Rzymskie korzenie prawa rzeczowego w Polsce

W ostatnim artykule poruszyliśmy temat odrębności systemu prawnego Wielkiej Brytanii. Jednym z czynników wpływających na tę odrębność było to, że prawo rzymskie nie zakorzeniło się na jej terytorium. Ale czym tak naprawdę było prawo rzymskie i dlaczego było tak ważnym czynnikiem w rozwoju prawa?

Prawo rzymskie to zbiór praw starożytnego Rzymu od czasów królewskich, przez republikę i cesarstwo. Pierwszy znany nam dokument prawa rzymskiego, tak zwana ustawa XII tablic, został spisany w V w. a.Ch. Na masę prawa rzymskiego składają się ustawy senatu, opinie sławnych jurystów czy edykty cesarskie. To właśnie z prawa rzymskiego pochodzą paremie – krótkie sentencje sformułowane przez jurystów rzymskich opisujące zasady prawa. Jednymi ze sławniejszych paremii są: „Dura lex, sed lex”- Twarde prawe ale prawo, „Volent non fit inuria”- Chcącemu nie dzieje się krzywda czy „Ignorantia iuris nocet”- nieznajomość prawa szkodzi.

W VI w. p.Ch. całość prawa rzymskiego została skodyfikowana za panowania cesarza Justyniana w księdze zwanej Digesta. Księga ta stanowiła i stanowi główne źródło poznania prawa rzymskiego dla późniejszych badaczy. Prawo rzymskie przeżyło cesarstwo i stało się podstawą „prawa powszechnego” (ius commune) w średniowiecznej Europie, a także inspiracją dla filozofów Oświecenia szukających odpowiedzi na pytanie jak stworzyć idealne państwo.

Prawdziwy renesans prawa rzymskiego nastąpił w XIX w. p.Ch., kiedy to w oparciu o to prawo powstawały kodeksy współczesnych państw europejskich takich jak Niemcy. Również w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym posiłkowano się prawem rzymskim w procesie kodyfikacji prawa II Rzeczpospolitej, na której terytorium przed powstaniem tego państwa funkcjonowały trzy porządki prawne: austriacki, niemiecki i rosyjski.

No dobrze, ale jakie idee zawiera w sobie prawo rzymskie, że jest uznawane za tak ważne?

To w starożytnym Rzymie zostały sformułowane takie zasady jak zasada wykładni prawa, przesłanki ważności czynności prawnych, czy odróżnienie prawa władczego od zobowiązań. To właśnie z prawa rzymskiego wywodzi się podział na gałęzie stosowany w prawie kontynentalnym, w tym i w Polsce, a polegający na uregulowaniu danej dziedziny prawa ze względu na materię, której ona dotyczy, a nie ze względu na procedury z nią związane jak to jest w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim jednak starożytni Rzymianie położyli podwaliny pod prawo rzeczowe, a w szczególności prawo własności, którym dzisiaj zajmiemy się szerzej.

Prawo rzeczowe jest to gałąź prawa cywilnego dotycząca rzeczy, a w szerszym kontekście, posiadania, własności i wiążących się z tymi terminami uprawnień właściciela rzeczy.

W prawie rzymskim nie została zapisana definicja własności. Jednak XIX-wieczni badacze w oparciu o dostępne źródła opracowali dokładny katalog uprawnień właściciela. Dzisiejsze pojęcia własności i związanych z nią uprawnień zostało sformułowane właśnie w oparciu o ten katalog. I tak zgodnie z nim uprawnienia właściciela rzeczy składają się z:

  • Ius possidendi – prawo posiadania rzeczy;
  • Ius utendi – prawo do używania rzeczy;
  • Ius fruendi – prawo do pobierania pożytków z rzeczy ( w dzisiejszych czasach składa się na to wynajmowanie czy leasing);
  • Ius abutendi – prawo do używania danej rzeczy, w tym zniszczenia jej.

Zgodnie z prawem rzymskim właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, czego prawo mu nie zakazywało, na przykład miał prawo zabić niewolnika, który do niego należał. Uległo to jednak zmianie wraz z rozprzestrzenianiem religii chrześcijańskiej i ostatecznie zostało zakazane. Współczesne prawo polskie, chociaż zaczerpnęło pojęcie własności z prawa rzymskiego, nie daje właścicielowi władzy absolutnej nad rzeczą. Otóż według polskiego kodeksu cywilnego (Art. 140):

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Oznacza to, że istnieją ustawowe ograniczenia właściciela co do rzeczy w jego władaniu. Jako przykład można podać artykuł 142 kodeksu cywilnego:

„Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli jest to konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej.”

