Niektóre umowy konsensualne w prawie polskim

Kontynuując temat wpływu prawa rzymskiego na współczesny system prawny, w dzisiejszym artykule przyjrzymy się bliżej rzymskiemu kontraktowi najmu i jego wpływie na dzisiejsze prawo cywilne.

Rzymskie prawo zobowiązań wyróżniało cztery rodzaje kontraktów:

  • kontrakty realne polegające na wydaniu rzeczy. Do tego rodzaju kontraktów należał np. kontrakt pożyczki czy depozytu;
  • kontrakty literalne polegające na zapisaniu odpowiedniej formuły. Ich przedmiotem były w głównej mierze czynności księgowe;
  • kontrakty werbalne polegały na wypowiedzeniu odpowiedniej formuły, przez co jedna osoba zobowiązywała się wobec drugiej do dokonania danej czynności;
  • kontrakty konsensualne polegające na nieformalnym porozumieniu obu stron.

Do kontraktów konsensualnych zalicza się najpowszechniej zawierany we współczesnych czasach kontrakt, mianowicie kontrakt kupna sprzedaży. Tak jak dzisiaj, był to kontrakt dwustronny, w którym kupujący zobowiązywał się do uiszczenia określonej sumy pieniężnej, natomiast sprzedający do wydania rzeczy będącej przedmiotem zakupu. Jako ciekawostkę można dodać, że w starożytnym Rzymie w przeciwieństwie do czasów obecnych zawarcie kontraktu kupna sprzedaży niekoniecznie oznaczało przeniesienie własności rzeczy ze sprzedawcy na kupującego. W zależności od sprzedawanej rzeczy prawo własności należało przenieść za pomocą odpowiedniego rytuału lub poprzez zasiedzenie. Dotyczyło to zarówno rzeczy ruchomych jak i nieruchomości. Rzymianie zaliczali również zlecenie (mandatum) do kontraktów konsensualnych. W starożytnym Rzymie zlecenie było kontraktem nieodpłatnym; zleceniobiorca był związany ścisłymi instrukcjami co do wykonania przedmiotu kontraktu, postąpienie niezgodnie z nimi mogło się wiązać z procesem sądowym przeciwko niemu.

Do kontraktów konsensualnych należał również kontrakt najmu, który to kontrakt Rzymianie dzielili na trzy rodzaje:

  1. Lokator (zleceniodawca) dawał rzecz konduktorowi (zleceniobiorcy) w używanie w zamian za co pobierał opłaty w pieniądzu. Konduktor był obowiązany do utrzymywania rzeczy w stanie umożliwiającym jej używanie był zatem odpowiedzialny za jej zniszczenie chyba, że nastąpiło w wyniku siły wyższej.
  2. Lokator wydawał rzeczy konduktorowi, w zamian za co oczekiwał stworzenia nowej rzeczy za opłatą pieniężną. Konduktor był odpowiedzialny za rzecz do momentu dostarczenia jej konduktorowi, a nie tylko do momentu wykonania. Był także odpowiedzialny za opiekę nad materiałami.
  3. Lokator płacił za wykonanie określonej pracy konduktorowi

W dzisiejszym prawie Polskim istnieją umowy odzwierciedlające te stosunki. Do takich można zaliczyć umowę najmu, umowę o dzieło a także umowę zlecenie.

O najmie opowiemy szerzej w materiale filmowym, który wkrótce znajdziecie na naszym kanale YouTube.

Umowa o dzieło.

Zgodnie z art. 627 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.”

Przedmiotem umowy o dzieło jest utworzenie rzeczy, mniejsze znaczenie ma tu praca, która została włożona w stworzenie danego dzieła. W przypadku tej umowy liczy się rezultat. Co do zasady wynagrodzenie za umowę o dzieło powinno zostać uiszczone po wykonaniu pracy. Co ważne to zleceniodawca jest odpowiedzialny za odebranie dzieła od zleceniobiorcy, inaczej niż to miało miejsce w prawie rzymskim.

W przypadku umowy o dzieło istnieją dwa modele wynagrodzenia: wynagrodzenie ryczałtowe, w którym zamawiający i wykonawca z góry ustalają wynagrodzenie za wykonanie dzieła i nie ulega ono zmianie nawet w przypadku zmiany ceny materiałów potrzebnych do wykonania przedmiotu umowy. Taki sposób wynagrodzenia jest korzystny dla zleceniodawcy, ponieważ wyklucza zmianę wynagrodzenia nawet w przypadku zmiany ceny produktów potrzebnych do wykonania dzieła czy zwiększenia ilości materiałów potrzebnych do jego wykonania.

