzywdzonej najtrudniej ujawnić przemoc dlatego świadkowie i świadkowie są często Osobami, które pierwsze reagują. – o tym więcej w kolejnym artykule z serii o przemocy w rodzinie.

Jaką pomoc oferuje SPPwR?

Sama obecność Osób trzecich w rodzinie jest wspierająca dla członków komórki rodzinnej – nie są już oni odizolowani społecznie, a co za tym idzie mają poczucie, że nie są sami co przekłada się na poczucie siły i bezpieczeństwa Osoby Krzywdzonej oraz poczucie strachu przed konsekwencjami u Osoby Stosującej Przemocy. Podstawową procedurą przeciwko przemocy w rodzinie jest procedura “Niebieskie Karty”.

Pierwszym etapem pracy z Przemocą w Rodzinie jest Rozpoczęcie Procedury “Niebieskie Karty”. Na początku realizowania tej procedury przez służby dochodzi do diagnozy sytuacji w danej rodzinie. Wykształceni w obszarze diagnozy przemocy w rodzinie dokonują oglądu środowiska rodzinnego w celu potwierdzeniu lub nie informacji o tym, że w danej rodzinie dochodzi do przemocy. Jest to ważne, dlatego, że odciąża obywatelki i obywateli informujących służby o przemocy w rodzinie z konieczności udowodnienia czegokolwiek. Diagności dokonują oceny relacji w danej rodzinie oraz wraz z Osobami Krzywdzonymi układają Plan Pomocy Rodzinie – indywidualną strategię doprowadzenia do przerwania przemocy w danej komórce rodzinnej.

W ramach Procedury “Niebieskie Karty”, czyli podstawowej procedury przeciwko przemocy w rodzinie można uzyskać wsparcie psychologiczne i socjalne dla Osoby Krzywdzonej. Można też skorzystać z oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla Osoby Stosującej Przmoc, tak, by nauczyłą się używać innych sposobów współżycia ze swoimi bliskimi oraz żeby poczuła, że  ponosi odpowiedzialność za swoje zachowanie. Istnieje też możliwość pracy na rzecz rozstania i separacji w danej rodzinie, jeżeli nie ma chęci kontynuowania relacji rodzinnych. Można ubiegać się rozwód z orzeczeniem o winie, złożyć wniosek o zobowiązanie sprawcy przemocy do opuszczenia lokalu czy wniosek o wgląd w sytuację dziecka. Czasem dochodzi też do interwencji funkcjonariuszy policji na rzecz bezpośredniej ingerencji w rodzinie w celu ratowania cudzego życia lub zdrowia.

Gdzie szukać pomocy?

Podstawowym miejscem, gdzie można uzyskać pomoc jest całodobowa, darmowa infolinia wsparciowo interwencyjna : Pogotowie Niebieska Linia – 800 120 002 – 24/4 (dyżury psychologiczne w j. polskim, j. polskim migowym, j. angielskim i j. rosyjskim, dyżury prawne)

Kobiety mogą szukać pomocy w Fundacji Feminoteka – Telefon przeciw przemocy dla kobiet doświadczających przemocy (w tym kobiet transpłciowych) 888 883 388 (czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-20.00). Mężczyźni mogą szukać pomocy w Fundacji Fortior – telefon 795 631 614. Szukając pomocy można zgłosić się też do lokalnego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Kolejne artykuły z cyklu “Przemoc w rodzinie a prawo” będą ukazywały się w kolejnych tygodniach:

  • Kto ma obowiązek reagować na przemoc w rodzinie?
  • Przemoc Seksualna a Przemoc w Rodzinie

Odwiedź autorkę: www.martaplonecka.pl lub fb/martaplonecka

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Liberalizacja prawa odnośnie narkotyków na świecie

Część narkotyków, czyli środków psychoaktywnych, było znanych człowiekowi od zarania dziejów, część odkryto w czasach nam współczesnych, a z powodu poszukiwania luk prawnych, każdego roku powstają nowe.

Historia delegalizacji narkotyków sięga XX wieku i jest związana z zapoczątkowaną w USA nagonką na konopie, o czym szerzej pisaliśmy w naszym artykule o historii i sytuacji konopi na świecie.

Większość klasycznych narkotyków odkryto bądź zaczęto używać w medycynie jeszcze przed używaniem ich w celach rekreacyjnych. W kontekście medycznym wiele substancji uznanych za narkotyki i zdelegalizowanych w niektórych krajach ma się czym pochwalić. Między innymi z tego względu następuje na świecie swego rodzaju odwilż znana jako liberalizacja narkotyków.

Badania dowodzą, że konopie pomagają w walce z ADHD, a także, jak donosi raport WHO „zmniejszają proliferację komórek rakowych” oraz hamują “migrację komórek rakowych i angiogenezę w wielu typach komórek nowotworowych”, oprócz tego mogą zmniejszać ból, wspomagać sen i poprawiać funkcje motoryczne u osób z chorobą Parkinsona w zależności od profilu kannabinoidowego. Ponadto pomaga w łagodzeniu objawów jaskry, stwardnienia rozsianego czy zanikowego bocznego.

Stwierdzono również pomocne działanie substancji psychodelicznych zawartych np. w grzybach halucynogennych w walce z alkoholizmem.