Sposoby nabycia własności również pochodzą z prawa rzymskiego. Jeden z największych rzymskich jurystów, Gaius opisał stosowany do dzisiaj podział nabycia własności na nabycie pochodne i nabycie pierwotne. Nabycie pierwotne odnosi się do sytuacji, w której nabycia własności dokonało się samodzielnie np. poprzez znalezienie czy też jej stworzenie; nabycie pochodne to nabycie własności poprzez drugą osobę np. poprzez zakup.

Sposoby nabycia własności w prawie rzymskim, które zachowały swoją aktualność do dzisiaj:

Occupatio – nabycie własności rzeczy niczyjej, w starożytnym Rzymie do rzeczy niczyich zaliczano między innymi ryby czy zwierzynę łowną. Dzisiaj za rzecz niczyją uważa się rzecz porzuconą przez właściciela z zamiarem pozbycia się. Takimi rzeczami są np. śmieci.

Accessio – połączenie. Nabycie własności poprzez połączenie rzeczy o mniejszej wartości z rzeczą o większej wartości. Z tą zasadą wiąże się jedna z rzymskich paremi: „Superficies solo cedit”, w dosłownym tłumaczeniu- To co jest na powierzchni przypada gruntowi. Paremia traktuje o tym, że budynek wybudowany na czyjejś ziemi jest własnością tego, do kogo ta ziemia należy – budynek niejako został połączony z ziemią.

Specificatio czyli przetworzenie rzeczy. Kontrowersje wzbudza pytanie do kogo należy rzecz po jej wykonaniu? Czy do przetwórcy, czy do właściciela materiału, z którego rzecz została wykonana? Z dostępnych nam źródeł wynika, że opinie starożytnych jurystów były w tej sprawie podzielone. Tak zwani Prokulanie uważali, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, natomiast Sabinianie, inna szkoła rzymskich jurystów głosiła, że rzecz należy do tego, do kogo należy materiał, z którego rzecz została wykonana. Kompromisowe stanowisko wygłoszone przez jurystę Paulusa zostało wpisane do ostatecznej kodyfikacji prawa rzymskiego dokonanej za panowania cesarza Justyniana. Paulus twierdził, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, chyba że materiał, z którego rzecz została wykonana może zostać cofnięty to swojego pierwotnego stanu. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli Julius wykona statek z drewna należącego do jego sąsiada, to on jest jego właścicielem ponieważ z desek nie da się z powrotem zrobić drzew, po pocięciu deski nie wrócą do swojego pierwotnego stanu. Jeśli natomiast Julius wykona złotą wazę ze złotej sztabki swojego sąsiada, to waza ta będzie należeć do jego sąsiada, ponieważ można ją przetopić i z powrotem wykonać z niej sztabkę. Kompromisowa koncepcja Paulusa przetrwała w nieco zmienionej formie do czasów dzisiejszych. Zgodnie z polskim kodeksem cywilnym „ten, kto wytworzył nową rzecz ruchomą z cudzych materiałów, staje się jej właścicielem, jeżeli wartość nakładu pracy jest większa od wartości materiału.”

Ostatnim sposobem nabycia własności, które swoimi korzeniami sięga prawa rzymskiego, jest znalezienie skarbu – rzeczy, która co prawda miała właściciela, jednak po jej odkryciu jest on ciężki bądź niemożliwy do ustalenia. Zgodnie z kodyfikacją prawa przeprowadzoną przez cesarza Justyniana znalazca i właściciel gruntu, na którym skarb znaleziono, dzielili się nim po połowie. Taki sam przepis obowiązuje obecnie w polskim prawie. Jednak, jeżeli skarb okaże się materiałem archiwalnym lub zabytkiem, jest on własnością Skarbu Państwa a znalazca może ubiegać się o gratyfikację pieniężną.

Jak widać, prawo rzymskie miało ogromny wpływ na rozwój i kształt prawa na kontynencie europejskim, a jego znajomość pomaga w lepszym poznaniu oraz zrozumieniu wielu kwestii z obecnie obowiązujących przepisów. Mamy nadzieję, że wiedza na temat prawa w Polsce pomoże również Wam.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Na co zwrócić uwagę przy kupnie mieszkania?

Niezależnie od tego, czy kupujemy mieszkanie na flipa, na wynajem czy po prostu, aby w nim mieszkać, są aspekty, którym warto się przyjrzeć.

Oprócz samego mieszkania dobrze zwrócić uwagę na okolicę oraz sam budynek: elewację, klatkę schodową (również jej zapach), stan kabli czy, w sytuacji gdy mieszkanie znajduje się na poddaszu, również dach (w przypadku zbyt słabej izolacji lata mogą być trudne do zniesienia z powodu wysokiej temperatury).

Samo mieszkanie warto zbadać pod kątem stanu technicznego: instalacji, podłóg (czy są proste, co znajduje się pod panelami itd.), ogrzewania (jakiego jest rodzaju jest, czy istnieje w razie potrzeby możliwość zmiany sposobu ogrzewania itd.).