Drugim modelem wynagrodzenia jest wynagrodzenie kosztorysowe. Wynagrodzenie kosztorysowe polega na ustaleniu przez strony kosztorysu wstępnego, w którym zapisane jest, ile będzie kosztować wykonanie poszczególnych elementów stanowiących dane dzieło. Po wykonaniu dzieła sporządzany jest kosztorys ostateczny, który porównywany jest z kosztorysem wstępnym. Na tej podstawie ostateczne wynagrodzenie za wykonanie dzieła może ulec zmianie. Warto zwrócić uwagę, że ceny materiałów są te same w obu kosztorysach. Skorzystanie z tego modelu wynagrodzenia może być niekorzystne dla zamawiającego, ponieważ nie ma on pewności jak wysokie będzie wynagrodzenie. Umowa o dzieło jest umową niepodzielną, znaczy to tyle, że co do zasady nie można odstąpić od wykonania poszczególnych zapisów umowy.

Wykonane dzieło może mieć wady. Zleceniodawca w takiej sytuacji ma prawo domagać się naprawienia wad i nie musi za tę czynność uiszczać zapłaty.

Zgodnie z art. 639 kodeksu cywilnego:

„Zamawiający nie może odmówić zapłaty wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła.”

Do przekładów umowy o dzieło można zaliczyć: wykonanie rzeźby, wykonanie remontu, napisanie artykułu czy stworzenie bazy danych. Przeprowadzenie szkolenia również może się odbyć poprzez podpisanie umowy o dzieło, należy jednak zaznaczyć, że w takim przypadku zakończenie szkolenia powinno się odbyć poprzez zdobycie certyfikatu.

Przejdźmy teraz do umowy zlecenia.

Zgodnie z art. 734 par 1 kodeksu cywilnego:

„Przez umowę zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.”

Jednak umowa zlecenie nie musi się ograniczać do samych tylko czynności prawnych. Traktuje o tym paragraf 2 tego samego artykułu:

„W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowanie do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie. Przepis ten nie uchybia przepisom o formie pełnomocnictwa.”

Oraz art. 750 kodeksu cywilnego:

„Do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.”

Umowa zlecenia jest umową o szczególnej staranności, w której zleceniobiorca zobowiązuje się do wykonania czynności w celu uzyskania pewnego rezultatu. W przeciwieństwie do umowy o dzieło zleceniobiorca za ów rezultat nie odpowiada.

Umowa zlecenia tworzy relację zaufania pomiędzy zleceniodawcą a zleceniobiorcą. Oznacza to tyle, że co do zasady, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, umowy zlecenia nie można przekazać osobie trzeciej. Tak jak w przypadku umowy o dzieło wynagrodzenie jest płatne co do zasady po jego wykonaniu. W przypadku umowy zlecenia zawartej na czas nieokreślony w umowie może zostać zawarta klauzula o comiesięcznej odpłatności za pracę. Umowa zlecenie nie musi być odpłatna. Przedmiotem umowy zlecenia może być wolontariat w przeciwieństwie do umowy o dzieło, za którą to zgodnie z kodeksem cywilnym zawsze należy się wynagrodzenie.

Przykładami umów zlecenia są: przeprowadzanie zajęć czy napisanie aplikacji. Również prawnicy w tym np. adwokaci pracują na umowie zlecenia ponieważ nie są w stanie zagwarantować klientowi konkretnego wyroku sądu. Zobowiązują się natomiast zgodnie z charakterem umowy do szczególnej staranności w wykonywaniu czynności swojego zawodu.

Przy omawianiu umowy o dzieło i umowy zlecenie należy pamiętać o tym, że są to umowy cywilnoprawne, a nie umowy o pracę. Umowa o pracę stanowi innego rodzaju umowę, której treść określa prawo pracy. Umowa o pracę, umowa o dzieło i umowa zlecenie to zatem trzy oddzielne umowy.

Co stanowi o tym, że dana umowa jest umową o dzieło lub umową zleceniem? Niestety poprzez samo zatytułowanie umowy o dzieło „Umowa o dzieło” taka umowa nie staje się umową o dzieło. Wiążąca w tej kwestii jest treść umowy i znajdujące się w niej zapisy. Co szczególnie ważne i co odróżnia wszystkie te trzy umowy, to obowiązek pracodawcy czy zleceniodawcy do opłacania składek ubezpieczeniowych i innych należności. Składki takie są obowiązkowe w przypadku zawarcia umowy o pracę i odpowiedzialność za ich opłacanie ponosi pracodawca. Tego typu składki powinny być również opłacane w przypadku umowy zlecenia. Wynikają z tego różnego rodzaju spory pomiędzy osobami fizycznymi będącymi zleceniodawcami i wykonawcami danego dzieła a Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który często dopatruje się charakteru umowy zlecenia w umowie, która pierwotnie była zawierana jako umowa o dzieło stwierdzając np. cykliczność danej umowy czy fakt, że jej przedmiotem jest osiągnięcie danego efektu. Stąd spór pomiędzy Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, a niektórymi prawnikami, czy przeprowadzenie szkolenia podchodzi pod umowę o dzieło czy umowę zlecenia.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.