Zastosowanie medyczne substancji psychoaktywnych nie jest jednak jedynym powodem decyzji niektórych rządów o liberalizacji prawa narkotykowego. Nie mniej ważną przesłankę stanowią statystyki mówiące o nieskuteczności rozwiązania, jakim jest prohibicja. Nie bez znaczenia są tu również jej negatywne skutki, takie jak rozwój zorganizowanej przestępczości czy zagrożenie życia lub zdrowia spowodowane brakiem rzetelnych informacji odnośnie substancji dostępnych na czarnym rynku bądź znacznym ich zanieczyszczeniem.

Narkotyki najczęściej dzieli się na twarde i miękkie. Różnią się tym, że te pierwsze uzależniają fizycznie, drugie zaś nie mają takich właściwości. Do narkotyków twardych zaliczamy wedle takiej definicji między innymi: heroinę (i inne opiaty), kokainę czy amfetaminę, do miękkich natomiast między innymi: marihuanę, haszysz, LSD, grzybki halucynogenne czy MDMA (ecstasy).

Liberalizacja prawa narkotykowego może odbywać się na dwa sposoby: na drodze legalizacji (lub relegalizacji) oraz na drodze dekryminalizacji.

W pierwszym przypadku oznaczałoby to z grubsza powrót do stanu rzeczy sprzed XX wieku, tj. zniesienia wszelkich zakazów i obostrzeń w kontekście posiadania, wytwarzania czy dystrybucji wszelkich substancji psychodelicznych. Istnieją jednak propozycje, aby narkotyki podlegały systemowi kontroli rządu, dzięki czemu istniałaby możliwość wprowadzenia np. ograniczenia wiekowego, obowiązku wprowadzenia odpowiednich informacji co do substancji i ich stężenia czy zakazu sprzedaży osobom nietrzeźwym.

W przypadku dekryminalizacji mamy natomiast do czynienia ze złagodzeniem obowiązujących przepisów, co wiąże się przede wszystkim z rezygnacją ze ścigania osób posiadających nieznaczne ilości danej substancji lub z wprowadzeniem kary grzywny lub innych kar zamiast kary pozbawienia wolności. Pozwoliłoby to na skupienie organów ścigania na rozbijaniu większych gangów, a ograniczeniu kosztów związanych ze ściganiem drobnych użytkowników substancji psychoaktywnych (co dotyczy nie tylko samych interwencji ale całej biurokracji, która jest kosztowna).

Które kraje liberalizują prawo narkotykowe?

Większość osób wie, że prawo narkotykowe w Holandii od dawna jest dość liberalne. Prawnie można posiadać w niej do 5 gramów marihuany lub haszyszu, pół grama kokainy oraz heroiny, jedną pigułkę ecstasy lub poniżej 5 ml GHB. Narkotyki te są do nabycia przez osoby pełnoletnie w wyspecjalizowanych sklepach – coffeshopach. Nie są również ścigane w Niderlandach hodowle konopi do 5 roślin.

Dużym przełomem w prawnym świecie narkotyków była dekryminalizacja wszystkich substancji psychoaktywnych w Portugalii. Od 2001 roku posiadanie niewielkich ilości jakichkolwiek narkotyków grozi jedynie grzywną lub skierowaniem na leczenie. Zdecydowanie się na politykę „redukcji szkód„, czyli zminimalizowania społecznych szkód ponoszonych przez narkotyki, wynikło z rosnącej powszechności twardych narkotyków po rewolucji w 1974 roku. W 1999 niemal 1% Portugalczyków był uzależniony od heroiny. Od czasu dekryminalizacji narkotyków dzięki traktowaniu sprawy narkotyków wyłącznie jako sprawy zdrowia społecznego spadła ilość zakażeń HIV na drodze dożylnego używania substancji psychodelicznych, zmniejszył się odsetek osób młodocianych używających narkotyków, a najwidoczniej spadła liczba zgonów spowodowanych przedawkowaniemw tym momencie jest to drugi, tuż po Rumunii, kraj z najmniejszą liczbą zmarłych z przedawkowania osób na milion obywateli (3 osoby na milion obywateli).

Aktualnie używać marihuany można na Ukrainie, natomiast produkcja, przewóz czy dystrybucja są zakazane. W Czechach posiadanie do 15 g marihuany lub 1,5 g heroiny nie spotyka się z konsekwencjami prawnymi. Wiele krajów Ameryki Południowej wprowadziły legalizację narkotyków kontrolowanych przez rząd w celu walki z przestępczością. W niektórych Stanach USA posiadanie marihuany jest dozwolone, w Kanadzie natomiast zarówno posiadanie jak i wytwarzanie do 4 roślin na dom na własny użytek są legalne. Od bieżącego roku posiadanie i wytwarzanie do 2 roślin konopi jest możliwe również w Australii.

Medyczna marihuana cieszy się ostatnio dużą popularyzacją. Zalegalizowano ją w 23 krajach, części stanów USA i Australii, zdekryminalizowano w 13 państwach. Jednym z krajów, które zalegalizowały medyczne konopie, jest Polska.

Dzięki legalizacji czy dekryminalizacji konopi w niektórych stanach USA oraz w Meksyku (stwierdzono, że zakaz marihuany jest niezgodny z konstytucją) spadła intratność przemytu i sprzedaży narkotyków na czarnym rynku a także zmniejszenie spożycia tzw. dopalaczy przez młodocianych.