Kolejnym ważnym aspektem są koszta, które będziemy stale ponosić. Mogą się do nich zaliczać: ogrzewanie, woda, zarządzanie, sprzątanie części wspólnych, opłata za użytkowanie wieczyste. Właściciel powinien pokazać nam druk, na którym widnieją opłaty.

Absolutnie nieodzownym, jeśli chcemy być bezpieczni, że rzeczywiście daną nieruchomość kupujemy, jest sprawdzenie stanu prawnego mieszkania. Służą do tego księgi wieczyste. Można w nich między innymi sprawdzić, kto jest właścicielem danej nieruchomości (a nawet, gdyby była to inna osoba niż realny właściciel, to z powodu rękojmi wiary księgi wieczystej osoba, która kupuje nieruchomość od osoby wpisanej w księdze wieczystej jako właściciel, kupuje nieruchomość skutecznie). Z ksiąg można skorzystać między innymi przez internet na stronie ministerstwa sprawiedliwości: ekw.ms.gov.pl.

Ze spraw bardziej powszednich ważnym może być sprawdzenie, czy sąsiedztwo jest bezpieczne i kulturalne. Oczywiście wiadomo, że w przypadku kupowania nieruchomości dla siebie, pożądany profil sąsiedztwa jest sprawą relatywną, natomiast w kontekście kupowania mieszkania pod wynajem najczęściej w cenie jest sąsiedztwo powściągliwe w imprezowaniu.

A skoro o cenie mowa, warto sprawdzić, czy cena mieszkania jest konkurencyjna w porównaniu do podobnych ofert na rynku. Z zasady nikt nie chce przepłacać.

Warto przeanalizować i ocenić potencjał mieszkania: czy możemy wydzielić dodatkowe pokoje, czy możemy uczynić z pokoju przechodniego pokój nieprzechodni itd. Podniesie to cenę rynkową mieszkania.

Skoro już oceniliśmy wyżej wymienione rzeczy, jesteśmy w stanie podliczyć koszta remontu i wyposażenia (+podatek PCC, notariusz, ew. opłaty kredytowe).

Podsumowawszy wszelkie za i przeciw, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy chcemy dane mieszkanie kupić i czy nas na to stać. Warto przy tym zastanowić się, jakie możliwości sprzedaży lub wynajmu dane mieszkanie będzie oferować w przyszłości.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Odzyskiwanie pieniędzy

Wielu z nas zdarzało nam się mieć kłopot z wyegzekwowaniem płatności bądź oddania długu od osoby nam to winnej. W jaki sposób wobec tego możemy zabiegać o wywiązanie się z umowy?

Oczywiście nie wygląda to tak, że po jednodniowej zwłoce z płatnością możemy złożyć pozew i cieszyć się odzyskanymi przez komornika na naszą rzecz pieniędzmi. Proces ten jest nieco bardziej skomplikowany.

1. Wezwanie do zapłaty – jeśli dłużnik zapomniał, pomylił się, często od razu dokona przelewu i problem jest rozwiązany.

2. Jeśli polubowne metody nie przynoszą efektu – pozew do sądu. Należy w nim określić podstawę prawną (umowę), podać kwotę, powód, podać terminy płatności czy powinności płatności.

3. W takim wypadku sąd może wydać nakaz zapłaty – orzeczenie sądowe. Jeśli w określonym czasie dłużnik złoży swoje zarzuty lub sprzeciw wobec pozywającego, nakaz zapłaty przestaje działać. Wówczas toczy się

4. normalna rozprawa sądowa między powodem (wierzycielem) i oskarżonym (dłużnikiem). Sąd rozpatruje dokumenty obu stron i wydaje wyrok.

5. Od wyroku można złożyć apelację. Bez niej wyrok jest prawomocny i z takim wyrokiem wierzyciel może pójść do komornika.

6. Z prawomocnym wyrokiem komornik może zająć ruchomości, nieruchomości, rachunki bankowe w celu realizacji roszczenia (w tym koszty sądowe, koszty zastępstwa sądowego, koszty komornicze oraz przedkomornicze koszty postępowania egzekucyjnego – często bardzo wysokie).

Śledząc wyżej wymienione kroki jesteśmy w stanie stwierdzić, że zaangażowanie w sytuację komornika nie jest takie proste, umożliwia je jedynie prawomocny wyrok sądu. Dłużnik powinien jednak pamiętać, że w przypadku, gdy sprawa wejdzie już na drogę sądową i komorniczą, zajęte przez komornika części majątku będą musiały pokryć nie tylko dług czy należność z tytułu umowy, o której nieegzekwowanie toczył się proces, ale również, częstokroć wyższe, koszty całego procesu.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.