Rzymskie korzenie prawa rzeczowego w Polsce

W ostatnim artykule poruszyliśmy temat odrębności systemu prawnego Wielkiej Brytanii. Jednym z czynników wpływających na tę odrębność było to, że prawo rzymskie nie zakorzeniło się na jej terytorium. Ale czym tak naprawdę było prawo rzymskie i dlaczego było tak ważnym czynnikiem w rozwoju prawa?

Prawo rzymskie to zbiór praw starożytnego Rzymu od czasów królewskich, przez republikę i cesarstwo. Pierwszy znany nam dokument prawa rzymskiego, tak zwana ustawa XII tablic, został spisany w V w. a.Ch. Na masę prawa rzymskiego składają się ustawy senatu, opinie sławnych jurystów czy edykty cesarskie. To właśnie z prawa rzymskiego pochodzą paremie – krótkie sentencje sformułowane przez jurystów rzymskich opisujące zasady prawa. Jednymi ze sławniejszych paremii są: „Dura lex, sed lex”- Twarde prawe ale prawo, „Volent non fit inuria”- Chcącemu nie dzieje się krzywda czy „Ignorantia iuris nocet”- nieznajomość prawa szkodzi.

W VI w. p.Ch. całość prawa rzymskiego została skodyfikowana za panowania cesarza Justyniana w księdze zwanej Digesta. Księga ta stanowiła i stanowi główne źródło poznania prawa rzymskiego dla późniejszych badaczy. Prawo rzymskie przeżyło cesarstwo i stało się podstawą „prawa powszechnego” (ius commune) w średniowiecznej Europie, a także inspiracją dla filozofów Oświecenia szukających odpowiedzi na pytanie jak stworzyć idealne państwo.

Prawdziwy renesans prawa rzymskiego nastąpił w XIX w. p.Ch., kiedy to w oparciu o to prawo powstawały kodeksy współczesnych państw europejskich takich jak Niemcy. Również w Polsce w dwudziestoleciu międzywojennym posiłkowano się prawem rzymskim w procesie kodyfikacji prawa II Rzeczpospolitej, na której terytorium przed powstaniem tego państwa funkcjonowały trzy porządki prawne: austriacki, niemiecki i rosyjski.

No dobrze, ale jakie idee zawiera w sobie prawo rzymskie, że jest uznawane za tak ważne?

To w starożytnym Rzymie zostały sformułowane takie zasady jak zasada wykładni prawa, przesłanki ważności czynności prawnych, czy odróżnienie prawa władczego od zobowiązań. To właśnie z prawa rzymskiego wywodzi się podział na gałęzie stosowany w prawie kontynentalnym, w tym i w Polsce, a polegający na uregulowaniu danej dziedziny prawa ze względu na materię, której ona dotyczy, a nie ze względu na procedury z nią związane jak to jest w Wielkiej Brytanii. Przede wszystkim jednak starożytni Rzymianie położyli podwaliny pod prawo rzeczowe, a w szczególności prawo własności, którym dzisiaj zajmiemy się szerzej.

Prawo rzeczowe jest to gałąź prawa cywilnego dotycząca rzeczy, a w szerszym kontekście, posiadania, własności i wiążących się z tymi terminami uprawnień właściciela rzeczy.

W prawie rzymskim nie została zapisana definicja własności. Jednak XIX-wieczni badacze w oparciu o dostępne źródła opracowali dokładny katalog uprawnień właściciela. Dzisiejsze pojęcia własności i związanych z nią uprawnień zostało sformułowane właśnie w oparciu o ten katalog. I tak zgodnie z nim uprawnienia właściciela rzeczy składają się z:

  • Ius possidendi – prawo posiadania rzeczy;
  • Ius utendi – prawo do używania rzeczy;
  • Ius fruendi – prawo do pobierania pożytków z rzeczy ( w dzisiejszych czasach składa się na to wynajmowanie czy leasing);
  • Ius abutendi – prawo do używania danej rzeczy, w tym zniszczenia jej.

Zgodnie z prawem rzymskim właściciel miał prawo zrobić ze swoją własnością wszystko, czego prawo mu nie zakazywało, na przykład miał prawo zabić niewolnika, który do niego należał. Uległo to jednak zmianie wraz z rozprzestrzenianiem religii chrześcijańskiej i ostatecznie zostało zakazane. Współczesne prawo polskie, chociaż zaczerpnęło pojęcie własności z prawa rzymskiego, nie daje właścicielowi władzy absolutnej nad rzeczą. Otóż według polskiego kodeksu cywilnego (Art. 140):

„W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.”