Pokazane przykłady liberalizacji prawa w odniesieniu do narkotyków dają pozytywne efekty społeczne. Polityka „redukcji szkód” wygląda obiecująco i, jak na razie, sprawdza się w praktyce we wszystkich krajach, które się jej podjęły.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Historia i sytuacja konopi na świecie

Temat legalności konopi jest szeroko poruszany w świecie od wielu lat. Większość z nas wie, że posiadanie, wytwarzanie czy udzielanie konopi indyjskiej w jakiejkolwiek formie jest w Polsce nielegalne i uważane za przestępstwo. Jednak czy zawsze tak było? Jaka jest historia tej rośliny, jak wygląda dziś sytuacja na świecie i jakie tendencje obserwujemy?

Na początku konopia służyła naszemu gatunkowi jako wartościowy materiał. Była używana przez człowieka już w 8000-7000 r. a.Ch. ze względu na jej włókno do produkcji tkanin, a także do produkcji lin i powrozów na terenie Chin w okresie Epoki Wiosen i Jesieni. Pierwsze ubrania w Europie produkowano w 4000 r. a.Ch. długo przed stosowaniem w tym celu bawełny. Pierwsze warsztaty przetwarzające włókno konopne powstały w Egipcie prawdopodobnie na przełomie drugiego i trzeciego tysiąclecia a.Ch. W I w. p.Ch. Chińczycy zaczęli używać konopii do produkcji papieru. W czasach nowożytnych konopia była wciąż bardzo powszechnym materiałem, W 1563 r. Królowa Elżbieta I nakazywała co majętniejszym w ziemię ziemianinom hodowlę konopii w celu uposażania floty w liny i tkaniny. Już w 1564 r. z rozkazu króla hiszpańskiego, Filipa wszystkie kolonie hiszpańskie są zobowiązane do uprawy konopi. W historię wykorzystania konopi jako materiału wpisuje się również pierwsza i druga wersja niepodległości Stanów Zjednoczonych, która również została sporządzona na papierze konopnym.

Pierwsze zachowane dokumenty poświadczające zastosowanie konopi w medycynie sięgają przełomu XXVIII i XXVII w. a.Ch. i wypływają spod pióra jednego z chińskich ojców medycyny, Shena Nunga. Z około 550 r. a.Ch. pochodzi też sporządzony przez perskiego proroka, Zoroastra, wykaz dziesięciu tysięcy roślin leczniczych, na którym konopia jawi się jedną z pierwszych. Konopia była stosowana w medycynie również w czasach nowożytnych, w medycynie konwencjinalnej zawitała w roku 1839, gdy W. B. O’Shaughnessy rozpoczął jej stosowanie przeciw bólom reumatycznym, kolce jelitowej u dzieci czy bólom tężcowym. Dopatrywano się również pozytywnego wpływu konopii na zdrowie w leczeniu psychiatrycznym, jednym ze zwolenników takiego zastosowania kanabisu był francuski psychiatra, Jean-Jacques Moreau de Tours.

Wzmianki o konopi w kontekście religii pojawiają się ok. 2000 r. a.Ch. w Athen-Verdzie, hinduistycznej księdze, w której określona jest jako jedna z 5 świętych roślin. Obyczaje dotyczące konopi pojawiają się również bliżej naszego położenia geograficznego, gdzie około 1000 r. a.Ch. zamieszkujący nadwołżańskie ziemie Scytowie palili w ogniskach pozostałe po obróbce kwiaty żeńskie, wdychając powstający dym. Ci sami Scytowie mieli wykorzystywać konopie w rytuałach pogrzebowych swoich wodzów, co zostało opisane ok. V w. a.Ch. W 800 r. p.Ch. Mohamed, muzułmański prorok, daje przyzwolenie na palenie konopi, zakazuje natomiast spożycia alkoholu.

Konopie miały jednak swoich przeciwników. W 1484 r. papierz Innocenty VIII zakazał stosowania konopi w medycynie, ogłaszając ją używką heretyków. Również w XIX w. w Lidze Narodów pojawiły się głosy przeciwko kanabisowi, które zapoczątkował Egipt w 1868 roku, zakazując jej spożycia. W 1910 r. biała mniejszość rządząca w Afryce Południowej zakazuje używania kannabisu, co w efekcie uniemożliwia tubylcom odprawianie rytułałów religijnych. W 1895 roku angielski parlament powołał komisję, która miała zbadać zjawisko powszechnego spożycia konopi w koloniach angielskich. We wnioskach komisja jednoznacznie stwierdziła brak właściwości uzależniających oraz brak negatywnych dla zdrowia rezulatów spożycia konopi, przeciwnie, stwierdzono w związku z nim pozytywne efekty emocjonalne i społeczne.

Najważniejszą dla naszej kultury w swoich skutkach jest jednak historia konopi w Stanach Zjednoczonych. W XVIII w. plantacje konopi są bardzo powszechne w Ameryce, uprawiają je nawet ojcowie założyciele T. Jefferson i G. Washington, ten drugi brał nawet udział w oddzielaniu roślin różnych płci, co jednoznacznie świadczy o przeznaczeniu roślin do spożycia – żeńskie osobniki wytwarzają więcej substancji aktywnych, zwłaszcza niedopuszczone do zapylenia.

Co więc stało się przyczyną fali delegalizacji konopi w naszym świecie?

W latach ’20 XX w. w Stanach Zjednoczonych głównym producentem papierniczo-włókienniczym był koncern DuPont, producent papieru drzewnego, a potem również Rayonu, pierwszego włókna sztucznego. W 1899 r. Henry Timken, fabrykant i wynalazca zaproponował innemu wynalazcy, Georgeowi Schlichtenowi sfinansowanie projektu maszyny, mającej oddzielać włókno od miąższu, co miało w bezpieczny dla środowiska sposób umożliwić produkcję papieru konopnego na masową skalę. Osiemnaście lat później projekt jest gotowy, a Timken przekazuje Schlichtenowi 100 akrów (ok. 40,5 ha) ziemi pod uprawę konopi.

Nie uśmiecha się to jednak DuPontowi, ze względu na wyspecjalizowanie w papierze drzewnym. Papier konopny jako produkt tańszy stanowiłby dużą konkurencję, a przez to realne zagrożenie dla przedsiębiorstwa. W związku z tym koncern musi powziąć strategię niwelującą konkurencję. Jedną z możliwości jest opracowanie technologii i bycie o krok do przodu w produkcji papieru konopnego, drugim – nagonka na konopie.

W tym samym czasie William Rundolph Hearst, który również bogacił się na produkcji papieru drzewnego, wypuszcza swoją gazetę, w której publikuje paszkwile na temat konopi i ukazuje w niej obraz wywołanych przez kanabis szaleństwa, przemocy i śmierci. Harry J. Anslinger, przyszły mąż siostrzenicy Andrewa Mellona będącego Sekretarzem Skarbu Stanów Zjednoczonych i jednocześnie bankierem DuPonta, kandyduje na stanowisko szefa powstałego po prohibicji Federalnego Biura d/s Narkotyków. Mellon akceptuje jego kandydaturę. Przez kolejne lata Anslinger prowadzi radykalnie antykonopną politykę, obwiesza miasto plakatami przedstawiającymi canabis jako szatański narkotyk i używa gazet Haersta. W 1937 Ausling mówi na Kongresie, że „marihuana jest jednym z narkotyków wywołujących najsilniejszą agresję i przemoc”. (W 1948 twierdzi już na tym samym Kongresie, iż nastraja ona ludzi pokojowo i może zostać wykorzystana do osłabienia ducha walki młodzieży amerykańskiej przez komunistów.)

Propaganda odnosi sukces i w tym samym roku (1937) w 46 stanach marihuana zostaje zdelegalizowana. Co ciekawe członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego stanowczo sprzeciwiali się takiemu rozwiązaniu, twierdząc, że przepisy te pozbawią społeczeństwo jednego z najbardziej obiecujących leków. DuPont otrzymawszy patent na szkodliwą dla środowiska technologię wytwarzania papieru drzewnego oraz patent na produkowanie tworzyw z ropy naftowej momentalnie osiąga zyski.

Za propagandą USA poszedł prawie cały świat. W 1961 r. 60 państw podpisuje konwencję narkotykową, na mocy której canabis ma być wykluczony z użycia przez kolejne 25 lat.

Rządy Johna F. Kennedyego mogły być obiecujące dla sprawy legalizacji konopi, jak się potem okazało, miał on w planie na drugą kadencję projekt przywrócenia canabis do użytku, został jednak zabity w zamachu, zdążył natomiast wysłać Anslingera na emeryturę po jego próbie ocenzurowania książki prof. Alfreda Lindsmitha pt. Osoba uzależniona a prawo.

„Medical World News” ogłosiło w latach ’70, że „Marihuana(…) jest prawdopodobnie najlepszym środkiem na epilepsję znanym współczesnej medycynie.” W odpowiedzi Dr. Heath przeprowadził na zlecenie rzadu USA badanie, które miało na celu wykazać, jakoby marihuana uszkadzała mózg. Badania wykazały uszkodzenie mózgu u rezusa, nie było ono jednak spowodowane marihuaną, a brakiem tlenu i zatruciem tlenkiem węgla – badanie polegało na podaniu rezusowi przez maskę gazową dawkę dymu odpowiadającą ponad 60 jointom w ciągu 5 minut. Wciąż nie wykazano żadnych negatywnych skutków palenia konopii, mimo że wyniki badań służyły narracji o szkodliwości.

Od tamtej pory zalegalizowano lub przynajmniej złagodzono podejście do konopi w wielu miejscach na ziemi, w tym w wielu stanach USA. Ponadto WHO opublikowało raporty dowodzące o braku negatywnego wpływu konopi na zdrowie.

Jak sytuacja wygląda dziś?

Dziś dla użytku rekreacyjnego canabis może być stosowany w 4 krajach oraz w 2 jest to różnie rozpatrywane. Do tych dwóch należą Stany Zjednoczone oraz Australia. W zależności od jednostki administracyjnej, kwestia ta ma inne rozwiązanie prawne. 24 państwa postanowiły natomiast zdekryminalizować konopie. Pozostają one nielegalne w 48 krajach. Co do 101 krajów nie mamy danych.

Legalizacja ma się lepiej w przypadku konopi medycznej, którą zalegalizowano w 23 krajach oraz częściach Stanów Zjednoczonych i Australii, zdekryminalizowana została natomiast w 13 krajach. Pozostaje nielegalna w 54 krajach.