Oznacza to, że istnieją ustawowe ograniczenia właściciela co do rzeczy w jego władaniu. Jako przykład można podać artykuł 142 kodeksu cywilnego:

„Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli jest to konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej.”

Sposoby nabycia własności również pochodzą z prawa rzymskiego. Jeden z największych rzymskich jurystów, Gaius opisał stosowany do dzisiaj podział nabycia własności na nabycie pochodne i nabycie pierwotne. Nabycie pierwotne odnosi się do sytuacji, w której nabycia własności dokonało się samodzielnie np. poprzez znalezienie czy też jej stworzenie; nabycie pochodne to nabycie własności poprzez drugą osobę np. poprzez zakup.

Sposoby nabycia własności w prawie rzymskim, które zachowały swoją aktualność do dzisiaj:

Occupatio – nabycie własności rzeczy niczyjej, w starożytnym Rzymie do rzeczy niczyich zaliczano między innymi ryby czy zwierzynę łowną. Dzisiaj za rzecz niczyją uważa się rzecz porzuconą przez właściciela z zamiarem pozbycia się. Takimi rzeczami są np. śmieci.

Accessio – połączenie. Nabycie własności poprzez połączenie rzeczy o mniejszej wartości z rzeczą o większej wartości. Z tą zasadą wiąże się jedna z rzymskich paremi: „Superficies solo cedit”, w dosłownym tłumaczeniu- To co jest na powierzchni przypada gruntowi. Paremia traktuje o tym, że budynek wybudowany na czyjejś ziemi jest własnością tego, do kogo ta ziemia należy – budynek niejako został połączony z ziemią.

Specificatio czyli przetworzenie rzeczy. Kontrowersje wzbudza pytanie do kogo należy rzecz po jej wykonaniu? Czy do przetwórcy, czy do właściciela materiału, z którego rzecz została wykonana? Z dostępnych nam źródeł wynika, że opinie starożytnych jurystów były w tej sprawie podzielone. Tak zwani Prokulanie uważali, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, natomiast Sabinianie, inna szkoła rzymskich jurystów głosiła, że rzecz należy do tego, do kogo należy materiał, z którego rzecz została wykonana. Kompromisowe stanowisko wygłoszone przez jurystę Paulusa zostało wpisane do ostatecznej kodyfikacji prawa rzymskiego dokonanej za panowania cesarza Justyniana. Paulus twierdził, że rzecz należy do tego, kto ją wykonał, chyba że materiał, z którego rzecz została wykonana może zostać cofnięty to swojego pierwotnego stanu. Co to w praktyce oznacza? Jeżeli Julius wykona statek z drewna należącego do jego sąsiada, to on jest jego właścicielem ponieważ z desek nie da się z powrotem zrobić drzew, po pocięciu deski nie wrócą do swojego pierwotnego stanu. Jeśli natomiast Julius wykona złotą wazę ze złotej sztabki swojego sąsiada, to waza ta będzie należeć do jego sąsiada, ponieważ można ją przetopić i z powrotem wykonać z niej sztabkę. Kompromisowa koncepcja Paulusa przetrwała w nieco zmienionej formie do czasów dzisiejszych. Zgodnie z polskim kodeksem cywilnym „ten, kto wytworzył nową rzecz ruchomą z cudzych materiałów, staje się jej właścicielem, jeżeli wartość nakładu pracy jest większa od wartości materiału.”

Ostatnim sposobem nabycia własności, które swoimi korzeniami sięga prawa rzymskiego, jest znalezienie skarbu – rzeczy, która co prawda miała właściciela, jednak po jej odkryciu jest on ciężki bądź niemożliwy do ustalenia. Zgodnie z kodyfikacją prawa przeprowadzoną przez cesarza Justyniana znalazca i właściciel gruntu, na którym skarb znaleziono, dzielili się nim po połowie. Taki sam przepis obowiązuje obecnie w polskim prawie. Jednak, jeżeli skarb okaże się materiałem archiwalnym lub zabytkiem, jest on własnością Skarbu Państwa a znalazca może ubiegać się o gratyfikację pieniężną.

Jak widać, prawo rzymskie miało ogromny wpływ na rozwój i kształt prawa na kontynencie europejskim, a jego znajomość pomaga w lepszym poznaniu oraz zrozumieniu wielu kwestii z obecnie obowiązujących przepisów. Mamy nadzieję, że wiedza na temat prawa w Polsce pomoże również Wam.

Materiał powstał dzięki dofinansowaniu z NIW-CRSO w ramach PROO.