Najnowsze informacje:

W 2018 r. WHO opublikowało raport, z którego wynika, że CBD jest kannabinoidem zapewniającym pacjentom korzyści zdrowotne o niskim ryzyku. To zostało jednak jedynie potwierdzone.

Z informacji nowych czytamy, że nikt nigdy nie zmarł od przedawkowania marihuany, a przesłanki o ryzyku wystąpienia niekorzystnych zaburzeń sercowo-naczyniowych są zdyskredytowane.

Ponadto, co ważne, w raporcie stwierdzono, iż kannabinoidy “zmniejszają proliferację komórek rakowych” oraz hamują “migrację komórek rakowych i angiogenezę w wielu typach komórek nowotworowych”, oprócz tego mogą zmniejszać ból, wspomagać sen i poprawiać funkcje motoryczne u osób z chorobą Parkinsona w zależności od profilu kannabinoidowego.

W kontekście zastrzeżeń przedstawiono możliwe negatywne skutki stosowania konopi: zaburzenia pamięci krótkotrwałej, zmieniony osąd i zaburzenia koordynacji ruchowej zwiększające ryzyko urazów, ponadto częste stosowanie może pogłębiać skłonności do schizofrenii u osób, które te skłonności mają.

Po opublikowaniu raportu wielu zwolenników legalizacji ma dobre przeczucia. Umacnia je świadomość, że na czele ONZ stoi aktualnie António Guterres, który jako premier Portugalii nadzorował wdrażanie dekryminalizacji marihuany i innych substancji w Portugalii i zachwala efekty tej polityki przed organami ONZ.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Na co zwrócić uwagę przy kupnie mieszkania?

Niezależnie od tego, czy kupujemy mieszkanie na flipa, na wynajem czy po prostu, aby w nim mieszkać, są aspekty, którym warto się przyjrzeć.

Oprócz samego mieszkania dobrze zwrócić uwagę na okolicę oraz sam budynek: elewację, klatkę schodową (również jej zapach), stan kabli czy, w sytuacji gdy mieszkanie znajduje się na poddaszu, również dach (w przypadku zbyt słabej izolacji lata mogą być trudne do zniesienia z powodu wysokiej temperatury).

Samo mieszkanie warto zbadać pod kątem stanu technicznego: instalacji, podłóg (czy są proste, co znajduje się pod panelami itd.), ogrzewania (jakiego jest rodzaju jest, czy istnieje w razie potrzeby możliwość zmiany sposobu ogrzewania itd.).

Kolejnym ważnym aspektem są koszta, które będziemy stale ponosić. Mogą się do nich zaliczać: ogrzewanie, woda, zarządzanie, sprzątanie części wspólnych, opłata za użytkowanie wieczyste. Właściciel powinien pokazać nam druk, na którym widnieją opłaty.

Absolutnie nieodzownym, jeśli chcemy być bezpieczni, że rzeczywiście daną nieruchomość kupujemy, jest sprawdzenie stanu prawnego mieszkania. Służą do tego księgi wieczyste. Można w nich między innymi sprawdzić, kto jest właścicielem danej nieruchomości (a nawet, gdyby była to inna osoba niż realny właściciel, to z powodu rękojmi wiary księgi wieczystej osoba, która kupuje nieruchomość od osoby wpisanej w księdze wieczystej jako właściciel, kupuje nieruchomość skutecznie). Z ksiąg można skorzystać między innymi przez internet na stronie ministerstwa sprawiedliwości: ekw.ms.gov.pl.

Ze spraw bardziej powszednich ważnym może być sprawdzenie, czy sąsiedztwo jest bezpieczne i kulturalne. Oczywiście wiadomo, że w przypadku kupowania nieruchomości dla siebie, pożądany profil sąsiedztwa jest sprawą relatywną, natomiast w kontekście kupowania mieszkania pod wynajem najczęściej w cenie jest sąsiedztwo powściągliwe w imprezowaniu.

A skoro o cenie mowa, warto sprawdzić, czy cena mieszkania jest konkurencyjna w porównaniu do podobnych ofert na rynku. Z zasady nikt nie chce przepłacać.

Warto przeanalizować i ocenić potencjał mieszkania: czy możemy wydzielić dodatkowe pokoje, czy możemy uczynić z pokoju przechodniego pokój nieprzechodni itd. Podniesie to cenę rynkową mieszkania.

Skoro już oceniliśmy wyżej wymienione rzeczy, jesteśmy w stanie podliczyć koszta remontu i wyposażenia (+podatek PCC, notariusz, ew. opłaty kredytowe).

Podsumowawszy wszelkie za i przeciw, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy chcemy dane mieszkanie kupić i czy nas na to stać. Warto przy tym zastanowić się, jakie możliwości sprzedaży lub wynajmu dane mieszkanie będzie oferować w przyszłości.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Odzyskiwanie pieniędzy

Wielu z nas zdarzało nam się mieć kłopot z wyegzekwowaniem płatności bądź oddania długu od osoby nam to winnej. W jaki sposób wobec tego możemy zabiegać o wywiązanie się z umowy?

Oczywiście nie wygląda to tak, że po jednodniowej zwłoce z płatnością możemy złożyć pozew i cieszyć się odzyskanymi przez komornika na naszą rzecz pieniędzmi. Proces ten jest nieco bardziej skomplikowany.

1. Wezwanie do zapłaty – jeśli dłużnik zapomniał, pomylił się, często od razu dokona przelewu i problem jest rozwiązany.

2. Jeśli polubowne metody nie przynoszą efektu – pozew do sądu. Należy w nim określić podstawę prawną (umowę), podać kwotę, powód, podać terminy płatności czy powinności płatności.

3. W takim wypadku sąd może wydać nakaz zapłaty – orzeczenie sądowe. Jeśli w określonym czasie dłużnik złoży swoje zarzuty lub sprzeciw wobec pozywającego, nakaz zapłaty przestaje działać. Wówczas toczy się

4. normalna rozprawa sądowa między powodem (wierzycielem) i oskarżonym (dłużnikiem). Sąd rozpatruje dokumenty obu stron i wydaje wyrok.

5. Od wyroku można złożyć apelację. Bez niej wyrok jest prawomocny i z takim wyrokiem wierzyciel może pójść do komornika.

6. Z prawomocnym wyrokiem komornik może zająć ruchomości, nieruchomości, rachunki bankowe w celu realizacji roszczenia (w tym koszty sądowe, koszty zastępstwa sądowego, koszty komornicze oraz przedkomornicze koszty postępowania egzekucyjnego – często bardzo wysokie).

Śledząc wyżej wymienione kroki jesteśmy w stanie stwierdzić, że zaangażowanie w sytuację komornika nie jest takie proste, umożliwia je jedynie prawomocny wyrok sądu. Dłużnik powinien jednak pamiętać, że w przypadku, gdy sprawa wejdzie już na drogę sądową i komorniczą, zajęte przez komornika części majątku będą musiały pokryć nie tylko dług czy należność z tytułu umowy, o której nieegzekwowanie toczył się proces, ale również, częstokroć wyższe, koszty całego procesu.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Kradzież i jej rodzaje

Kradzież jest jednym z najpowszechniejszych wykroczeń. Wielu z Was prawdopodobnie padło kiedyś ofiarą kradzieży. Prawo karne rozróżnia różne typy kwalifikowane kradzieży i odróżnia je od przywłaszczenia. Kradzież jako taka polega na zaborze w celu przywłaszczenia, tj. włączenia cudzej rzeczy ruchomej lub prawa majątkowego do swojego majątku.

Kradzież a przywłaszczenie

Kradzież od przywłaszczenia odróżnia właśnie zaistnienie zaboru, w praktyce oznacza to fakt, że w przypadku kradzieży rzecz nie może być znaleziona przez sprawcę. Oprócz tego dana rzecz lub prawo majątkowe nie należało uprzednio do sprawcy, podczas gdy o przywłaszczeniu mówimy, jeśli rzecz przywłaszczona znajdowała się wcześniej w legalnym posiadaniu sprawcy (choćby na drodze jej znalezienia).

Wśród kradzieży rozróżniamy następujące typy kwalifikowane:

kradzież szczególnie zuchwałą – wprowadzoną w ramach Tarczy 4.0, która jest kradzieżą, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby, w celu zawładnięcia mieniem, oraz kradzież mienia ruchomego znajdującego się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonego lub przemieszczanego przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującego się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach. – grozi za nią kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat;

kradzież z włamaniem – jeśli sprawca usuwa uprzednio sprawne zabezpieczenie (nawet jeśli użył oryginalnego klucza) i stanowi jedynie włamanie do pomieszczenia (w tym pojazdu). Kradzież przyczepionego roweru nie będzie wobec tego kradzieżą z włamaniem. – grozi za nią kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat, w przypadku spraw mniejszej wagi sąd może orzec karę od 3 miesięcy do 5 lat;

rozbój – jeśli sprawca użył przemocy, zagroził jej natychmiastowym użyciem lub doprowadził osobę do nieprzytomności lub bezbronności. Wlicza się w to sytuacja, w której osoba pokrzywdzona pod wpływem takiej groźby natychmiast wydaje przedmiot sprawcy. – kara za rozbój to od 2 do 12 lat, w tym co najmniej 3 lata, jeśli rozbój jest zbrodnią, czyli jeśli sprawca posługuje się nożem, bronią palną lub innym równie niebezpiecznym przedmiotem obezwładniającym lub działa w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu, to samo dotyczy osób współdziałających;

kradzież rozbójniczą – podobnie jak rozbój, z tą jednak różnicą, że przemoc w sytuacji rozboju następuje przed kradzieżą, natomiast w przypadku kradzieży rozbójniczej po w celu utrzymania posiadania rzeczy. – grozi za nią od 1 roku do 10 lat kary pozbawienia wolności, w przypadku spraw mniejszej wagi sąd może orzec karę od 3 miesięcy do 5 lat;

kradzież rzeczy znacznej wartości – groźba kary od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności;

kradzież rzeczy stanowiącej dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury – groźba kary od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Za wypadki mniejszej wagi grozi kara grzywny, kary ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do 1 roku.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Nadzwyczajne złagodzenie kary

Za każde przestępstwo przewidziana jest dolna granica możliwej do wymierzenia przez sąd kary. W wyjątkowych sytuacjach sąd może wymierzyć karę poniżej tej granicy. W dalszej części artykułu postaramy się przedstawić przesłanki przemawiające za tym, iż taka sytuacja zachodzi oraz opiszemy szczegółowiej, jaką formę kara przy takim złagodzeniu może przybrać.

Nadzwyczajne złagodzenie kary może nastąpić:
– ze względu na priorytet celu wychowawczego w wymierzaniu kary osobie nieletniej (za art. 54 § 1. KK),
– jeśli najniższa przewidziana kara byłaby niewspółmiernie surowa, zwłaszcza gdy:
a) pokrzywdzony pojednał się ze sprawcą, szkoda została naprawiona albo pokrzywdzony i sprawca uzgodnili sposób naprawienia szkody,
b) wskazuje na to postawa sprawcy, szczególnie jeśli podejmował starania o naprawienie zapobieżenie szkody,
c) sprawca przestępstwa nieumyślnego lub jego najbliższy poniósł poważny uszczerbek w związku z popełnionym przestępstwem;
– jeśli sprawca współdziałający z innymi osobami w dokonaniu przestępstwa ujawni wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób współuczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. W takim wypadku może zostać zastosowane nawet warunkowe zawieszenie wykonania kary*,
– na wniosek prokuratora wobec sprawcy przestępstwa, który niezależnie od wyjaśnień złożonych w swojej sprawie, ujawnił przed organem ścigania i przedstawił istotne okoliczności, nieznane dotychczas temu organowi, przestępstwa zagrożonego karą powyżej 5 lat pozbawienia wolności. W takim wypadku również może zostać zastosowane warunkowe zawieszenie wykonania kary*,

* w tych wypadkach sąd, wymierzając karę pozbawienia wolności do lat 5, może warunkowo zawiesić jej wykonanie na okres próby wynoszący do 10 lat, jeżeli uzna, że pomimo niewykonania kary sprawca nie popełni ponownie przestępstwa; przepisu art. 69 § 1 nie stosuje się, a przepisy art. 71-76 stosuje się odpowiednio.

Zasady i forma nadzwyczajnego złagodzenia kary:

W przypadku czynu stanowiącego:
zbrodnię zagrożoną co najmniej karą 25 lat pozbawienia wolności, sąd wymierza karę pozbawienia wolności nie niższą od 8 lat,
inną zbrodnię, sąd wymierza karę pozbawienia wolności nie niższą od jednej trzeciej dolnej granicy ustawowego zagrożenia,
występek, przy czym dolną granicą ustawowego zagrożenia jest kara pozbawienia wolności nie niższa od roku, przez sąd wymierzana jest grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności,
występek, przy czym dolną granicą ustawowego zagrożenia jest kara pozbawienia wolności niższa od roku, przez sąd wymierzana jest grzywna albo kara ograniczenia wolności.

Jeżeli czyn zagrożony jest więcej niż jedną z kar wymienionych w art. 32 pkt 1-3, nadzwyczajne złagodzenie kary polega na odstąpieniu od wymierzenia kary i orzeczeniu środka karnego wymienionego w art. 39 pkt 2-3, 7 i 8, środka kompensacyjnego lub przepadku; przepisu art. 61 § 2 nie stosuje się.

Wobec czynów zagrożonych karą pozbawienia wolności powyżej lat 5, do których ma zastosowanie art. 37a, nadzwyczajnego złagodzenia kary nie stosuje się.

Piszcie nam, jakie zagadnienia prawne chcielibyście, abyśmy opisali i zostańcie z nami!

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Organy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

W organach spółki z ograniczoną odpowiedzialnością możemy wyodrębnić zarząd, radę nadzorczą oraz zgromadzenie wspólników.

Zarząd zajmuje się prowadzeniem spraw spółki i jej reprezentowaniem (dotyczy wszystkich czynności sądowych i pozasądowych spółki); prawo członka zarządu do reprezentowania spółki nie może zostać ograniczone ze skutkiem prawnym wobec osób trzecich.

Zarząd składa się z jednego bądź większej ilości członków, na których mogą być powołane osoby zarówno spośród wspólników jak i spoza ich grona. Członkowie są powoływani i odwoływani uchwałą wspólników, jeśli umowa nie stanowi inaczej.

Wygaśnięcie mandatu w zarządzie może być spowodowane śmiercią, rezygnacją lub odwołaniem. Odwołanie wymaga uchwały wspólników, nie pozbawia jednak roszczeń ze stosunku prawnego (np. pracy) dotyczącego pełnienia funkcji członka zarządu.

Sposób funkcjonowania zarządu wieloosobowego, jeśli taki ma zaistnieć, określać powinna umowa spółki. Jeśli umowa spółki nie przewiduje żadnych regulacji w tym przedmiocie, do składania w imieniu spółki oświadczeń musi współdziałać dwóch członków zarządu lub jeden członek zarządu wraz z prokurentem.

W umowie spółki może zostać ustanowiona rada nadzorcza lub komisja rewizyjna albo oba te organy. W przypadku spółek o kapitale zakładowym powyżej 500 000 zł i liczbie wspólników wyższej niż 25 jest to wręcz powinność. W przypadku powołania któregoś z wymienionych w tym akapicie organów indywidualna kontrola wspólników może zostać wyłączona lub ograniczona.

W przypadku braku rady nadzorczej w spółce zakres obowiązków komisji rewizyjnej może zostać rozszerzony, jednak do jej podstawowych zadań należą:
– ocena sprawozdań i wniosków zarządu w kwestiach podziału zysku bądź pokrycia straty
– rokroczne składanie zgromadzeniu wspólników pisemnego sprawozdania z wyników tej oceny (w przypadku występowania w spółce rady nadzorczej to ona określa tryb i zakres tych czynności).

Zadaniem rady nadzorczej jest sprawowanie stałego nadzoru nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności, nie ma jednak prawa do wydawania zarządowi wiążących poleceń dotyczących prowadzenia spółki. Do szczególnych zadań rady nadzorczej należą:
– ocena sprawozdań w zakresie ich zgodności z księgami, dokumentami i stanem faktycznym,
– ocena wniosków zarządu w kwestiach podziału zysku bądź pokrycia strat,
– rokroczne składanie zgromadzeniu wspólników pisemnego sprawozdania z wyników tej oceny.

Dla spełniania swoich obowiązków, rada nadzorcza ma prawo badać wszelkie dokumenty spółki, dokonywać rewizji stanu majątku spółki oraz żądać od zarządu jak i pracowników sprawozdań i wyjaśnień.

Członkiem rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej nie może być jednocześnie:
– członek zarządu,
– prokurent,
– likwidator,
– kierownik oddziału lub zakładu,
– główny księgowy zatrudniony w spółce,
– radca prawny lub adwokat.

Jeśli umowa spółki nie przewiduje surowszych wymagań, rada nadzorcza podejmuje uchwały, jeśli wszyscy jej członkowie zostali zaproszeni na posiedzenie, a obecna jest przynajmniej ich połowa. Z przebiegu posiedzenie winien zostać sporządzony protokół.

Podejmowanie uchwał przez radę nadzorczą w trybie pisemnym lub poprzez wykorzystanie środków do bezpośredniego porozumiewania się na odległość jest możliwe, jeśli tak stanowi umowa spółki. Uchwała jest ważna, jeśli o treści projektu uchwały zostali powiadomieni wszyscy członkowie rady.

Regulamin rady nadzorczej określający jej organizację i sposób wykonywania czynności może zostać uchwalony przez ostatni omawiany przez nas organ – zgromadzenie wspólników. Może ono również upoważnić radę nadzorczą do samodzielnego uchwalenia jej regulaminu.

Zwyczajne zgromadzenie wspólników odbywa się w terminie 6 miesięcy po każdym roku obrotowym, a przedmiotami jego obrad co do zasady są:
– rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy,
– powzięcie uchwały o podziale zysku albo pokryciu straty,
– udzielenie członkom organów spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków.

Uchwały wspólników między innymi wymagają:
– rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki, sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy oraz udzielenie absolutorium członkom organów spółki,
– postanowienie dotyczące roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przy zawiązaniu spółki lub sprawowaniu zarządu albo nadzoru,
– zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienie na nich ograniczonego prawa rzeczowego,
– nabycie i zbycie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, 
– zawarta przed upływem 2 lat od założenia spółki umowa o nabycie dla niej nieruchomości, udziału w nieruchomościach lub środków trwałych za cenę powyżej 1/4 kapitału zakładowego (nie mniej jednak niż 50 000 zł), o ile zakup nie był przewidziany umową spółki,
– zwrot dopłat,
– zawarcie umowy o dominację.

Obok zwyczajnego zgromadzenia wyróżniamy również nadzwyczajne zgromadzenie wspólników. Jest ono zwoływane w określonych przypadkach lub jeśli organy czy osoby uprawnione do jego zwoływania uznają to za skazane, a w szczególności, jeśli bilans wykazał stratę powyżej sumy kapitału zapasowego i rezerwowych oraz połowę kapitału zakładowego (w takim wypadku do bezzwłocznego zwołania zgromadzenia wspólników zobowiązany jest zarząd).

Zgromadzenie może zostać zwołane przez:
– zarząd: zarówno zwyczajne jak i nadzwyczajne,
– radę nadzorczą: zwyczajne, jeśli zarząd nie zwołał go w terminie; nadzwyczajne, jeśli uzna to za wskazane,
– akcjonariusze z co najmniej połową kapitału zakładowego lub o połowie głosów w spółce: nadzwyczajne.

Zgromadzenia wspólników zwołuje się listownie listem poleconym lub przesyłką kurierską co najmniej 2 tygodnie przed terminem zgromadzenia. Jeśli wspólnik wyraził pisemną zgodę wraz ze wskazaniem adresu poczty elektronicznej, na które zawiadomienie miałoby być wysyłane, również ta metoda jest prawa.

Zawiadomienie zawierać musi:
– datę i godzinę,
– miejsce zgromadzenia wspólników,
– szczegółowy porządek obrad,
– istotne treści proponowanych zmian w umowie spółki, w przypadku jeśli występuje zamiar dokonania w niej zmian.

Jeśli umowa spółki nie wskazuje innego miejsca na terytorium RP, zgromadzenia odbywają się w siedzibie spółki. Wyjątkiem jest sytuacja, w której wszyscy wspólnicy złożyli pisemną zgodę na odbycie się zgromadzenia wspólników w innym miejscu na terytorium RP.

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o spółce z o. o., przeczytajcie nasz artykuł o spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Zostańcie z nami!

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.